x

Jak sobie radzą puby w "nowej normalności"?

Kategoria: Koronawirus - Aktualności    29.07.2020

Nawet wiodące puby piwne w Polsce nie przechodzą pandemii bezobjawowo. Spośród siedmiu najlepszych multitapów (według rankingu Ratebeer.com), tylko Piwoteka Narodowa z Łodzi szacuje, że liczba gości w lipcu osiągnęła ubiegłoroczny poziom. Reszcie - mimo szczytu sezonu - ubyło od 20 do 50% klientów.

Zdjęcie: Shutterstock.com.
Zdjęcie: Shutterstock.com.
– Nie wiem skąd ten nasz dobry wynik, czy to kwestia lokalizacji, równoległego prowadzenia specjalistycznego sklepu z piwem czy słabszej konkurencji – zastanawia się Bartosz Czechowski z Piwoteki Narodowej. – Mimo wakacji dużo ludzi zostało w mieście. Dominują stali bywalcy. Z zachowania trzech czwartych gości wnioskujemy, że nie obawiają się już koronawirusa. Szukają normalności. Jedna trzecia nadal w lokalu zachowuje dystans i ostrożność – dodaje.

Mniej turystów, niższe obroty
Wyraźnie widać, że puby funkcjonują dziś dzięki swoim stałym klientom. Procentują dobre relacje zbudowane między właścicielami i obsługą lokalu a jego klientami. Niestety najczęściej nawet to nie gwarantuje powrotu do „pełnej normalności”.
– Zmniejszyła się częstotliwość odwiedzin – ocenia Jakub Bartoszewicz, beer manager z warszawskich Chmielarni.
Przyznaje, że po odmrożeniu trzeba było dopasować biznes do zmniejszonych obrotów: – Zakręciliśmy część kranów, żeby mieć większą rotację piwa – mówi.
Nawet w mocnych turystycznie lokalizacjach takich jak Kraków, Warszawa lub Wrocław odczuwalny jest brak turystów. Szczególnie dotyczy to gości z zagranicy, którzy chętnie kupowali m.in. droższe piwa w cenie 30-35 złotych za pół litra.
– Latem zagraniczni turyści napędzali ruch w naszym pubie – mówi Piotr Rapacz, beer manager we wrocławskiej Szynkarni. – Musieliśmy zrezygnować ze śniadań, bo nie ma ich dla kogo robić. Zrezygnowaliśmy też z oferty lunchowej, bo obok mamy inny lokal, w którym ją utrzymaliśmy. Koszty ponoszone w dwóch lokalach na utrzymywanie kuchni na pewno by się nie zwróciły – wyjaśnia.

Zmiana zachowań gości
Pandemia zmieniła zachowania wielu stałych gości pubów. Alan Woyke, współwłaściciel krakowskiego pubu Craftownia, uważa, że dowodem na to jest większa liczba płatności bezgotówkowych i nieco mniejsze zainteresowanie braniem próbek piw.
Inny przykład daje Daniel Ciszczonik, właściciel lokalu Dobry Zbeer w Gliwicach: – W lutym szybko sprzedaliśmy komplet 200 biletów na organizowany u nas koncert, ostatni przed pandemią. Teraz koncertem w ogrodzie, wspartym dużo większą promocją, zainteresowaliśmy na razie 50 osób. Dzwonią, pytają o odstępy, o zakrywanie ust i nosa, wahają się.
Zmiany zauważa też Michał Sokół, właściciel łódzkiego pubu Z innej beczki: – Często ludzi w lokalu jest sporo, ale nie ma ruchu na barze, tak jakby przyszli pogadać, a nie zamawiać.
Przedstawiciele pubów potwierdzają, że sprzedaż piwa napędza teraz oferta polskich browarów rzemieślniczych. Schodzą pilsy, ipy, apy, piwa pszeniczne, kwasy, czyli wszystko to co piło się przed pandemią. Nadal są też amatorzy mocniejszych barley wine’ów, stautów i porterów w wersjach imperialnych. – Ludzie zorientowali się, że za kilkanaście złotych dostaną masę różnych, dobrych jakościowo piw z polskich browarów i w każdym stylu. Dlatego sprzedaż piw zagranicznych praktycznie stanęła – ocenia Bartosz Czechowski.
Na puby znaczący wpływ wywarło przejście części gości na pracę zdalną. W warszawskich Chmielarniach jest wyraźnie mniej pracowników okolicznych biur, którzy wcześniej grupowo przychodzili na lunche. We wrocławskiej Szynkarni prawie nie ma już popularnych kiedyś rezerwacji robionych przez firmy. Za to niektórzy weekendowi goście krakowskiej Craftowni dzięki temu, że pracują z domu, zaczęli przychodzić do pubu też w dni robocze.
Potwierdzaną przez wszystkich liderów wielokranowego rynku oznaką powrotu do normalności jest to, że jak już ktoś przyjdzie do pubu, to siedzi w nim równie długo jak przed pandemią. Od odmrożenia pubów 18 maja stale rośnie też liczba rezerwacji.
– Często w środy już nie mamy wolnych stolików na piątki i soboty – mówi Michał Sokół. – Nikt nie ma jednak wątpliwości, że w tym biznesie przyszłe scenariusze nadal pisze koronawirus.

Na podstawie materiału zebranego przez Browar PINTA Poland.

Autor tekstu: ( red. )

Inne kategorie

Akademia Horeca

Jak łączyć napoje i alkohole z jedzeniem?

Jako restaurator pewnie wiele razy myślałeś o zasadach łączenia potraw i napojów. Jak sprawić, aby odpowiednia selekcja napojów pasowała do menu? Co zrobić, by obsługa umiała zarekomendować odpowiedni napój 
do serwowanego posiłku?
więcej

Video

Ruch to zdrowie, ale pamiętaj o bezpieczeństwie
Zespół stresu pourazowego – jak zadbać o swoją przyszłość ?
Społeczna odpowiedzialność – myśl o innych
Techniki relaksacji – jak się zregenerować?
Obniżenie nastroju – zrób nowy plan
Lęk przed utratą pracy – jak sobie z nim poradzić?
Konflikty w rodzinie – jak do nich nie dopuścić?
Kontrola – jak jej nie stracić ?
więcej