x

Maciej Nowaczyk, restaurator z Wrocławia: Czekając na nieuchronne

Kategoria: Koronawirus - Głos branży    28.10.2021

Jakie nastroje panują w gastronomii w obliczu czwartej fali pandemii? - Kolejny to już raz rząd bierze nas na przeczekanie. Mechanizmy uruchomi w ostatniej chwili. Z dnia na dzień. Pewnie znów z piątku na sobotę. Który to już raz - pisze wrocławski restaurator Maciej Nowaczyk.

Maciej Nowaczyk, właściciel wrocławskiej restauracji  La Maddalena i współzałożyciel bistra Browar Stu Mostów na Świdnickiej. Zdjęcie: Łukasz Giza
Maciej Nowaczyk, właściciel wrocławskiej restauracji La Maddalena i współzałożyciel bistra Browar Stu Mostów na Świdnickiej. Zdjęcie: Łukasz Giza
Prezentujemy opinię Macieja Nowaczyka - właściciela wrocławskiej restauracji La Maddalena i współzałożyciela bistra Browar Stu Mostów na Świdnickiej - na temat sytuacji gastronomii w obliczu czwartej fali pandemii:

“Obecna sytuacja obrazuje jak bardzo można nie wyciągnąć wniosków z poprzednich działań. Podczas gdy zdecydowana większość krajów Unii i nie tylko UE wprowadziła już dawno temu przepisy antycovidove i green pass’y, upraszczając - zasady prowadzenia działalności w czasie czwartej nieuniknionej fali pandemii - nasi słodko śpią. Niektórzy dosłownie.

Pochrapują tylko tu i ówdzie. To Prezes powie w wywiadzie dla PAP, że obostrzeń mogą spodziewać się tylko niezaszczepieni, to Premier rzuci na konferencji hasło o możliwości przyjęcia trzeciej dawki przez seniorów i medyków. I tyle. Żadnych ustaleń, nowelizacji, rozporządzeń. Żadnego planu, strategii działań. Jak zawsze. Jakoś to będzie. 

A jak jest? Na pewno nie różowo. Polska jest w ogonie szczepień w Europie. Powiaty na ścianie wschodniej już dawno powinny być objęte żółtą, ba czerwoną strefą. Ale kto by tam myślał, by w matecznikach PiS wprowadzać jakieś ograniczenia. 

Jeśli już wprowadzać jakieś strefy, to te wolne od LGBT, bądź stan wyjątkowy w pasie granicznym z Białorusią. Tam bowiem czai się prawdziwy wróg. 6-letnie dzieci wykorzystane przez służby (nie tylko białoruskie) do destabilizacji sytuacji na wschodnich granicach Unii, ale też do poprawienia sobie słupków w sondażach. Obrzydliwe. Jestem zdania, że mimo wszystko można chronić granice, będąc przyzwoitym. My nie jesteśmy. 

Wszędzie panuje okrutna opieszałość. Choć w gastronomii po roku zamknięcia chyba wszyscy odczuwamy odbicie, to właśnie ta opieszałość daje nam w kość najbardziej każdego dnia.  

Rząd nie komunikuje co zamierza. Efekt - takiego braku rąk do pracy jak jest dziś w gastronomii nie odczuliśmy nigdy. Pracownicy branży gastro po trudnych doświadczeniach ostatnich miesięcy przebranżowili się, znaleźli nowe przystanie. I choć tęsknią (wiem o tym, rozmawiam z nimi), boją się wrócić, bo nie wiedzą, co rząd zamierza. 

Opieszałość rządu wykorzystują korporacje, które dodatkowo przekonują, że nie ma sensu wracać do swojej ulubionej pracy. Przecież za chwilę znowu ich zamkną - przekonują. I tak pierwszy raz od wielu lat, globalne korporacje nie mają problemu z pracownikami w Polsce. My, lokalne firmy, często rodzinne, płacące absolutnie wszystkie daniny wobec państwa w kraju – wręcz przeciwnie.  

Opieszałość dotyczy również rozliczeń subwencji. PFR 2.0 przyznany firmom za przymusowe ich zamknięcie za zeszły rok, rozliczany ma zostać dopiero w listopadzie. I - dla MSP - potrwać do lutego przyszłego roku. Więc nawet jeśli firmy uzbierały na kontach jakiekolwiek środki, boją się je zainwestować. Bo, co jeśli będziemy musieli zwrócić całą subwencję? Sposoby rozliczenia nie są bowiem nadal znane. Niczego nie możemy być pewni.  

Jak wielu, wielu innych spraw. Choćby najprostszych. Czy będziemy mogli i na jakich zasadach organizować spotkania wigilijne dla firm w grudniu, spotkania firmowe i uroczystości rodzinne w listopadzie? Nie wiemy nawet tego. Jak możemy cokolwiek planować, skoro rząd nie daje nam nawet najmniejszych wskazówek. Ciężko jest żyć i pracować w takiej niepewności przez tyle miesięcy. Praktycznie z dnia na dzień. Trudno przywyknąć, jeszcze trudniej przyjąć jako codzienność. 

Moją codziennością są za to rozmowy z moimi pracownikami. Widzę u nich niepewność. I strach. Coraz częściej rozmawiamy o możliwym zamknięciu. Chciałbym być pewny, mówić, że nas nie zamkną. Że kołdra jest już stanowczo za krótka. Ale jak będzie,  zobaczymy. Przecież już tyle razy zaskakiwali a im dłużej zwlekają z podjęciem decyzji, tym dotkliwsza może ona dla nas być. Kiedyś wreszcie rząd i poszczególni jego ministrowie obudzą ze snu. Oby nie zafundowali nam wtedy kolejnego koszmaru zamknięcia.”  

Autor tekstu: ( red. )

Zobacz także

Linh Nguyen: Mam u boku mocny skład

Od lat przybliża stołecznym smakoszom kuchnie Azji. Takie miejsca jak Koreanka, Vietnamka, Shabu Shabu, Pho2, Totopho czy Azjatka są niczym sensualna teleportacja do dalekich zakątków świata. Ich właścicielka Linh Nguyen przygotowuje się do otwarcia kolejnych projektów restauracyjnych.

Basia Kłosińska: Nie chcemy zniknąć z gastronomicznej mapy Warszawy

- Mimo że działanie w tych warunkach nie jest dochodowym biznesem, to nie wyobrażamy sobie nawet tymczasowego zamknięcia - mówi Basia Kłosińska, współwłaścicielka warszawskiej Wozowni przy Nowym Świecie 1. Jak przyznaje, w przezwyciężeniu pandemii i trudów lockdownu pomogło jej... domowe jedzenie.

Kobiety mają moc! Jak o przetrwanie w gastronomii walczą właścicielki Rannego Ptaszka?

Kobiety w gastronomii mają moc! Mimo kryzysu - działają. O źródłach tej siły, determinacji i motywacji rozmawiamy z Kasią i Zosią Pilitowskimi, właścicielkami baru śniadaniowego Ranny Ptaszek w Krakowie.

Wi-Taj po lockdownie: załoga jak rodzina

Azjatycka gościnność, orientalne smaki, rodzinna atmosfera - warszawska restauracja Wi-Taj na placu Konstytucji otworzyła się ponownie dla gości. Przetrwała dzięki załodze i relacjom rodzinnym.

Agnieszka Łabuszewska: Normalność jest nie do wyobrażenia

W 2021 r. stołeczna Kulturalna obchodzić będzie 18. urodziny. Będzie - jeśli przetrwa trwający od listopada drugi lockdown gastronomii. Miejsce zabiera stanowczy głos w aktualnych debatach społeczno-politycznych. O ryzyku biznesowym z tym związanym opowiada właścicielka Agnieszka Łabuszewska.

The Cool Cat - zrzutka i nowy koncept Gimzo, czyli walka o przetrwanie

The Cool Cat rozpoczął zrzutkę pieniędzy, by uratować swoje lokale przed bankructwem. Odzew jest duży. Właściciele lubianej marki restauracyjnej uruchomili też nowy koncept Gizmo z kuchnią wegańską, na razie jako pop up.

Inne kategorie

Podcasty

Moda na wina nowofalowe w restauracjach. Rozmowa z Piotrem Pietrasem [PODCAST]

Czym się charakteryzują wina naturalne, organiczne, biodynamiczne, wegańskie? Kto je konsumuje i jakie możliwości stwarzają te kategorie w biznesie restauracyjnym? Czy warto podążać za tym trendem? Rozmawiamy o tym z Piotrem Pietrasem, Master Sommelierem, Wicemistrzem Europy Sommelierów.
wicej

Video

Ruch to zdrowie, ale pamiętaj o bezpieczeństwie
Zespół stresu pourazowego – jak zadbać o swoją przyszłość ?
Społeczna odpowiedzialność – myśl o innych
Techniki relaksacji – jak się zregenerować?
Obniżenie nastroju – zrób nowy plan
Lęk przed utratą pracy – jak sobie z nim poradzić?
Konflikty w rodzinie – jak do nich nie dopuścić?
Kontrola – jak jej nie stracić ?
więcej