x

Pokazywane w serwisie treści mają charakter informacji o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356).
Oświadczam, że mam ukończone 18 lat i chcę zobaczyć pełną wersję artykułu.
Tak, pokaż artykuł Nie wyrażam zgody

Koniec jest bardzo ważny, czyli napitki wieńczące posiłek

Kategoria: Karta - napoje    22.11.2020

Jaki napitek podać na zakończenie posiłku i dlaczego to nie musi być digestif? Jak w kieliszku zakląć moc ziół, żeby pomogły nam strawić ucztę? Którym słodkim trunkiem spuentować obżarstwo? Postaram się odpowiedzieć na te wszystkie pytania.

Foto: Shutterstock.com
Foto: Shutterstock.com
Na początku warto wspomnieć o kulturze stołu. Otóż często napitek serwowany pod koniec posiłku jest niezwykle pieczołowicie przygotowanym koktajlem lub idealnie sparowanym z deserem kieliszkiem rumu czy deserowego wina, a przy tym – czymś, co kończy uroczystą czy formalną część spotkania przy stole, a rozpoczyna bardziej kuluarowe rozmowy, które nierzadko trwają dużo dłużej niż posiłek.

WINO I POSIŁEK, ALE TEŻ WINO PO POSIŁKU

Wino jest nierozerwalnie związane z jedzeniem, może ono towarzyszyć nam przy różnych posiłkach czy też przed nimi. Również na koniec uczty niektórzy nie wyobrażają sobie niczego innego niż kieliszek deserowego wina wzmacnianego, a mamy ich całkiem spory wybór! Włosi piją marsalę, Portugalczycy porto i maderę, Hiszpanie sherry i malagę. Głowa może rozboleć od tej mnogości, a przecież tego typu trunki produkuje się również we Francji, na Cyprze, w Chorwacji czy Grecji, a nawet w odległej Korei. Proces ich produkcji różni się czasem bardzo, natomiast cechą wspólną tychże napitków jest fakt, iż zawierają więcej alkoholu od klasycznego wina, a w przypadku deserowych odmian – również dużo więcej słodyczy.

Właśnie ten słodki, deserowy smak jest tym, czego nasze kubki smakowe na koniec posiłku łakną, więc następnym razem może warto uraczyć się kieliszeczkiem Ruby Porto, zamiast na siłę wciskać serniczek?

PŁYNNY DESER MIESZANY
Jeśli już zajmujemy się smakiem słodkim, nie sposób tu nie wspomnieć o całej palecie deserowych koktajli. Kultowe Grasshoppery, Golden Cadillaki czy Brandy Alexandry to tylko wierzchołek góry lodowej. Koktajli o deserowym charakterze jest bez liku – większość z tych klasycznych receptur często sięga po śmietankę, lecz znajdziecie również takie, które swą prostotą zachwycą każdego, jak na przykład połączenie szkockiej whisky i amaretto zwane Godfather. Ja osobiście w tej kategorii mam swojego faworyta w postaci Espresso Martini – połączenie wódki, likieru kawowego i świeżego espresso jest idealnym zwieńczeniem posiłku, a zawartość kofeiny pomaga zebrać siły do trawienia obfitego jedzenia.

WŁOSI, ACH, CI WŁOSI...
Włosi kojarzą mi się ze świetną kuchnią i bardzo rozwiniętą umiejętnością czerpania radości z życia. Często przejawia się ona zbyt obfitymi ucztami i problemem z przejedzeniem. Cóż, czasem każdy z nas ma coś z Włocha...
Na szczęście istnieje amaro – to, praktycznie rzecz biorąc, lek na całe zło oraz idealne zakończenie każdego posiłku. Do tej kategorii alkoholowej zalicza się ziołowe trunki, w smaku najczęściej słodko-gorzkim i mocy alkoholowej od kilkunastu do nawet 40 proc. objętości. Z wyglądu zazwyczaj ciemne, czarne wręcz od użytych składników i spożywczego karmelu.

Często na ich recepturę składa się kilkadziesiąt ziół i przypraw, których proporcje zostały starannie dobrane, aby wspomóc procesy trawienne i przyspieszyć pozbycie się skutków zbyt obfitej uczty. Oczywiście Włochy nie są jedynym producentem amaro, robi się je prawie na całym świecie, na pewno w sporej części Europy. Po kolejnej wypasionej kolacji zamów koniecznie kieliszek!

INNE ZIOŁÓWKI TEŻ DAJĄ RADĘ!

Amaro jest co prawda kategorią bardzo rozległą, lecz sporo trunków wymyka się temu konceptowi alkoholowemu. Szeroko rozumiane „ziołówki” spożywane są od setek lat, a ich receptury przekazywane z pokolenia na pokolenie lub odkopywane z zakonnych archiwów. Likiery benedyktyńskie, kartuzjańskie, anyżówki czy piołunówki to tylko niektóre z nich. Te wszystkie trunki mają przynieść ukojenie przy zbyt obfitych posiłkach lub po prostu je miło zakończyć.

POOBIEDNIE DESTYLATY
Nie wszystkie alkohole mają określone zadania. Są takie, które pite bywają po prostu dla przyjemności i spuentowania posiłku. Kiedyś wspólne jedzenie było dużo bardziej celebrowane, a rozmowy rozpoczęte przy stole kontynuowane nierzadko przez wiele godzin przy kieliszku ulubionego trunku.
Jednym z bardziej popularnych „after dinner drinks” jest z pewnością koniak. Francuzi znani są z wyśmienitej kuchni i równie udanej selekcji rodzimych alkoholi, a ich brandy podbijają cały świat. Kieliszek podgrzanego koniaku w restauracjach był praktycznie automatyczną propozycją każdego kelnera po spożytym daniu głównym. Ten starzony przez wiele lat w dębowych beczkach trunek jest doskonałym zwieńczeniem posiłku, głównie przez deserowy charakter i łagodny smak dojrzałego destylatu. Nie gorzej od niego sprawdzi się armaniak czy bardziej świeża grappa, która również destylowana jest z winogron.

RUMOWY ZAWRÓT GŁOWY
Świat destylatów jest niezwykle szeroki i choć u podstaw produkcji wszystkich alkoholi leży składnik węglowodanowy, to jednak nie każdy trunek finalnie zyskuje deserowy charakter, a wszakże o taki nam chodzi. Idealnie wprost do tej układanki pasuje rum, szczególnie jego cięższe, dłużej leżakowane warianty.
Tropikalny klimat Karaibów szczególnie sprzyja powstawaniu niezwykle esencjonalnych trunków. Moim zdaniem największą zaletą wyboru kieliszku rumu zamiast deseru jako zwieńczenia posiłku jest nieoczywista słodycz, którą ten karaibski eliksir ze sobą niesie – to nie jest oblepiająca słodycz kremowego deseru, jest to zdecydowanie bardziej subtelne doświadczenie.

Jak widzisz, Drogi Czytelniku, wybór mamy olbrzymi, a tematu absolutnie nie wyczerpałem. Można by jeszcze długo wymieniać i zapewne kiedyś jeszcze powrócę do tej materii. Ważne natomiast jest to, aby wybór mieć i móc zaoferować gościom nie tylko kawałek karpatki, ale również coś do picia na koniec posiłku. Może to być świetny sposób na uzupełnienie oferty i zadowolenie konsumentów.

Autor: Karim Bibars, Charlie Bar

Artykuł ukazał się w „Food Service" 10/2020 nr 199.

Autor tekstu: ( red. )

Zobacz także

Alkoholowe menu na imprezach zamkniętych

Na dobrze przygotowanej uroczystości okolicznościowej czy imprezie zamkniętej nie powinno zabraknąć szerokiego, ale przemyślanego wyboru alkoholi, dostosowanego do charakteru wydarzenia i oczekiwań klientów. W jaki sposób przygotować napojowe menu, by było ono atrakcyjne dla naszych gości?

Jak ozdabiać koktajle? Radzą czołowi polscy barmani

Ozdabiane owocowymi szpatułkami, skórkami cytrusów, liśćmi ziół, pudrem czy jadalną farbą. Choć to smak gra główne skrzypce, to niebanalne podanie koktajli również jest bardzo istotne

Matcha - od japońskiego rytuału do globalnej gastronomii

Niegdyś niszowa japońska zielona herbata matcha stała się modnym towarem w gastronomii. Kto by przypuszczał, że produkt od wieków stosowany głównie podczas uduchowionych elitarnych ceremonii herbacianych trafi pod strzechy - do sieciowych kawiarni czy rzemieślniczych lodziarni.

Koktajlowe menu na trudne czasy

Ostatni kwartał 2022 r. może być dla barmanów i właścicieli barów w Polsce trudny. Projektując jesienną kartę koktajli, trzeba będzie uwzględniać rosnące ceny produktów oraz niedostępność do tej pory łatwo osiągalnych składników. To jednak - wbrew pozorom - może być całkiem dobra wiadomość.

Bawarka wraca do łask

Połączenie herbaty i mleka wzbudza różne emocje. Bawarkę albo się kocha, albo nienawidzi.Tak jak połączenie kawy z mlekiem wydaje się w stu procentach naturalne, to dodawanie do herbaty czegoś innego niż cukru i cytryny może wydawać się nieco oryginalne.

Piwo Roberta Makłowicza podbija rynek

Piwo Miłosław & Makłowicz ArcyIPA - opracowane przez krytyka kulinarnego Roberta Makłowicza oraz wielkopolski Browar Fortuna - pojawiło się na rynku w kwietniu i od tego czasu podbija serca konsumentów. Choć do podsumowania sezonu daleko, to już wiadomo, że sprzedaż trunku będzie rekordowa.

Inne kategorie

Podcasty

Kryzys 2.0. Restauratorka Alicja Than o optymalizacji kosztów biznesu gastronomicznego [PODCAST]

W jaki sposób optymalizować koszty prowadzenia biznesu gastronomicznego w obliczu rosnącej inflacji oraz jak przetrwać na rynku, nie tracąc klientów i nie rezygnując z jakości - rozmawiamy o tym z Alicją Than, właścicielką lokali Izumi Sushi, Kago, Kiseki, Omakase, Matcha Bistro & Bar w Warszawie.
wicej

Video

Ruch to zdrowie, ale pamiętaj o bezpieczeństwie
Zespół stresu pourazowego – jak zadbać o swoją przyszłość ?
Społeczna odpowiedzialność – myśl o innych
Techniki relaksacji – jak się zregenerować?
Obniżenie nastroju – zrób nowy plan
Lęk przed utratą pracy – jak sobie z nim poradzić?
Konflikty w rodzinie – jak do nich nie dopuścić?
Kontrola – jak jej nie stracić ?
więcej