x

Czy kiełbasa może być roślinna?

Kategoria: Lifestyle - blog    01.08.2020

Roślinne: kiełbasa, szynka, ser, schabowe - wciąż budzą kontrowersje i bywają powodem buntu. Bywa, że wzbudzają gniew, niezrozumienie, śmiech czy konsternację. Po co wegetarianom i weganom smak mięsa, sera czy jajek? Zastanawia się Weronika Pochylska.

Foto: materiały prasowe.
Foto: materiały prasowe.
Dietę roślinną wybiera się z różnych względów, najrzadziej dlatego, że mięso „po prostu nie smakowało”. Wciąż przybywa osób, które nie godzą się z praktykami powszechnie stosowanymi w przemysłowej hodowli zwierząt czy jej negatywnym wpływem na środowisko. Coraz więcej badań dowodzi pozytywnego wpływu zbilansowanej diety roślinnej na zdrowie, zwłaszcza w zakresie prewencji chorób cywilizacyjnych. 
Naturalne jest poszukiwanie dawnych smaków. Rosnąca liczba alternatyw dla mięsa, sera czy mleka sprawia, że przejście na dietę roślinną jest łatwiejsze i bardziej intuicyjne niż kiedykolwiek. Podobnie – nigdy dotychczas włączenie do menu pełnowartościowych i pełnych smaku dań roślinnych nie było tak łatwe i pożądane. Katarzyna Kłosińska z Uniwersytetu Warszawskiego pisze, że „nie jest niczym nienaturalnym powstawanie nazw typu kotlet sojowy (zresztą od dawna istnieją kotlety jajeczne czy kotlety ziemniaczane) czy tatar wegański (por. tatar z łososia). W nazwach tych rzeczownik nadrzędny wskazuje na rodzaj potrawy (np. na jej wygląd, sposób przyrządzania, funkcję), a jego przydawka (wegański, z łososia, sojowy) na skład”. 
I znów: jedzenie, a także jego nazwy działają na wyobraźnię. Ułatwiają życie, bo dużo mniej naturalnie niż „kiełbaski roślinne” brzmiałyby „zrolowane paluszki sojowe”.
W piątki zgodnie z rodzinną wielkopolską tradycją przyrządzam „gzik z pyrkami”, pachnący szczypiorem, olejem lnianym i cebulką. Odczuwam tymi samymi zmysłami co wszyscy, którzy w jedzeniu szukają komfortu i wspomnień. To, że swój gzik przyrządzam z tofu i nerkowców, nie sprawia, że za nic mam tradycję. Nie patrzę przez to z góry na tych, którzy robią inaczej. A przede wszystkim – nic nie tracę. Czy mam mniejsze prawo do nazwania swojego posiłku twarożkiem? W 2020 r. powinniśmy chyba zgodzić się, że jest wiele poważniejszych problemów, z którymi wspólnie się mierzymy. Szczególnie że roślinne kiełbaski, burgery, twarożki i pasztety mogą pomóc w walce z kilkoma ważkimi sprawami tego świata.  

Autorka: Weronika Pochylska

Felieton ukazał się w „Food Service" 6/2020 nr 196.

Autor tekstu: ( red. )

Inne kategorie

Podcasty

Kryzys 2.0. Restauratorka Alicja Than o optymalizacji kosztów biznesu gastronomicznego [PODCAST]

W jaki sposób optymalizować koszty prowadzenia biznesu gastronomicznego w obliczu rosnącej inflacji oraz jak przetrwać na rynku, nie tracąc klientów i nie rezygnując z jakości - rozmawiamy o tym z Alicją Than, właścicielką lokali Izumi Sushi, Kago, Kiseki, Omakase, Matcha Bistro & Bar w Warszawie.
wicej

Video

Ruch to zdrowie, ale pamiętaj o bezpieczeństwie
Zespół stresu pourazowego – jak zadbać o swoją przyszłość ?
Społeczna odpowiedzialność – myśl o innych
Techniki relaksacji – jak się zregenerować?
Obniżenie nastroju – zrób nowy plan
Lęk przed utratą pracy – jak sobie z nim poradzić?
Konflikty w rodzinie – jak do nich nie dopuścić?
Kontrola – jak jej nie stracić ?
więcej