x

Słuszna Strawa - kuchnia migrantów z dowozem. Będzie restauracja?

Kategoria: Miejsca    05.01.2021

Dzieli ich język, pochodzenie i doświadczenie w kuchni. Łączy zamiłowanie do gotowania i wspólny cel. Grupa migrantów i uchodźców gotuje w Warszawie potrawy z całego świata, snując plany o otwarciu wielokulturowej restauracji.

Słuszna Strawa to grupa osób o różnych życiorysach i pochodzeniu. Vlad z Białorusi, Sergiej z Ukrainy, Sanjar i Sitora z Tadżykistanu, Mahmoud z Egiptu, Rose z Konga, Maysoon z Iraku, Harugu z Erytrei, Kasia i Ala z Polski – tak prezentuje się skład kolektywu, który w Warszawie połączyła wspólna kuchnia.

Zaczęli w trudnym czasie pandemii, w użyczonej kuchni, z jednym rowerem do realizowania dostaw i ekipą uchodźców oraz migrantów z całego świata. Wspólnie przygotowują lunche, desery oraz sałatki na dowóz. Marzą jednak o własnym lokalu.
– Dla nas to tymczasowe rozwiązanie. Połowa osób w naszej grupie marzyła o tym, żeby otworzyć restaurację. Miała to być kuchnia erytrejska, tadżycka, iracka… Każdemu z osobna było bardzo trudno. Teraz spróbujemy zrobić to wszyscy razem. Chcemy też założyć sklep z żywnością ekologiczną, warzywniak. Taki, którego ceny nie wykluczają ⅔ klientów. Dla wielu osób w naszej grupie ekologia jest priorytetowa – opowiada Ala.

Przemysław Ziemichód
Przemysław Ziemichód

Bez szefa, w rożnych językach
Jak działa kuchnia, w której niemal każdy mówi w innym języku i gotuje inne potrawy? Jak przyznają sami członkowie kolektywu, zaskakująco dobrze. Słuszna Strawa nie ma, przynajmniej jak narazie, własnego lokalu. Jej potrawy powstają w siedzibie warszawskiej szkoły kulinarnej Little Chef przy ul. Rejtana, dzięki uprzejmości Fundacji Samodzielność od Kuchni.
– Kuchnia Little Chefa nie zawsze jest do naszej dyspozycji, więc gotować możemy trzy, cztery razy w tygodniu. Staramy się rozmawiać po polsku i angielsku. Trochę to skomplikowane, bo mówimy w bardzo różnych językach, ale myślałem, że będzie gorzej – śmieje się Siergiej, który do Słusznej Strawy trafił za pośrednictwem Wlada.
Jak na wzorowy kolektyw przystało, nie ma tu szefa czy szefowej kuchni, w rolę tę wcielają się różne osoby, w zależności od dnia i gotowanych potraw. Kiedy jedni zajmują się gotowaniem, inni – finansami, odpisywaniem na wiadomości na Facebooku czy zaopatrzeniem. Część obowiązków organizacyjnych przyjmuje na siebie Ala.
Przemysław Ziemichód
Przemysław Ziemichód

Kulinarny misz – masz
Siergiej, jak sam mówi, od 10 lat „weganizuje” kuchnie świata w różnych restauracjach, zarówno w Polsce, jak i na Ukrainie. Gotował już w innej podobnej inicjatywie, stołecznej Kuchni Konfliktu.
– Jestem z Ukrainy, ale dla mnie potrawy ukraińskie są trochę nudne. Smaczne, ale proste i nudne. Znam się na azjatyckiej kuchni wegańskiej, ale nie tylko – wymienia Siergiej.  
Ponieważ każdy z członków Strawy gotuje dania, które są mu najbliższe, menu oferowane przez kolektyw to połączenie potraw z Afryki, Bliskiego Wschodu i Wschodniej Europy. Dodatkowo, wszystkie oferowane przez kolektyw dania są wegańskie.

Gdy jedni robią baklawę, drudzy w tym samym czasie gotują barszcz ukraiński. Sałatka „śledziowa” z boczaniaków powstaje obok hummusu czy etiopskiej indżery, placka z miłki abisyńskiej.
Ta na pozór dziwna mieszanka wcale nie odstrasza potencjalnych klientów. Wręcz przeciwnie. Zdarza się, że popyt przewyższa podaż, mimo, że Strawa nie ma reklamy, a dania dostarcza jedynie na terenie stolicy.

– Okazało się, że zamówień jest tak dużo, że nie dajemy rady z realizacją. Dopiero ostatnio dołączyła do nas osoba z prawem jazdy. Poza tym pomagają nam też inne osoby, również z Little Chefa. Kasia na przykład ostatnio intensywnie się włączyła i jeździ z zamówieniami, przed sylwestrem, a na przykład po zakupy jeździł mój brat  – mówi Ala.


Przepisy z ojczyzny
Mahmud jest studentem z Egiptu. W kuchni dopiero debiutuje, ale świetnie radzi sobie jako tłumacz z arabskiego na angielski. Gdy trzeba, robi też zakupy. Przed przyjazdem do Polski nie gotował, więc Maysoon z Iraku uczy go arabskiej kuchni.Ona swoje przepisy przywiozła z ojczyzny. W Polsce przygotuje dolmę (faszerowane ryżem liście winogron), a także baklawę oraz nieco zbliżoną do niej bardzo słodką basbousę.

– Gotowałam też zupę z czerwonej soczewicy, tradycyjne danie z Bliskiego Wschodu. Pochodzę z północnego Iraku, którego kuchnia różni się od tej z innych części kraju. Jeśli otworzymy restaurację będę pewnie gotować te dania, które najbardziej lubią Polacy – zdradza Maysoon i dodaje, że sama najchętniej przygotowuje popularne w krajach Lewantu potrawy – maklubę i podobne do polskich kartaczy faszerowane mięsem kulki z bulguru lub ziemniaków, kibbeh.

Przemysław Ziemichód
Przemysław Ziemichód

Do góry nogami
Makluba to zapiekanka warzywna z ryżem, ziemniakami i warstwą bakłażanów oraz pomidorów. Nazwa tego dania oznacza dosłownie „do góry nogami”, bowiem garnek na koniec gotowania odwraca się w taki sposób, by maqluba po prostu się z niego wyślizgnęła, zachowując jednocześnie swój kształt.

Do góry nogami zostało też wywrócone życie Wlada, Białorusina i opozycjonisty,  który zmuszony był do wyjazdu z ojczyzny.  – Na Białorusi byłem baristą, robiłem kawę typu speciality, wiesz, drip, aeropress – Wlad pokazuje gestem sposób zaparzania kawy w aeropressie, upewnia się, czy rozumiem o czym mówi.

Jest w Polsce od niedawna i nie mówi po polsku zbyt dobrze. Warszawa okazała się dla niego przystankiem w drodze do Rosji. Obecna sytuacja polityczna na Białorusi sprawiła, że musiał szybko wyjechać z ojczyzny. Schronienie znalazł w Warszawie, choć marzy o wyjeździe do Sankt Petersburga. Na kurs palacza kawy go nie stać, a bez znajomości języka trudno o pracę. Wlad mieszka więc w skłocie, i pomaga Słusznej Strawie, gotując. Wraz z drugim Wladem (również Białorusinem) i Siergiejem są częścią „wschodniej ekipy”, czyli trójki członków kolektywu z krajów byłego ZSRR.

Drugi z Wladów trafił do Słusznej Strawy, bo miał dość pracy w korporacji. Zajmuje się głównie social mediami, ale gdy potrzeba, realizuje dostawy, czy pomaga w gotowaniu. Jak sam mówi, najchętniej skupiłby się na komunikacji.  
– Bardzo chcielibyśmy swój lokal otworzyć. Gdyby to się udało, chciałbym zajmować się komunikacją, tym się zajmuje z zawodu. Praca w korporacji bardzo mnie nudzi – przyznaje Wlad.

Przyszłość w jasnych barwach
Plany na nowy rok są ambitne. Własne miejsce Strawy ma nie ograniczać się do kuchni na dowóz.
– To docelowo będzie sklep, centrum społeczne i restauracja. Jeszcze nie wybiegaliśmy aż tak daleko w przyszłość z planami. Wydaje mi się, że pewnie będzie tak, że każdy z gotujących będzie miał swój dzień? Nie ukrywam, że chcemy, aby ludzie mieli szansę nas poznać, trochę nam zaufać, zanim otworzymy już stały punkt – podsumowuje Ala.


Autor tekstu: Przemysław Ziemichód
O AUTORZE
Przemysław Ziemichód
Dziennikarz i bloger kulinarny z ponad dziesięcioletnim stażem, specjalizujący się w tematyce alkoholi. Publikował m.in. w Polsce Times, Gazecie Krakowskiej, Naszemiasto.pl, Zwierciadle, Gotujmy.pl, Polki.pl, Cookmagazine.pl. Prowadzi podcast o alkoholach Strefa Wolnocłowa oraz blog Foodiesworld.pl

Zobacz także

Yestersen Café - kawiarnia z miłości do kawy i designu

Uwielbiam design. Moim pierwszym odkryciem była wygrzebana z piwnicy dziadka maszyna do pisania Valentine zaprojektowana przez Ettorego Sottsassa.

Bez Gwiazdek

Bez Gwiazdek to nowa restauracja na warszawskim Powiślu, której właścicielami są Robert Trzópek (wcześniej szef kuchni m.in. Tamka 43, The Harvest) oraz Jan Kęcik (od lat sous-chef Trzópka).

Happa to Mame - mała Japonia na poznańskich Jeżycach

Po ich ręcznie robione japońskie słodycze ustawiają się kolejki. Ofertę lokalu docenił sam Robert Makłowicz, kręcąc w nim odcinek swego programu. Mowa o Happa to Mame - kawiarni prowadzonej przez Shotę Nakayamę i Marcina Cieśluka, który opowiada nam, jak tworzy się miejsce popularne w całej Polsce.

Lwowska Rest. Baczewskich w Warszawie

Otwarta w styczniu br. Rest. Baczewskich z marszu stała się jednym z najgorętszych miejsc wśród gastronomicznych debiutów Warszawy. To siostrzany lokal jednej z najpopularniejszych lwowskich restauracji, funkcjonującej tam od 2013 r.

Pavilion - nowy koktajl bar w ogrodzie hotelu Raffles Europejski Warsaw

Już 2 lipca Raffles Europejski Warsaw powita gości w Pavilionie, letnim pop-up barze zlokalizowanym na otoczonym roślinnością hotelowym patio.

Restauracja Jeff`s w warszawskiej Hali Koszyki

Bar we wnętrzu czerwonego Volkswagena "Ogórka", kolorowe neony na ścianach oraz amerykańskie jedzenie - nowa, trzecia już restauracja w Warszawie pod szyldem Jeff`s otworzyła się w Hali Koszyki.

Inne kategorie

Akademia Horeca

Jak budować kartę napojów w restauracji typu fine dining?

Fine dining, jak sama nazwa wskazuje, polega na dostarczeniu gościom restauracji doświadczenia gastronomicznego na bardzo wysokim poziomie.
więcej

Video

Ruch to zdrowie, ale pamiętaj o bezpieczeństwie
Zespół stresu pourazowego – jak zadbać o swoją przyszłość ?
Społeczna odpowiedzialność – myśl o innych
Techniki relaksacji – jak się zregenerować?
Obniżenie nastroju – zrób nowy plan
Lęk przed utratą pracy – jak sobie z nim poradzić?
Konflikty w rodzinie – jak do nich nie dopuścić?
Kontrola – jak jej nie stracić ?
więcej