x

Kredens Wincentego: sklep, bistro i kawiarnia

Kategoria: Miejsca    03.08.2022

Połączenie działalności gastronomicznej z handlową to koncept, który ma fantastyczne perspektywy rozwoju - uważa Krzysztof Stegienko, który wraz z żoną prowadzi w Warszawie Kredens Wincentego.

Kredens Wincentego to trzy w jednym: sklep, bistro i kawiarnia. Od stycznia br. działa na młodym, mocno rozwijającym się osiedlu mieszkaniowym na warszawskim Targówku. Skąd więc jego nazwa, raczej niełącząca się z  nowoczesnością? – Szukaliśmy nazwy, która będzie wiązać się z rodziną, domem, ciepłem, dobrym jedzeniem, może nawet z dziadkami.

Padło na słowo kredens, które wywołuje takie skojarzenia – wyjaśnia Krzysztof Stegienko. Kredens nawiązuje też do starych mebli, które stanęły w sklepie i są nie tylko do ozdoby, ale przede wszystkim do ekspozycji towarów. Wcześniej służyły one jako element dekoracyjny w restauracji, którą małżeństwo prowadziło przy ul. Wincentego. I tu wyjaśnia się tajemnica drugiego członu nazwy. – Jesteśmy sentymentalni. Ponieważ pandemia zmusiła nas do zamknięcia restauracji, chcemy pamiętać o ul. Wincentego. Dlatego nasz sklep nazywa się Kredens Wincentego – tłumaczy przedsiębiorca.

Domowo i zdrowo
Sklep działa na parterze trzypiętrowego budynku. Wcześniej w tym lokalu działały dwie placówki spożywcza sieci Topaz oraz z używaną odzieżą. – Gdy tylko usłyszałem, że poszukiwany jest nowy najemca, natychmiast zdecydowałem się na tę lokalizację – przyznaje Krzysztof Stegienko. – Znam tę okolicę, blisko jest moja „ulubiona” ul. Wincentego, mieszkamy niedaleko, a tutejsze osiedle mocno się rozbudowuje. Perspektywy dla naszego sklepu są więc bardzo dobre – uważa.

Pan Krzysztof jest też projektantem wystroju wnętrza Kredensu, a także wykonawcą wszelkich robót budowlanych w nim, w tym przerobienia magazynu sklepowego na profesjonalną kuchnię. To dzięki niemu na ścianach wiszą kwieciste tapety. – Wspólnie z żoną lubimy takie sielskie klimaty – przyznaje przedsiębiorca.

Lokal jest podzielony na dwie przenikające się części. Na wprost wejścia jest część handlowa, po lewej stronie gastronomiczna ze stolikami i zachęcającymi do odpoczynku kanapami i fotelami. Można tu zjeść lunch, domowy obiad (dania serwowane są także wynos) czy napić się kawy, po czym przejść do części detalicznej i zrobić zakupy.

– Na dostawców wybieramy małe, rodzinne firmy, które produkują według tradycyjnych receptur. Towar dostarcza nam obecnie około 10 takich wytwórców – mówi Krzysztof Stegienko.

W Kredensie można kupić nabiał spod Ciechanowa, wędzone mięsa zza Radzymina czy kozinę z Kampinosu. Niezwykłą popularnością cieszą się tu też jaja (sprzedaje się ok. 1 tys. tygodniowo), wyroby garmażeryjne od pani z Ukrainy, ciasta, sezonowe owoce i warzywa. Uzupełnieniem oferty są m.in. przetwory i makarony. Ostatnio pojawił się także wybór produktów ukraińskich.

Wcześniej sporym powodzeniem cieszyło się pieczywo, jednak od momentu otwarcia w bliskim sąsiedztwie specjalistycznego sklepu z pieczywem obroty mocno spadły, więc właściciel zdecydował się w ogóle zrezygnować z tego asortymentu. – Postanowiłem nie walczyć z wiatrakami – przyznaje pan Krzysztof.

Towar broni się sam, ale warto mu pomóc
Sklep odwiedza dziennie około 80 klientów. W 80% są to mieszkańcy okolicznych bloków, szczególnie matki z małymi dziećmi. Kolejne 10% stanowią robotnicy z okolicznych budów, a ostatnie 10% osoby przyjezdne. – Zauważyłem, że cena nie ma dla nich zbyt wielkiego znaczenia. Doceniają fakt, że u nas dostaną niezwykle smaczne rzeczy, jakich nie ma w pobliskiej Żabce czy sklepie Abc – opowiada detalista.

Mimo tak dobrego przyjęcia na osiedlu właściciele Kredensu nie ustają w wysiłkach i starają się utrzymać obecną liczbę klientów, ale także ją powiększyć. Towar broni się sam, ale wspomóc jego sprzedaż mają organizowane liczne wydarzenia w lokalu, degustacje produktów, a także codzienne posty w mediach społecznościowych. Te ostatnie informują o nowych produktach, akcjach czy aktualnym menu w części gastronomicznej.

– Najważniejsza jest jednak poczta pantoflowa. Ona świetnie tu się sprawdza – przyznaje Krzysztof Stegienko, który właśnie zastanawia się nad przebudową sklepu. – Kawa czy herbata stanowią bardzo mały procent obrotów. Nie wykluczam więc, że zlikwiduję kawiarnię, a powiększę część detaliczną czy gastronomiczną – opowiada.

Kredens mógłby też rozwinąć skrzydła dzięki miejscom parkingowym, jednak szanse na ich wydzielenie są znikome. Jedna zmiana jest już pewna: wkrótce zarządzanie sklepem przejmie jego żona Agnieszka, pan Krzysztof zaangażował się bowiem w kolejny projekt.





Autor tekstu: Katarzyna Pierzchała

Zobacz także

Wrocławski Green Bus znika po siedmiu latach działalności. Właściciel prosi o pomoc w spłaceniu długów

Green Bus, popularna wrocławska restauracja z kuchnią roślinną, znalazła się w poważnych tarapatach. Po siedmiu latach od swojego otwarcia lokal przestał istnieć. Aby spłacić długi, jego właściciel wraz z żoną uruchomili zbiórkę w serwisie Pomagam.pl.

Setki Powodów w warszawskim Centrum Koneser już otwarte

Setki Powodów to nowy lokal w Warszawie z muzyką na żywo, jedzeniem i koktajlami. Powstał na parterze Muzeum Polskiej Wódki przy Placu Konesera 1, w miejscu, gdzie niegdyś mieścił się bar Wuwu.

MUAS Coffee: nitro cold brew od twórców rzemieślniczej ceramiki

MUAS Coffee to kawiarnia z kawą speciality założona przez twórców studia ceramicznego MUAS. Na miejscu, oprócz typowych kaw na bazie espresso spróbować można też wyjątkowego nitro cold brew.

Zamknięcie gdyńskiej restauracji Pieterwas Krew i Woda

Jeden z najbardziej rozpoznawalnych trójmiejskich lokali - restauracja Pieterwas Krew i Woda - znika z ulicy Abrahama w Gdyni po ponad 7 latach istnienia. Powodem zamknięcia nie są jednak ekonomiczne skutki pandemii. Jakie są przyczyny decyzji właścicieli - Mariusza i Marty Pieterwas?

Falafel Bejrut ma poważne problemy finansowe. Twórcy lokalu proszą internautów o pomoc

Falafel Bejrut potrzebuje pomocy. Legendarny warszawski lokal uruchomił w serwisie Zrzutka.pl zbiórkę na pokrycie zadłużenia. - To dla nas ostatnia szansa - mówią.

Ramen People: jak ramen zawojował Kraków

Od 2016 r. współtworzymy z Rafałem Brzostkiem alternatywne miejsca gastronomiczne, skupiające się wokół kuchni azjatyckiej. Jesteśmy partnerami w życiu prywatnym i zawodowym. Obecnie prowadzimy w Krakowie dwa ramen shopy pod marką Ramen People, a także bar z kuchnią Hongkongu - Wschód Bar.

Inne kategorie

Podcasty

Wegańskie słodycze: jak to ugryźć? [PODCAST]

Dania wegańskie dobrze zadomowiły się już w polskich sklepach i restauracjach. Coraz częściej klienci mają ochotę również na ciasta i desery, które nie zawierają produktów odzwierzęcych, a cukiernie chętnie wychodzą im naprzeciw. Rozmawiamy o tym z Dominiką Targosz, ambasadorką Chef for Change.
wicej

Video

Ruch to zdrowie, ale pamiętaj o bezpieczeństwie
Zespół stresu pourazowego – jak zadbać o swoją przyszłość ?
Społeczna odpowiedzialność – myśl o innych
Techniki relaksacji – jak się zregenerować?
Obniżenie nastroju – zrób nowy plan
Lęk przed utratą pracy – jak sobie z nim poradzić?
Konflikty w rodzinie – jak do nich nie dopuścić?
Kontrola – jak jej nie stracić ?
więcej