x

Spada produkcja rogali świętomarcińskich. Powód: koronawirus

Kategoria: Koronawirus - Aktualności    10.11.2020

Mniej niż zwykle rogali świętomarcińskich wyprodukują w tym roku cukiernie w Poznaniu. Tradycja przegrywa z koronawirusem.

Rogale świętomarcińskie. Zdjęcie: Shutterstock.com.
Rogale świętomarcińskie. Zdjęcie: Shutterstock.com.
Rogale świętomarcińskie są tradycyjnym przysmakiem poznaniaków, kupowanym w listopadzie w dzień imienin św. Marcina, patrona głównej ulicy w mieście. Według niektórych szacunków, około 11 listopada mieszkańcy i turyści zjadają nawet ok. 1 mln sztuk tego regionalnego przysmaku. Rokrocznie na potrzeby poznaniaków, Polaków i smakoszy na całym świecie wytwarza je około 100 certyfikowanych producentów z regionu. W tym roku certyfikaty uprawniające do produkcji rogali świętomarcińskich przyznano niespełna 90 podmiotom – podaje handelextra.pl (za PAP).

Spadek zamówień
Robert Einbacher z poznańskiej cukierni Kandulski informuje, , że w tym roku ze względu na pandemię COVID-19 zamówienia rogali składane przez firmy są mniejsze nawet o 90%. Dodaje, że sytuacji nie poprawiają też obostrzenia nałożone na lokale gastronomiczne. Jego firma od dawna sprzedaje rogale przez internet, ale nie jest to znaczący kanał dystrybucji.
Rogale świętomarcińskie. Zdjęcie: Shutterstock.com.
Rogale świętomarcińskie. Zdjęcie: Shutterstock.com.
– Teraz nastąpiło kolejne zachwianie, jeśli chodzi o możliwości działania podmiotów działających w galeriach handlowych. Oczywiście spodziewaliśmy się, że ten rok będzie inny, zakupując surowiec, planując tegoroczną produkcję rogali założyliśmy o połowę mniejszą produkcję – powiedział Einbacher.

Jak dodaje, wciąż trudno powiedzieć, jak w najbliższych dniach zachowają się klienci indywidualni. Wielu poznaniaków po rogale wybiera się w samo święto – 11 listopada.
–  W tym roku niektórzy w ogóle odpuszczą sobie rogale, uznając, że zdrowie i bezpieczeństwo jest ważniejsze niż tradycja. Rogal świętomarciński nie jest wszak produktem potrzebnym do przeżycia, to jest rarytas, można go sobie odmówić – wyjaśnia.

Imprez nie będzie
W tym roku ze względu na pandemię, w Poznaniu nie odbędą się imprezy związane z imieninami ulicy św. Marcin. Rokrocznie jej elementem był kiermasz rogali, w trakcie którego poznaniacy i przyjezdni zaopatrywali się w tradycyjne smakołyki. Tym razem poznańskie cukiernie zapraszają do siebie, wiele z nich zdecydowało się zaoferować bezpłatny dowóz nawet kilku rogali do klienta.

– W zeszłym roku i w poprzednich latach praca w mojej pracowni szła pełną parą długo przed 11 listopada. Znaczna część produkcji szła do Warszawy, dużo brały firmy i biura. Na miejscu, w sklepie stały długie kolejki. Tym razem produkcja rogali będzie kilkadziesiąt procent mniejsza. Ludzie mają na głowie inne rzeczy – mówi Robert Weber z Cukierni Weber. Jak przyznał, zamówienia, owszem, są, ale to skala nieporównywalna z poprzednimi latami.
Starszy Cechu Cukierników i Piekarzy w Poznaniu Stanisław Butka informuje, że w tym roku, podobnie jak w poprzednich latach, przyznano certyfikaty uprawniające do produkcji tradycyjnego przysmaku.

– Wiemy, że sprzedaż na pewno będzie mniejsza; znacząca liczba rogali była sprzedawana podczas kiermaszu 11 listopada na ul. Św. Marcin. W przypadku mojego zakładu produkcja będzie podobna, do tej w poprzednich latach. Klienci po prostu zaczęli kupować rogale wcześniej – zainteresowanie nimi wzrosło już po 1 listopada – mówi.
Niektórzy producenci przyznają, że koszt rogali może być w tym roku nieco większy, za sprawą droższych surowców. Kilogram rogali kosztuje, w zależności od pracowni ok. 40 – 47 zł.

Początki tradycji
Tradycja wypieków rogali świętomarcińskich w Poznaniu pochodzi z końca XIX wieku. Według podań, gdy zbliżał się dzień św. Marcina, ówczesny proboszcz poznańskiej parafii pod jego wezwaniem zaapelował do wiernych, by wzorem patrona zrobili coś dla biednych. Obecny na mszy cukiernik przygotował na odpust rogale w kształcie podkowy, którą według legendy miał zgubić koń św. Marcina. Bogatsi poznaniacy kupowali rogale, a biedni otrzymywali je za darmo. W kolejnych latach w inicjatywę włączyli się również inni poznańscy cukiernicy i piekarze.

Rogale świętomarcińskie muszą spełniać jasno określone wymagania. Do ich wyrobu należy używać ciasta półfrancuskiego wypełnionego nadzieniem z białego maku, wanilii, mielonych daktyli lub fig, cukru, śmietany, rodzynek, masła i skórki pomarańczowej. Waga nie powinna przekroczyć 250 gramów. Od 2008 r. tradycyjnie wypiekany poznański rogal świętomarciński jest produktem chronionym w UE.

(handelextra.pl. PAP)

Autor tekstu: ( red. )

Zobacz także

Morski Zając w Kuźnicy - wystartował w czasie pandemii!

Trzeba mieć odwagę, by otworzyć nowy lokal w czasie zamrożenia gastronomii. Ofka Piechniczek i Kamil Kita, właściciele Morskiego Zająca w Kuźnicy na Półwyspie Helskim zrobili to! - Największe zaskoczenie? Goście. Ich wsparcie, dobre słowo, powroty po kolejne dania - mówią.

Szybki i bezpieczny powrót - apel branży gastronomicznej i MAKRO

Dziś na ręce premiera Mateusza Morawieckiego i minister rozwoju Jadwigi Emilewicz złożony został wspólny apel MAKRO oraz organizacji wspierających polską gastronomię o skrócenie czasu, w którym restauracje i bary muszą pozostać zamknięte ze względu na walkę z koronawirusem COVID-19.

Tarcza 2.0 szansą dla gastronomii

Pierwsza "Tarcza antykryzysowa" nie spełniała oczekiwań podmiotów z sektora gastronomicznego. W ankiecie Stowarzyszenia "Przyszłość dla Gastronomii", zaraz po jej ogłoszeniu, aż 80% członków oceniło propozycje w niej zawarte za niewystarczające.

Stava uruchamia akcję #bezpiecznedowozy

Eksperci Stava i Związku Pracodawców HoReCa wypracowali rekomendowane standardy bezpiecznej dostawy posiłków. Jest to zestaw procedur, które pozwolą zachować bezpieczeństwo wszystkich osób zaangażowanych w proces dostawy - obsługę restauracji, kurierów i konsumentów.

Właścicielka Charlotte: "Każdy krok ku normalności nas cieszy"

- Gdy usłyszałam nowe wytyczne dotyczące odmrożenia gastronomii, zareagowałam ogromną radością. Nie ukrywam, że popłynęły łzy wzruszenia - mówi Justyna Kosmala, właścicielka sieci kawiarnio-piekarni Charlotte i baru Wozownia. Jak jej lokale przygotowują się do otwarcia?

Czy polska branża cateringów dietetycznych przetrwa COVID-19?

Diety pudełkowe dostarczane są codziennie do ponad 2,5 tys. miejscowości w Polsce. Prężnie rozwijający się rynek cateringów dietetycznych rósł dotychczas rokrocznie w tempie 20 proc. a jego wartość na początku roku 2020 szacowano na ponad miliard złotych. Jak wpłynęła na niego pandemia koronawirusa?

Inne kategorie

Akademia Horeca

Jak budować kartę napojów w restauracji typu fine dining?

Fine dining, jak sama nazwa wskazuje, polega na dostarczeniu gościom restauracji doświadczenia gastronomicznego na bardzo wysokim poziomie.
więcej

Video

Ruch to zdrowie, ale pamiętaj o bezpieczeństwie
Zespół stresu pourazowego – jak zadbać o swoją przyszłość ?
Społeczna odpowiedzialność – myśl o innych
Techniki relaksacji – jak się zregenerować?
Obniżenie nastroju – zrób nowy plan
Lęk przed utratą pracy – jak sobie z nim poradzić?
Konflikty w rodzinie – jak do nich nie dopuścić?
Kontrola – jak jej nie stracić ?
więcej