x

Czy napoje w puszkach znajdą swoje miejsce w restauracjach?

Kategoria: Karta - napoje    18.07.2022

Są lżejsze, wygodniejsze, prostsze w transporcie i przechowaniu, a dodatkowo lepiej chronią napoje przed działaniem promieni UV i tlenu. W Polsce są obecne przynajmniej od trzech dekad.

Produkty z Browaru Trzech Kumpli, Fot. Sven Brandsma on Unsplash
Produkty z Browaru Trzech Kumpli, Fot. Sven Brandsma on Unsplash
Pierwszym napojem rozlewanym do puszek było piwo z Gottfried Krueger Brewing Company w USA. Na rynku zadebiutowało w połowie lat 30. zeszłego wieku. Współczesna puszka w formie, którą znamy dzisiaj, została opatentowana w 1959 r. Pierwsze bezalkoholowe napoje do takich opakowań zaczęto rozlewać w USA w 1964 r., a więc 58 lat temu. Dla porównania pierwsze plastikowe butelki pojawiły się dopiero w latach 70. Dziwne więc, że doskonale znana ze sklepowych półek puszka przez dekady była – poza nielicznymi wyjątkami – niemal nieobecna w lokalach gastronomicznych i traktowana tam jako opakowanie na produkt gorszej jakości.

PUSZKA WRACA DO ŁASK?
Na szczęście ten stereotyp zaczął w ostatnich latach tracić na znaczeniu, a aluminium, głównie za sprawą browarów rzemieślniczych, bardzo powoli wraca do łask.Jeszcze 10-15 lat temu do puszek rozlewane były tanie napoje gazowane oraz piwa browarów koncernowych, często o nie najwyższej jakości. I choć piwo czy napoje gazowane w puszce świetnie sprawdzały się w food truckach i małych sezonowych punktach gastronomicznych, to w restauracjach typu casual i fine dining aluminiowe opakowania najczęściej wypierała szklana butelka. Piwna rewolucja zapoczątkowana w Polsce po 2011 r. przyniosła jednak w tym względzie istotne zmiany.

Fot. Sven Brandsma on Unsplash
Fot. Sven Brandsma on Unsplash
ŻEGNAJCIE, SCHEMATY!
Browary rzemieślnicze nie tylko podniosły status piwa do rangi napoju dla koneserów i kolekcjonerów, ale zaczęły także nalewać swoje produkty właśnie do puszek. Na sklepowych półkach coraz częściej mogliśmy znaleźć kolorowe, świetnie wyglądające puszki z piwem od regionalnych i rzemieślniczych producentów. Zmianie uległ też wygląd samych puszek. Rewolucja browarów rzemieślniczych oswoiła nas nie tylko z odważnymi smakami piwa, lecz także przyzwyczaiła do równie odważnych, a niekiedy także kontrowersyjnych etykiet, zdecydowanie odbiegających od przyjętych przez duże browary schematów.
– Rzeczywiście etykiety piw rzemieślniczych to bardzo kolorowy i bogaty świat. Niektóre z nich są bardziej krzykliwe i komiksowe, inne z kolei stonowane i poetyckie. Każdy browar podchodzi do roli designu inaczej. Puszka pełni natomiast funkcję znakomitego pola ekspozycji, które podbija bijący z etykiety przekaz. Puszki swoim dyskretnym kształtem nie odwracają uwagi od projektów, ale go wyostrzają – mówi Arletta Ziemian, współzałożycielka Browaru
Stu Mostów.

„PULP FICTION”, AUSTRALIJSKI ROCK I „HYDROZAGADKA”
Zamiast logo typu „krzyżacki zamek w tle” czarną puszkę piwa browaru Wrężęl zdobi popartowa podobizna dziewczyny w okularach i napis „Krejzula”, browar Brokreacja zamiast królewskich insygniów umieszcza na etykietach narysowane komiksową kreską postaci nauczycielki, alchemika, drwala, górnika czy pielęgniarki. Piwowarzy czerpią także garściami z kreskówek, internetowych memów czy kultowych filmów. Birbant piwem Jules nawiązuje do kultowego filmu „Pulp Fiction”, OK Boomer Brokreacji to ukłon w stronę popularnego internetowego memu wyśmiewającego zachowania pokolenia dzisiejszych 50- czy 60-latków.

Bywa też, że stosowane przez browary nawiązania nie są wcale oczywiste, szczególnie dla młodszego odbiorcy. Zdejm Kapelusz browarów Absztyfikant i Monsters wydaje się nawiązaniem do jednej ze scen przeżywającego drugą młodość filmu „Hydrozagadka” z 1971 r. Hazy IPA to z kolei piwo chmielone australijskimi odmianami chmieli, które nosi nazwę Down Under. To nawiązanie do kultowego utworu australijskiej grupy Men at Work z początku lat 80. Oczywiście projekt graficzny puszki wcale nie musi zawierać niezliczonej liczby detali i popkulturowych odniesień na etykiecie, by przyciągać wzrok. Piwa browaru Maltgarden zdobią często abstrakcyjne barwne plamy towarzyszące enigmatycznym nazwom pokroju Beyond The Comfort Zone (poza strefę komfortu), Clouds Will Be Clouds (chmury będą chmurami) albo Escape with Me (ucieknij ze mną).

WYGLĄD, KTÓRY WBIJA SIĘ W SERCE
Czy piwne puszki w tym stylu wyznaczą trend także dla innych napojów? Producenci kawy w puszkach – zarówno tej parzonej na zimno, jak i tradycyjnymi metodami – zdają się nieco mniej odważni w projektowaniu swoich opakowań. Firma Hard Beans, tworząc linię kaw nitro, postawiła na proste, dwukolorowe etykiety przypominające
odręczne rysunki, które nawiązują do tego, co możemy znaleźć w poszczególnych puszkach.

Z kolei (B)N Nitro Coffee wybrała minimalizm i ascetyczny motyw kojarzący się z wzorami matematycznymi lub chemicznym równaniem. Takie przedstawienie marki to pomysł studia brandingowego Redkroft, które postanowiło oprzeć komunikację na skojarzeniu z nauką.
– To, co zrobiliście, jest proste, wyraziste, delikatne i jednocześnie wbija się w serce jak ostry sztylet – mówi współzałożyciel marki Sebastian Łabiński, cytowany przez agencję Redkroft.

Przykład kawy w puszcze przywołuję oczywiście nie bez powodu. Boom szczególnie na cold brew zbiegł się bowiem w czasie z piwną rewolucją. Producenci kawy podobnie jak piwowarzy postanowili sięgnąć po jedną szczególną nowinkę technologiczną właśnie w okolicach 2011 r.

JEŚLI AZOT, TO TYLKO Z PUSZKI!
Technologia nasycania napojów azotem nie jest wbrew pozorom nowym wynalazkiem. Jednak aż do końca pierwszej dekady tego wieku na dodawanie azotu (głównie do piwa) mogli pozwolić sobie nieliczni. Krótkopo tym, gdy pierwsze browary rzemieślnicze zaczęły puszkować piwo z tym dodatkiem, po azot sięgnęli bariści. I tak narodził się napój, który aluminiowej puszce zawdzięcza niemal swoje istnienie.Zarówno piwo, jak i kawa nasycone azotem po nalaniu do naczynia tworzą kaskadę poruszających się ku górze bąbelków zwieńczonych efektowną beżową lub białą pianą. Azot rozpuszczony w kawie parzonej na zimno nadaje jej ponadto aksamitnej tekstury i delikatniejszego smaku. Jednak aby uzyskać taki efekt, potrzebny jest keg lub właśnie aluminiowa puszka, do której możemy rozlać kawę. A to kolejny argument przemawiający za wykorzystaniem puszek.

Fot. Sven Brandsma on Unsplash
Fot. Sven Brandsma on Unsplash
ZALETY ALUMINIUM
Dużym plusem puszek, szczególnie z punktu widzenia np. sezonowej gastronomii, jest ich kompaktowość. Jeśli prowadzimy food trucka, sezonowe stoisko, niewielki punkt gastronomiczny albo kawiarnię, która ma jedynie stoliki na świeżym powietrzu, każdy metr przestrzeni będzie dla nas na wagę złota.

Warto pamiętać, że puszki są znacznie bardziej ustawne i lżejsze, a więc ich przenoszenie, załadunek czy rozładunek są prostsze. Butelki nie mogą stać bezpośrednio na sobie, a więc do ich transportu i przechowywania niezbędne są skrzynki. A to zwiększa ilość potrzebnego do przechowywania miejsca. Średnia wysokość
półlitrowej puszki piwa nie przekracza 18 cm. To 5 do 8 cm mniej niż w przypadku butelki.

Nie bez znaczenia jest także fakt, że aluminiowa puszka waży mniej niż butelka szklana o tej samej pojemności. Na tym jednak nie kończą się zalety tego typu opakowań.
– Z punktu widzenia technologicznego puszka jest dużo bardziej odpowiednim opakowaniem dla piwa niż szklana butelka, do tego tańszym w eksploatacji i ogranicza ekspozycję piwa na światło. Dlatego piwo w puszce znacznie wolniej się starzeje oraz dłużej zachowuje swoje aromaty i smak – tłumaczy Arletta Ziemian. Puszka chroni zawarty w niej napój m.in. przed promieniowaniem ultrafioletowym, które odpowiedzialne jest za charakterystyczny zapach w piwie z butelki, nazywany przez piwowarów aromatem skunksa. Jest to jeden z wielu zapachów, których w napojach z puszki nie doświadczymy, bo wbrew obiegowej opinii aluminiowe opakowanie nie zmienia smaku napojów. Dba o to wewnętrzna warstwa lakieru, która zabezpiecza aluminium przed reagowaniem z żywnością. Między bajki możemy więc włożyć opowieści o metalicznym posmaku czy o możliwości wnikania aluminium do napojów.

JAK NALEWAĆ PIWO Z PUSZKI?
Puszki nie są jednak pozbawione wad. To, co w innych okolicznościach stanowi o ich zalecie, w przypadku gastronomii jest także ich największą wadą. Niska waga, jednorazowy charakter, delikatne wykonanie sprawiają, że aluminium nie kojarzymy – przynajmniej na razie – z produktem premium.

Niejednokrotnie im droższy jest alkohol, tym bardziej ma wymyślną i drogą butelkę. Pękate, masywne i grawerowane szkło w rękach kelnera lub sommeliera to jasny komunikat: ten napój jest prestiżowy. Zatem puszkowane napoje nie sprawdzą się w każdym rodzaju lokalu, tak samo jak nie w każdym miejscu będą papierowe
serwetki czy koktajle podawane w słoikach.

Jak zatem wykorzystać napoje w puszkach w gastronomii? Jak na razie swoją odpowiedź na to pytanie wypracowali Amerykanie.
– W restauracjach i barach w USA piwo w puszkach jest popularne. Dla restauracji jest to wygodne, bo łatwo zmienić ofertę, oraz atrakcyjne, gdyż zwiększa różnorodność tej oferty. A ciekawy design puszek dobrze wygląda za barem. My w Pierogi Boys mamy w sprzedaży kilka polskich piw, ale zrobiliśmy też małą współpracę z naszym sąsiadem z Downtown Brooklyn, browarem Circa Brewing, który zrobił dla nas Session IPA opakowane w 16-uncjowe puszki z naszą etykietą i logo – mówi Krzysztof Poluchowicz, założyciel restauracji Pierogi Boys w Nowym Jorku.

W OCZEKIWANIU NA REWOLUCJĘ
Kawa typu nitro do doskonałe uzupełnienie oferty małych punktów gastronomicznych, na przykład z daniami typu street food. Jeśli nie możemy pozwolić sobie na postawienie w naszym lokalu ekspresu, wykorzystanie kaw z azotem będzie znacznie lepszym rozwiązaniem niż częstowanie gości tak zwaną kawą plujką. W małych lokalach doskonale sprawdzą się piwo, napoje gazowane czy właśnie kawa sprzedawane w tego typu opakowaniach. A co z restauracjami typu fine dining? Przykład piwowarów rzemieślniczych pokazał, że nieszablonowe myślenie i umiejętność łamania schematów mogą się opłacić. Potrzeba jedynie kogoś, kto się na to odważy.

 

Piotr Sosin, Fot. Sven Brandsma on Unsplash
Piotr Sosin, Fot. Sven Brandsma on Unsplash
PIOTR SOSIN,
PIWOWAR KONCEPCYJNY, ZAŁOŻYCIEL I WSPÓŁWŁAŚCICIEL BROWARU TRZECH KUMPLI

Przez lata na puszce aluminiowej ciążyło odium opakowania dla piwa o bardzo niskiej jakości. Pierwsze linie rozlewnicze pozostawiały wiele do życzenia, a poziom wiedzy piwowarskiej o samym piwie był nieporównywalnie niższy niż obecny. Dzisiaj w puszki rozlewają swoje trunki najlepsze browary na świecie, nawet te najmniejsze. Puszka jest najlepszym medium dla piwa: daje mu szczelną ochronę przed jego dwoma największymi wrogami: promieniowaniem UV oraz przed tlenem. Aluminium poddawane jest recyklingowi nieskończoną liczbę razy, a dodatkowo jest znacznie lżejsze od szkła, a więc jego transport generuje mniej śladu węglowego. Każdy menedżer restauracji doceni też to, że puszkę można zgnieść, co redukuje ilość miejsca potrzebnego do przechowywania odpadów. W Browarze Trzech Kumpli najlepiej sprzedające się piwa rozlewamy do puszek pokrytych litografią. Dzięki temu są wyjątkowo ładne i jesteśmy pewni, że ozdobią każdy restauracyjny stolik.

Michał Karol, Fot. Sven Brandsma on Unsplash
Michał Karol, Fot. Sven Brandsma on Unsplash
MICHAŁ KOROL,
ZASTĘPCA DYREKTORA DS. SPRZEDAŻY BROWARU PINTA

Miejsca, gdzie sprzedaje się piwa rzemieślnicze, szybciej przekonują się do puszek niż pozostałe. Polskie browary kraftowe od kilku lat argumentują, że puszka ma więcej atutów niż butelka. Przede wszystkim jest wygodniejsza,
lżejsza i atrakcyjniejsza wizualnie. Piwa zapakowane w aluminium zużywają mniej energii podczas transportu i magazynowania, a po opróżnieniu zajmują mniej miejsca jako odpady.Dodatkowo puszki nie przepuszczają światła
i tlenu, więc lepiej chronią smak i aromat napoju. Decydując się na piwa w puszkach w gastronomii można mocno poszerzyć ofertę piwnych styli, dać gościom wybór. Dzięki temu można zyskać wizerunek nowoczesnego miejsca z własnym smakiem i charakterem. Wśród odbiorców mamy hotel w Wiśle, który do lodówek w pokojach wstawia już puszki z naszym piwem, mimo że w barze cały czas ma butelki.

Autor tekstu: Przemysław Ziemichód
O AUTORZE
Przemysław Ziemichód
Dziennikarz i bloger kulinarny z ponad dziesięcioletnim stażem, specjalizujący się w tematyce alkoholi. Publikował m.in. w Polsce Times, Gazecie Krakowskiej, Naszemiasto.pl, Zwierciadle, Gotujmy.pl, Polki.pl, Cookmagazine.pl. Prowadzi podcast o alkoholach Strefa Wolnocłowa oraz blog Foodiesworld.pl

Zobacz także

Alkoholowe menu na imprezach zamkniętych

Na dobrze przygotowanej uroczystości okolicznościowej czy imprezie zamkniętej nie powinno zabraknąć szerokiego, ale przemyślanego wyboru alkoholi, dostosowanego do charakteru wydarzenia i oczekiwań klientów. W jaki sposób przygotować napojowe menu, by było ono atrakcyjne dla naszych gości?

Jak ozdabiać koktajle? Radzą czołowi polscy barmani

Ozdabiane owocowymi szpatułkami, skórkami cytrusów, liśćmi ziół, pudrem czy jadalną farbą. Choć to smak gra główne skrzypce, to niebanalne podanie koktajli również jest bardzo istotne

Matcha - od japońskiego rytuału do globalnej gastronomii

Niegdyś niszowa japońska zielona herbata matcha stała się modnym towarem w gastronomii. Kto by przypuszczał, że produkt od wieków stosowany głównie podczas uduchowionych elitarnych ceremonii herbacianych trafi pod strzechy - do sieciowych kawiarni czy rzemieślniczych lodziarni.

Koktajlowe menu na trudne czasy

Ostatni kwartał 2022 r. może być dla barmanów i właścicieli barów w Polsce trudny. Projektując jesienną kartę koktajli, trzeba będzie uwzględniać rosnące ceny produktów oraz niedostępność do tej pory łatwo osiągalnych składników. To jednak - wbrew pozorom - może być całkiem dobra wiadomość.

Bawarka wraca do łask

Połączenie herbaty i mleka wzbudza różne emocje. Bawarkę albo się kocha, albo nienawidzi.Tak jak połączenie kawy z mlekiem wydaje się w stu procentach naturalne, to dodawanie do herbaty czegoś innego niż cukru i cytryny może wydawać się nieco oryginalne.

Piwo Roberta Makłowicza podbija rynek

Piwo Miłosław & Makłowicz ArcyIPA - opracowane przez krytyka kulinarnego Roberta Makłowicza oraz wielkopolski Browar Fortuna - pojawiło się na rynku w kwietniu i od tego czasu podbija serca konsumentów. Choć do podsumowania sezonu daleko, to już wiadomo, że sprzedaż trunku będzie rekordowa.

Inne kategorie

Podcasty

Kryzys 2.0 i konsument, który przelicza: jak go zachęcić do marki? [PODCAST]

Czego potrzebuje teraz konsument? Czy zmieniać portfolio? Jak się z nim komunikować? Czy to jest moment na wprowadzanie nowości? Opowiada Jacek Sadowski, prezes Demo Effective Launching.
wicej

Video

Ruch to zdrowie, ale pamiętaj o bezpieczeństwie
Zespół stresu pourazowego – jak zadbać o swoją przyszłość ?
Społeczna odpowiedzialność – myśl o innych
Techniki relaksacji – jak się zregenerować?
Obniżenie nastroju – zrób nowy plan
Lęk przed utratą pracy – jak sobie z nim poradzić?
Konflikty w rodzinie – jak do nich nie dopuścić?
Kontrola – jak jej nie stracić ?
więcej