x

Czy prowizje zjadają rynek dostaw?

Kategoria: Koronawirus - Aktualności    07.06.2020

Restauratorzy zdani na łaskę portali do zamawiania online narzekają na wysokie prowizje. Czy słusznie? Tym zajmuje się już UOKiK, a sami właściciele lokalu, nie czekając na werdykt, szukają innych rozwiązań.

Foto: Shutterstock.com.
Foto: Shutterstock.com.
Kiedy zamówienia przychodzące z Uber Eats, Pyszne.pl, Wolt czy Glovo stanowiły kilka procent obrotów lokali, nie było problemu, ale gdy lokale zamknięto i niemal cały ruch generowany jest przez strony internetowe, pobierane przez nie prowizje przygniotły restauratorów. 
Właściciele lokali zaczęli się organizować, szukać innych, tańszych sposobów dotarcia do klientów, a do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów trafiła prośba o zbadanie, czy platformy zwane restauracyjnymi agregatorami nie pobierają zbyt wysokich prowizji. Restauratorzy skarżą się, że te potrafią dochodzić do 40% wartości zamówienia. Ale nawet niższe stawki uznawane są za zbyt wysokie.
– Znany portal chciał 30% prowizji. Nic byśmy na tym nie zarobili – mówi menedżer jednej z restauracji, który chce pozostać anonimowy. – Jakie marże trzeba mieć, przy takim „wspólniku”, który zabiera nam 30% z obrotu? 
– Nasza standardowa stawka prowizji wynosi 13% za zrealizowane zamówienia – mówi Agnieszka Piotrowska z Pyszne.pl. – Dla niewielkiej części restauracji, które nie mają własnej usługi dostawy, oferujemy obsługę floty kurierskiej Pyszne.pl. Wiąże się ona z wyższą prowizją, natomiast zdejmuje z restauracji konieczność zatrudniania własnych kurierów, zakupu i utrzymywania pojazdów, zakupu paliwa – dodaje.
– Średnia prowizja z dowozem wynosi ok. 25% wartości zamówienia i zależy ona od różnych czynników, m.in. lokalizacji restauracji i wartości średniego koszyka zamówień. Prowizje rzadko przekraczają 30% wartości zamówienia – mówi Julia Dedo z Wolta. 
Dla restauratorów to i tak za dużo. – Dowozy nie przynoszą aż takich obrotów, żeby pobierać tyle prowizji. A szczególnie w tym kryzysowym okresie – mówi Władysław Boiko z restauracji Kiełbasa i Sznurek. 
Trzeba dodać, że w tym czasie platformom przybyło mnóstwo klientów – na początku drugiego kwartału aplikacja Uber Eats w Polsce odnotowała wzrost liczby dostępnych restauracji o 188%, Wolt zyskał 300 nowych lokali, choć jednocześnie 150 zawiesiło działalność, a do Pyszne.pl w ciągu dwóch miesięcy zgłosiło się prawie tysiąc nowych restauracji – tyle co w całym 2019 r. Wysokość opłat jednak nie zmieniła się. – Prowizje zawsze będą wydawały się za wysokie, wiadomo, że każda strona musi zarobić, ale przy takich stawkach nasza obecność na portalu to bardziej reklama niż zarobek – mówią przedstawiciele krakowskiej restauracji Cyrk na Kółkach. 
Teraz wysokości prowizji agregatorów przyglądają się nie tylko restauratorzy, ale i UOKiK (patrz ramka obok).
– Regulacja prowizji, które finansują nasz rynek – szczególnie w tym wyjątkowym czasie – zmusiłaby nas do radykalnej zmiany sposobu prowadzenia działalności, ustanowiła daleko idący precedens na wysoce konkurencyjnym rynku i ostatecznie mogłaby zaszkodzić tym, którym staramy się pomóc najbardziej: klientom, małym firmom i dostawcom – tłumaczy Iwona Kruk z biura prasowego Uber Eats. 
– Obniżenie prowizji byłoby równoznaczne z koniecznością ograniczenia wynagrodzeń dla kurierów i redukcją zatrudnienia. A w dłuższej perspektywie pod znakiem zapytania postawiłoby naszą dalszą działalność na rynku – dodaje Julia Dedo z Wolta. 

SĄ INNI DOSTAWCY? 
W połowie kwietnia ze swoją aplikacją wystartowała w Polsce firma Bolt. Konkurent Ubera na rynku przewozów osobowych będzie też rywalizować z Uber Eats za sprawą Bolt Food. Firma współpracuje z ponad 250 restauracjami i dowozi ich dania na razie tylko w Warszawie. Czy cenowo jej usługi są konkurencyjne na rynku delivery? – Nie możemy udostępniać informacji o prowizjach ze względu na umowy podpisane z restauracjami – zastrzega Joanna Manarczyk z Bolta. Poza stolicą działa Glodny.pl z Poznania, firma znana od 2017 r., dziś obecna także we Wrocławiu, w Łodzi, Gdańsku i Bydgoszczy. Do realizacji dostaw wykorzystują własną flotę samochodową, motocyklową i rowerową. Współpracuje z nimi około 700 restauracji. Jaką prowizję pobierają? Michał Zawiasa, CEO Głodny.pl, także nie chce zdradzać liczb. – Prowizja to kwestia indywidualna, nie mamy sztywnych widełek – mówi. 
Zamówieniami na wynos zajęły się także firmy, które dotychczas tego nie robiły, jak strona do rezerwacji stolików Zjedz.my (99 zł za miesięczny abonament) współpracująca z 238 lokalami w 19 miastach czy platforma Too Good To Go, pozwalająca sprzedawać dania w niższej cenie, gdy nie znajdą nabywców do końca dnia, która uruchomiła bezprowizyjną tymczasową opcję zakupu paczek z jedzeniem #WeCare. 

SPRZEDAWAJ TO SAM 
Innym wyjściem jest umożliwienie zamawiania na własnej stronie internetowej.
– Nie tylko restauracje, ale wszystkie branże handlowe nagle zrozumiały, jak ważny jest online – mówi Marek Truskolaski, CEO złożonej w 2012 r. spółki UpMenu, tworzącej oprogramowanie, które restaurator umieszcza na własnej stronie, dzięki czemu sprzedaż online może prowadzić bez pośredników. 
– Nie pobieramy prowizji od transakcji, płaci się stały miesięczny abonament – wyjaśnia Marek Truskolaski. Najtańszy pakiet w jego firmie to 149 zł miesięcznie, ograniczony do 90 zamówień, wersja premium bez limitów kosztuje 499 zł. Aplikacja mobilna to dodatkowe 200 zł miesięcznie. 
Podobne rozwiązanie wdraża firma Restaumatic z Zabrza, ale zamiast abonamentu mają system prowizyjny. – Nasze wynagrodzenie waha się od 3,8% do 6,8% zamówienia, ale maksymalnie to 799 zł miesięcznie – mówi prezes Marek Skubacz. Chętnych nie brakuje. Wcześniej firma dodawała miesięcznie do portfolio 130-150 restauracji, a w kwietniu już ponad 400. Na stronie zamawianie.xgg.pl firma Exergy Group z Zielonej Góry reklamuje swoje usługi za 120 zł miesięcznego abonamentu. 
Powstają też nowe inicjatywy. Mateusz Śliwka na początku maja otworzył dwa bliźniacze serwisy: zakupy.olesnica.pl i jedzenie.olesnica.pl, mające skupiać lokalne sklepy, bary i restauracje oferujące sprzedaż online z dowozem (miesięczny abonament 349 zł). W ten biznes wchodzi też krakowska firma GoOrder, ale jej profil na FB powstał dopiero 20 kwietnia, a na swojej stronie internetowej nie ma jeszcze opinii od klientów. W większości wymienionych firm pierwszy miesiąc jest bezpłatny – na wypróbowanie działania systemu. Jak tłumaczy Marek Truskolaski z UpMenu, takie rozwiązania sprawdzają się, jeśli lokal ma duży ruch na swojej stronie internetowej. 

POMOC ZA DARMO 
A co jeśli tego ruchu nie ma? Jeśli restaurator sam nie da rady? Trzeba wezwać posiłki. I taka inicjatywa powstała we Wrocławiu. Portal WzywajPosilki.pl do zamawiania online założyli Natalia Cymerman i Jakub Rojek. 
– Nie pobieramy żadnych opłat ani ukrytych prowizji – mówią twórcy. – Powstaliśmy po to, żeby pomóc gastronomii. Większość konsumentów nie ma pojęcia o niebotycznych prowizjach i strategiach działania gigantów delivery. 
Na wzywajposilki.pl czeka 10 wrocławskich restauracji, kawiarni i cukierni, ale lista stale się rozrasta. Za dowóz odpowiadają same lokale. W stolicy ruszyła natomiast akcja #wspieram gastro, dzięki której każdy restaurator może stworzyć swoje menu online oparte na wspólnej domenie wspieramgastro.warszawa.pl. Co najważniejsze – też nie ma żadnych prowizji. (rozmowę z inicjatorem akcji Tomaszem Czudowskim przeczytacie na str. 26). 
Na jeszcze większą, bo ogólnopolską skalę działa portal Spakowane.pl, którego pomysłodawcą jest krytyk kulinarny Marek Michna.
– Portal miał umożliwić szybki kontakt między restauracją a klientem – mówi. – Dołączanie do spakowane.pl jest bezpłatne, podobnie jak korzystanie ze wszystkich jego funkcji. Mamy w bazie ponad tysiąc lokali. Codziennie dołączają nowe. 
Czy portal chce zarabiać? – Spakowane.pl ma biznesplan i będzie zarabiać, ale nie na restauracjach ani nie na gościach. Prowadzimy rozmowy z partnerami biznesowymi, dla których obszerna i aktualna baza działających w całej Polsce obiektów gastronomicznych oraz jeszcze liczniejsza armia gości tych obiektów może mieć interesujący potencjał. Nie wykluczam też, że w przyszłości będziemy rozważać nawiązanie współpracy z operatorami dostaw, ale na pewno nie na ich warunkach. Stoi za nami siła ponad tysiąca (na razie) lokali, więc warunki będziemy dyktować my i albo będą one dla restauracji korzystne albo nie będzie ich wcale. Koniec tolerancji dla haraczu. To mogę obiecać – zapowiada Artur Michna. 

ODPOWIADA POSŁANKA URSZULA ZIELIŃSKA, KTÓRA SKIEROWAŁA SPRAWĘ PROWIZJI DO URZĘDU OCHRONY KONKURENCJI I KONSUMENTÓW. 

Czy UOKiK może uznać, że prowizje są zbyt duże? Czy nie jest tak, że każdy ustala takie opłaty, jak uważa, a jak komuś nie pasuje, to nie korzysta z takich usług?
UOKiK może rzetelnie sprawdzić, czy zagraniczne korporacje, które są właścicielami platform food-delivery, wykorzystują swoją dominującą pozycję wobec drobnych przedsiębiorców. Czy wprowadzają w błąd konsumentów, twierdząc, że dostawa z restauracji kosztuje 8 zł – czy też naprawdę część kosztu jest ukryta w prowizji. Mogą sprawdzić, czy np. nowe inicjatywy (jak warszawskie WspieramGastro), czy same restauracje oferujące własne dostawy mogą na równych zasadach konkurować z Uber Eats, Woltem czy Glovo. 

Czy znane są jakieś terminy – kiedy UOKiK tym się zajmie i ile to może trwać?
UOKiK już zaczął analizować tę sprawę i liczymy na pełną analizę problemu w możliwie szybkim terminie. Dostałam już zapytanie z UOKiK-u o przekazanie ewentualnych dodatkowych informacji itd. – czyli zainteresowali się tematem. Tempo jest ważne, bo wiemy, że to właśnie teraz problem zawyżonych prowizji doskwiera restauratorom najbardziej. 

Czy UOKiK ma jakieś narzędzia do tego, by w przypadku stwierdzenia, że opłaty są zbyt wysokie, nakazać je obniżyć?
UOKiK może stwierdzić, że platformy food-delivery nadużywają swojej pozycji dominującej na rynku. To otwiera pole do kolejnych działań, także inicjatyw legislacyjnych. Liczyłabym natomiast na reakcję ze strony platform.
W swoim piśmie powołuję się na platformy pośredniczące w rezerwacji noclegów, które pobierają 15% prowizji.
Z rozmów z restauratorami wynika, że taki poziom prowizji jest akceptowalny. 

Autor: Marek Krześniak

Artykuł ukazał się w „Food Service" 5/2020 nr 195.

Autor tekstu: Redakcja Foodservice

Zobacz także

Jak sobie radzą restauracje, które pracują w czasie pandemii?

Wielu restauratorów walczy o przetrwanie swoich lokali, uruchamiając pokłady kreatywności i sięgając po ponadstandardowe środki, aby odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Przy tym wszystkim znajdują czas, by pomagać potrzebującym. W ramach akcji #DalejOtwarte opowiadają, jak sobie radzą w kryzysie.

Jak przetrwać kryzys? Sprawdźcie, jak to się udaje sieci KOKU Sushi

Potrzebujemy teraz pozytywnych przykładów - oto on! Po dwóch miesiącach od zamrożenia gospodarki licząca 25 lokali polska sieć franczyzowa barów KOKU Sushi jest na plusie. Receptą na utrzymanie pozycji na rynku było szybkie reagowanie na zachodzące zmiany i postawienie na dowozy.

Whisky - kolejna ofiara koronawirusa

Branża whisky też odczuwa skutki pandemii. Sprzedaż drastycznie spada, destylarnie wstrzymują działalność, a wkrótce może zabraknąć trunków na sklepowych półkach. Czy to już moment na panikę wśród producentów i sprzedawców?

MAX Premium Burgers wprowadza zamówienia online

Klienci sieci mogą teraz złożyć i opłacić zamówienie na stronie maxorder.pl, po czym odebrać je w restauracji o wybranej przez siebie porze.

Goście nie czują się bezpiecznie w toaletach z suszarkami do rąk

COVID-19 wpływa na kształtowanie nowych postaw i zachowań wśród ludzi. 43% badanych twierdzi, że nie czuje się komfortowo w łazienkach wyposażonych w suszarki elektryczne - wynika z sondażu dla Tork, marki firmy Essity.

Gastronomia w pandemii - które firmy wspierają polski rynek gastronomiczny?

Portal OuiChef.pl oraz magazyn "Food Service" wraz z partnerami włączyły się w pomoc dla lokali gastronomicznych dotkniętych skutkami pandemii koronawirusa.

Inne kategorie

Akademia Horeca

Jak łączyć napoje i alkohole z jedzeniem?

Jako restaurator pewnie wiele razy myślałeś o zasadach łączenia potraw i napojów. Jak sprawić, aby odpowiednia selekcja napojów pasowała do menu? Co zrobić, by obsługa umiała zarekomendować odpowiedni napój 
do serwowanego posiłku?
więcej

Video

Ruch to zdrowie, ale pamiętaj o bezpieczeństwie
Zespół stresu pourazowego – jak zadbać o swoją przyszłość ?
Społeczna odpowiedzialność – myśl o innych
Techniki relaksacji – jak się zregenerować?
Obniżenie nastroju – zrób nowy plan
Lęk przed utratą pracy – jak sobie z nim poradzić?
Konflikty w rodzinie – jak do nich nie dopuścić?
Kontrola – jak jej nie stracić ?
więcej