x

Kieliszkiem po mapie Francji

Kategoria: Karta - napoje    18.04.2021

Podróżowanie w obecnych czasach jest - delikatnie rzecz ujmując - utrudnione, ale można przecież odbywać smakowo-aromatyczne wojaże do innych krajów, nie opuszczając swej kanapy! Chciałbym zatem zaprosić was do Francji, by oprowadzić po urzekających zakamarkach trochę mniej znanych rodzajów trunków.

Fot. Shutterstock.com
Fot. Shutterstock.com
Cudze chwalicie, swego nie znacie...” – tego nie powiedział nigdy żaden mieszkaniec kraju nad Sekwaną. Francja, według mnie, chroni swoje dobra kulinarne najlepiej na świecie. 122 tamtejsze produkty spożywcze mają własną apelację, nie wspominając już o dziesiątkach win! To wspaniałe, że Francuzi czerpią taką dumę z owoców pracy swoich rolników i winiarzy, którzy nierzadko od setek lat doskonalą się w produkcji przeróżnych pyszności. 

Narodowa duma kulinarna to zdecydowanie coś, czego może się od nich uczyć cały świat, z Polską na czele.
Każdy zna – lub przynajmniej słyszał – koniak, szampana czy wina z Bordeaux – toż to prawdziwi celebryci świata alkoholowego. Nieco w ich cieniu egzystują trunki takie jak calvadosy, armaniaki, pastisy i absynt. To właśnie tym alkoholom chcę poświęcić więcej uwagi, ponieważ uważam, że bardzo na nią zasługują. 

NIEDALEKO PADA JABŁKO 
Normandia kojarzy mi się głównie z plażami, na których bohatersko lądowały siły alianckie w czasie D-Day. Odbiegając jednak nieco od wojennej martyrologii – jest to również region, w którym rosną wyśmienite jabłka i od lat produkuje się z nich genialne cydry. O ile uważam, że naszym jabłkom niczego nie brakuje i nie mamy się tu czego wstydzić, o tyle w kwestii produkcji cydrów jeszcze wiele musimy się nauczyć od Francuzów. A dobry cydr jest podstawą myślenia o dobrym calvadosie, bo jest on właśnie destylatem z tegoż przefermentowanego soku z jabłek. 

Calvados to również nazwa departamentu leżącego w Normandii, który zasłynął z produkcji alkoholu z jabłek. Pierwsze oficjalne zapiski o destylacji zwinifikowanego jabłka sięgają aż 1553 r. i to tę datę uznaje się za początek historii owego mało popularnego trunku z Francji. Walory smakowe dojrzałego calvadosu niczym nie ustępują koniakowi czy whisky. 

MNIEJ ZNANY KUZYN KONIAKU
Armaniak jest z kolei mniej znanym od koniaku francuskim destylatem winnym. Pochodzący z Gaskonii trunek pod wieloma względami jest ciekawszy i bardziej złożony w smaku od swojego kuzyna z regionu Cognac, jednak to ten drugi zdobył szerszą popularność i sprzedaje się w nieproporcjonalnie większych ilościach.
Można by pomyśleć, że taki stan rzeczy spowodowany jest wiekiem trunków, ale nic bardziej mylnego – to armaniak jest starszy, i to aż o blisko 200 lat. Podstawowym czynnikiem wpływającym na różnicę smaku obu alkoholi jest rodzaj destylacji wykorzystywany w procesie produkcji. Gaskończycy stosują niewielkie kolumny destylacyjne w przeciwieństwie do dwukrotnej destylacji alembikowej koniaku. Po długim (najczęściej minimum 10-letnim) dojrzewaniu w beczkach z regionalnych odmian dębu armaniak trafia do sprzedaży, często jako alkohol rocznikowy.
Jego kolejnym atutem jest idealny charakter prezentowy. Destylat z lat 80. kosztuje ok. 400 zł, bijąc na głowę kilkakrotnie droższe whisky, rumy czy brandy z tego samego rocznika. 

KONTROWERSYJNY ANYŻ 
Pastis w prowansalskim dialekcie oznacza „mieszać”, tak również nazywa się francuskie anyżówki. Trunki aromatyzowane anyżem – dla niektórych przyprawą kontrowersyjną – są jednak znane w całym basenie Morza Śródziemnego. Nic dziwnego – to stamtąd ona pochodzi. Anyżówka jest znakomicie odświeżającym napitkiem, czego w upalne popołudnia nie sposób nie docenić.

Pastis produkowany jest i konsumowany głównie na południu Francji. Francuzi najczęściej mieszają go w równych proporcjach z wodą. Po zmiksowaniu z wodą z napoju wytrąca się anetol, który sprawia, że z dwóch idealnie przezroczystych cieczy otrzymujemy mleczną, opalizującą mieszankę zwaną mlekiem Prowansji. 

W samej Marsylii spożycie anyżówki przekracza rocznie 2 l na mieszkańca! Polacy w niej nie gustują – chyba mamy zbyt zimny klimat, aby szukać ochłody w szklaneczce tegoż aperitifu. 

ZIELONA WRÓŻKA 
Kontrowersyjny nie tylko w smaku, ale i w przypisywanym mu działaniu jest także inny anyżowy trunek – absynt. Historia jego popularności sięga afrykańskich podbojów Francuzów i jest ściśle powiązana z leczeniem dyzenterii. Żołnierze wracający z zamorskich podbojów przywieźli ze sobą modę na spożywanie absyntu i cały rytuał jemu towarzyszący. 

Olbrzymia popularność Zielonej Wróżki przyczyniła się jednak niestety do plagi alkoholizmu we francuskim społeczeństwie, co zaowocowało wprowadzeniem w 1915 r. zakazu wytwarzania wysokoprocentowych trunków z anyżem i piołunem. Jednak już po pięciu latach, pod naciskiem związku gorzelników, rząd znacznie złagodził restrykcje i dopuścił do produkcji. W latach 90. absynt wrócił do łask i możemy go smakować do dziś. 

SŁODKI FINAŁ 
Nie należy zapominać o deserze! W tym przypadku będzie to kilka słów o likierach, które goszczą na półkach każdego szanującego się baru i stanowią klasę samą dla siebie. Trunki takie jak Chartreuse, Grand Marnier czy Cointreau są wyznacznikami jakości i niezwykle smakowitymi produktami, również pochodzącymi z Francji. 

Jak widać, kraj nad Loarą ma do zaoferowania wiele pod względem nie tylko kulinarnym. Zakamarki produkcji alkoholowej wymagają ciągłej obserwacji i eksploracji – tylko w ten sposób możemy pozostać na bieżąco i odkryć jakiś ciekawy, niszowy trunek, który a nuż stanie się naszym ulubionym...

Autor: Karim Bibars

Artykuł ukazał się w „Food Service" 3/2021 nr 203.

Autor tekstu: Redakcja Foodservice

Zobacz także

Jak ozdabiać koktajle? Radzą czołowi polscy barmani

Ozdabiane owocowymi szpatułkami, skórkami cytrusów, liśćmi ziół, pudrem czy jadalną farbą. Choć to smak gra główne skrzypce, to niebanalne podanie koktajli również jest bardzo istotne

Matcha - od japońskiego rytuału do globalnej gastronomii

Niegdyś niszowa japońska zielona herbata matcha stała się modnym towarem w gastronomii. Kto by przypuszczał, że produkt od wieków stosowany głównie podczas uduchowionych elitarnych ceremonii herbacianych trafi pod strzechy - do sieciowych kawiarni czy rzemieślniczych lodziarni.

Koktajlowe menu na trudne czasy

Ostatni kwartał 2022 r. może być dla barmanów i właścicieli barów w Polsce trudny. Projektując jesienną kartę koktajli, trzeba będzie uwzględniać rosnące ceny produktów oraz niedostępność do tej pory łatwo osiągalnych składników. To jednak - wbrew pozorom - może być całkiem dobra wiadomość.

Bawarka wraca do łask

Połączenie herbaty i mleka wzbudza różne emocje. Bawarkę albo się kocha, albo nienawidzi.Tak jak połączenie kawy z mlekiem wydaje się w stu procentach naturalne, to dodawanie do herbaty czegoś innego niż cukru i cytryny może wydawać się nieco oryginalne.

Piwo Roberta Makłowicza podbija rynek

Piwo Miłosław & Makłowicz ArcyIPA - opracowane przez krytyka kulinarnego Roberta Makłowicza oraz wielkopolski Browar Fortuna - pojawiło się na rynku w kwietniu i od tego czasu podbija serca konsumentów. Choć do podsumowania sezonu daleko, to już wiadomo, że sprzedaż trunku będzie rekordowa.

Letnie koktajle

Lato to czas, który sprzyja spotkaniom w luźnej atmosferze i wypadom na drinka z grupą znajomych. Co się pija o tej porze roku? Na jaką ofertę postawić, by to do waszego lokalu trafili spragnieni relaksu i letnich koktajli goście?

Inne kategorie

Podcasty

Roślinne zamienniki w menu restauracji [PODCAST]

Coraz większa grupa Polaków deklaruje chęć ograniczenia spożycia mięsa, nie tylko w kuchni domowej, ale także podczas wizyt w restauracjach i spożywania dań na wynos. Chcąc trafić w ich gusta, warto rozważyć zmiany w menu lokalu na bardziej roślinne.
wicej

Video

Ruch to zdrowie, ale pamiętaj o bezpieczeństwie
Zespół stresu pourazowego – jak zadbać o swoją przyszłość ?
Społeczna odpowiedzialność – myśl o innych
Techniki relaksacji – jak się zregenerować?
Obniżenie nastroju – zrób nowy plan
Lęk przed utratą pracy – jak sobie z nim poradzić?
Konflikty w rodzinie – jak do nich nie dopuścić?
Kontrola – jak jej nie stracić ?
więcej