x

Sabina Sosin: nie traktuj roślinnego menu jako czegoś ekskluzywnego

Kategoria: Ludzie    09.09.2020

Wprowadzenie do menu dań roślinnych może okazać się wyzwaniem, jeśli chodzi o właściwą komunikację i utrzymanie zainteresowania gości. Jaki jest najlepszy sposób na zaprezentowanie nowej, roślinnej oferty tak, aby wyglądała atrakcyjnie dla szerokiej grupy klientów? O tym rozmawiamy z Sabiną Sosin.

Foto: materiały prasowe.
Foto: materiały prasowe.
„FOOD SERVICE”: Roślinne czy wegańskie – jak to w końcu jest?
SABINA SOSIN:
Na początku warto pochylić się nad tym, co mó­wią badania. Te przeprowadzone przez London School of Economics sugerują, że oddzielenie potraw roślinnych od reszty oferty restau­racji może znacznie ograniczyć ich potencjalną sprzedaż. Badacze z LSE stworzyli dwie różne wersje tego samego menu i poprosili 750 respondentów jedzących zazwyczaj mięso i/lub ryby o wybranie da­nia, które chcieliby zamówić. Osoby, które otrzymały menu z osobną sekcją poświęconą daniom roślinnym, zamawiały je 56% rzadziej. Jedynie 5,9% respondentów, którzy otrzymali tę wersję menu, zde­cydowało się na dania roślinne, podczas gdy wśród wybierających z karty mieszanej procent ten wynosił już 13,4.  

Kluczowe wnioski, które polscy restauratorzy mogą wynieść z tego badania?
Przede wszystkim nie należy traktować nowej roślinnej oferty jako czegoś odmiennego i skierowanego tylko do wąskiej grupy odbior­ców. Podkreślanie smaku, tekstury i kraju pochodzenia wchodzących do oferty potraw jest metodą zyskującą na popularności w lokalach serwujących zarówno dania tradycyjne, jak i roślinne.  

Konkretne przykłady? 
Przykładowo w eksperymencie przeprowadzonym przez Panera Bread zmiana nazwy ich „Niskotłuszczowej wegetariańskiej zupy z czarnej fasoli” (Low Fat Vegetarian Black Bean Soup) na „Kubańską zupę z czarnej fasoli” (Cuban Black Bean Soup) spowodowała wzrost sprzedaży o 13% w ciągu zaledwie jednego miesiąca. Podobny eks­peryment został przeprowadzony przez Sainsbury’s, których decy­zja o przemianowaniu roślinnej kiełbaski oferowanej w ich bistrach z „Bezmięsnej kiełbaski z ziemniakami” (Meat­Free Sausage and Mash) na „Warzywną kiełbaskę po cumberlandzku z ziemniakami” (Cumberland­Spiced Veggie Sausage and Mash) zwiększyła liczbę zamówień o spektakularne 76%!  

Brzmi tak, jakby wielki napis „vegan” odchodził do lamusa. 
Jest taka szansa, zwłaszcza że w oczach wielu konsumentów ozna­czenia tego typu sprawiają, że produkty i dania o roślinnym składzie odbierane są jako zarezerwowane tylko dla wegan i/lub wegetarian i wykluczają innych potencjalnych nabywców. Wiem, że nadal jest sporo restauratorów, którym zależy na podkreśleniu „wegańskości” swojej oferty, jednak możemy tu znaleźć sprytne kompromisy. Przede wszystkim, im bardziej neutralne i nieodstające od reszty identyfi­kacji będzie oznaczenie roślinnego menu, tym większa szansa na popularyzację nowych posiłków również wśród gości, którzy nie preferują żadnej konkretnej diety. 

A to brzmi jak nadrzędny cel, który może łączyć biznesowy punkt widzenia restauratorów i ideowy punkt widzenia wegan oraz wegetarian. Ale co z obawami o spadek sprzedaży wśród klientów na „w”?
Subtelne symbole, takie jak niewielkie listki przy roślinnych pozycjach w menu lub inny kolor czcionki w mojej opinii w zupełności wystarczą. Bruce Friedrich, założyciel The Good Food Institute, podkreśla, że w ten sposób mało prawdopodobne jest, aby sprzedaż spadła wśród gości na diecie roślinnej. Weganie i wegetarianie bardzo często są zdeterminowani, by znaleźć odpowiednią dla nich ofertę – śledzą grupy, profile w mediach społecznościowych czy specjalistyczne aplikacje. W ostateczności – zdają się na poradę załogi kelnerskiej. 

Jakie są najczęstsze błędy w komunikowaniu roślinnej oferty w polskich restauracjach?
Nadal często spotykamy się z niepoprawnym, budzącym uśmiech określeniem „vegański”, które jest przykładem polsko­angielskiego słowotwórstwa. Taki przymiotnik nie istnieje w języku polskim i należy przypomnieć, że albo używamy angielskiej formy „vegan” albo polskiej „wegańskie”. Choć najbliższe sercu naszego zespołu będzie określenie „roślinne” – „plant­based”. Poza tym myślę, że zawsze będzie odstraszało domyślne dodawanie kilku złotych więcej za wegańskie danie w menu, bez odzwierciedlenia źródła tej decyzji w food coście. Czyli – tworzenie w głowach naszych gości prze­ świadczenia, że „wegańskie” najczęściej równa się „droższe” – a tak być absolutnie nie musi. 

O czym jeszcze powinien pamiętać każdy biznes wprowadzający roślinną ofertę?
Przede wszystkim nie można zapominać, że nawet najbardziej po­mysłowy marketing nie utrzyma sprzedaży roślinnych dań na wy­sokim poziomie, jeśli w pierwszej kolejności nie będą się one bro­niły smakiem pełnym umami, nawiązaniami do lokalnych tradycji czy po prostu – kreatywnością i sercem włożonym w coś więcej niż kolejna sałatka.

Autorka: Weronika Pochylska

Wywiad ukazał się w „Food Service" 7-8/2020 nr 197.

Autor tekstu: ( red. )

Zobacz także

Werner & Mertz: Od kołyski do kołyski

O tym, czy działania na rzecz ochrony środowiska mogą przełożyć się na sukces w biznesie, założeniach zrównoważonego rozwoju i ekologicznych środkach do utrzymania czystości marki Green Care Professional, rozmawiamy z Reinhardem Schneiderem, właścicielem firmy Werner & Mertz.

Zazie Bistro: Lubimy przekraczać granice

Zazie Bistro, z Danielem Myśliwcem na czele, jako pierwsza restauracja w Krakowie zdobyła Bib Gourmand - wyróżnienie przyznawane przez przewodnik Michelin. W tym roku powstał Karakter - druga restauracja właścicieli Zazie, w której Myśliwiec został partnerem i szefem kuchni.

Transfer Sebastiana Krauzowicza

Jeden z najbardziej znanych szefów kuchni młodego pokolenia zmienił miejsce pracy: z Torunia przeniósł się do Wrocławia.

Carlos Gonzalez Tejera: szkoły gastronomiczne na zakręcie

Przyszłość branży HoReCa jest niepewna, a co z wstępującymi na zawodową drogę uczniami szkół gastronomicznych? Prezentujemy opinię Dominikańczyka Carlosa Gonzalez’a Tejery, który od 17 lat uczy w Polsce adeptów sztuki kulinarnej.

BĘDZIEMY JEŚĆ ROŚLINNIE

Jej misją jest sprawienie, by jedzenie wegańskie było dostępne na każdym rogu ulicy. Nie jest jednak wojującą weganką, lecz twardo stąpającą po ziemi business woman. Potrafi badać rynek i przepowiadać trendy - przeczytajcie, o czym opowiedziała nam Malka Kafka.

Nagi szef podbija świat

Zostawiając brexitowe smutki w domu, Jamie Oliver Restaurant Group postawiła na międzynarodowy rozwój. Jonathan Knight, international managing director, oraz Nick Shapira, business development and strategy director, rozmawiając z Flavią Fresią o strategii i celach firmy.

Inne kategorie

Akademia Horeca

SYSTEMY MOTYWACYJNE A WZROSTY SPRZEDAŻOWE W KATEGORII NAPOJÓW

W poprzednich artykułach omawiane były tematy istotne dla wzrostu sprzedaży i zysków kategorii napojów. Szukaliśmy odpowiedzi na pytanie, dlaczego kwestią fundamentalną jest inwestowanie w szkolenia dla zespołu, jak dopasować napoje do potraw, jak wyceniać napoje, omawialiśmy nadchodzące trendy.
więcej

Video

Ruch to zdrowie, ale pamiętaj o bezpieczeństwie
Zespół stresu pourazowego – jak zadbać o swoją przyszłość ?
Społeczna odpowiedzialność – myśl o innych
Techniki relaksacji – jak się zregenerować?
Obniżenie nastroju – zrób nowy plan
Lęk przed utratą pracy – jak sobie z nim poradzić?
Konflikty w rodzinie – jak do nich nie dopuścić?
Kontrola – jak jej nie stracić ?
więcej