x

Restauratorzy liczą na to, że gości będzie coraz więcej

Kategoria: Koronawirus - Aktualności    26.05.2020

Po pierwszym tygodniu wznowienia działalności restauratorzy mają nadzieję, że z każdym kolejnym gości będzie coraz więcej. Relacje z Warszawy, Zakopanego, Łodzi, Torunia, Gdyni, Olsztyna i Krakowa.

Zdjęcie: Shutterstock.com.
Zdjęcie: Shutterstock.com.
Od 18 maja restauracje, knajpki, bary i kawiarnie znów mogą być otwarte, ale muszą spełnić wytyczne sanitarno-epidemiologiczne. Nakazują one m.in. przestrzeganie w lokalach minimalnej odległości od krańca blatu jednego stolika do krańca blatu drugiego – jest to 1,5 metra. Może to być 1 metr, gdy stoliki są oddzielone przegrodami o wysokości minimum 1 m ponad blat. Obsługa musi dezynfekować stoliki każdorazowo po wyjściu gości, którzy zanim do nich zasiądą, powinni odkazić dłonie. Kucharze i kelnerzy muszą pracować w rękawiczkach i maseczkach.

Warszawa z optymizmem
– Przygotowaliśmy się na trochę chirurgiczne warunki, do których wcześniej nie przywykliśmy, bo gotujemy, smażymy, czy siekamy tatara w maseczkach – mówi warszawski restaurator Mariusz Diakowski prowadzący Stary Dom na Mokotowie.
Przyznał, że restauracja, która wcześniej miała 200 miejsc siedzących, a teraz ok. 90, osiągnęła obroty zbliżone do połowy. – Staramy się utrzymać na powierzchni. Zatrudnienie też nie odpowiada temu, co było przed pandemią, ale patrzymy na przyszłość z namiastką optymizmu – dodaje Diakowski.
Optymizmu nie brakuje restauratorce Sylwii Shuk z SHUK mezze & bar przy ul. Grójeckiej w Warszawie –  lokalu, który skorzystał z pomocy miasta m.in. w obniżeniu czynszu. Jak powiedziała, na początku ubiegłego tygodnia gości było zdecydowania mniej.
– Ale w środę wieczorem zaczęli się pojawiać. Widać, że są spragnieni jedzenia, przebywania ze sobą. Wszystko zaczyna się powoli rozkręcać – opowiada Sylwia Potocka.
Agata Płocka, która z mężem prowadzi bar Żyrafa na Nowym Świecie, zauważyła z kolei, że najlepiej było pierwszego dnia przy ponownym otwarciu.
– Przyszli wtedy głównie nasi stali klienci, jednak potem do weekendu każdego dnia było ich coraz mniej. W piątek był stosunkowo duży ruch, ale ze dwa razy mniejszy od tego, który miał miejsce w weekendy przed epidemią – stwierdza.
Beniamin Bielecki, współwłaściciel warszawskiej restauracji Bibenda, powiedział, że na początku zeszłego lokal był otwarty tylko wieczorami.
Bibenda czeka na gości. Zdjęcie: Facebook.com.
Bibenda czeka na gości. Zdjęcie: Facebook.com.
– Od piątku zaczęliśmy pracować w trybie normalnym. Mamy mniej niż połowę miejsc, ale posiadamy też ogródki, więc to trochę poprawia naszą sytuację. Ludzie do nas przychodzą i smakuje im – mówi restaurator.

Wszystko zależy od pogody?
Pogoda potrafi jednak zepsuć frekwencję restauratorom, którzy postawili na ogródki, np. w Łodzi.
– W weekend pogoda była niezbyt ciekawa. Niestety, nie było jakiegoś szału, ale pomału widać tendencje wracania do normy. Widać, że ludzie chcą wychodzić – podkreśla Olga Czekalska z łódzkiej restauracji Otwarte Drzwi.
Lepszej pogody, która ściągnie turystów do stolicy Tatr, wyglądają też właściciele lokali gastronomicznych w Zakopanem. W sobotę i niedzielę knajpki były zapełnione, jednak w dni powszednie na Krupówkach było pusto.
– O ile w weekend funkcjonujemy, to poza nim nie mamy wielu klientów, bo po spełnieniu obostrzeń właściwie tylko część lokalu jest dostępna dla konsumentów. Teraz są wyłącznie turyści indywidualni, ale na kokosy nie mamy co liczyć – mówi manager jednego z barów. – Zazwyczaj w ogródku było sześć stolików. Dziś czynne mogą być tylko dwa. Musząc spełnić kryteria, nie mamy nawet gdzie rozstawić kolejnych stolików – dodaje restaurator z Zakopanego.

Jak to się robi na północy?
W Toruniu otwarcie lokali gastronomicznych spotkało się z bardzo dobrym przyjęciem.
– Jest bardzo fajnie, wraca do nas coraz więcej osób. Na początku nieśmiało, ale z dnia na dzień gości przybywa – opowiada Jagoda Świetlik z Osterii di Bitondo na Rynku Nowomiejskim w Toruniu.
Szef kuchni w tej restauracji, Włoch Cristian Bitondo, wskazał, że dla niego kontakt z gośćmi, możliwość dzielenia się najwyższej jakości włoskimi przysmakami jest najważniejsza, bo taką ma naturę.
– Gości jest zdecydowanie mniej – stwierdza pan Krzysztof, współwłaściciel kilku restauracji w Gdyni. Przyznał jednak, że po pierwszym tygodniu wznowienia działalności „nie jest tak dramatycznie”, jak się tego spodziewał. – W niektórych restauracjach w weekend było już na tyle dobrze, że klienci czekali nawet na miejsce w lokalu – dodaje gdyński restaurator, który zdecydował się utrzymać stare ceny w menu.
Weekend był obiecujący również w restauracji przy jednym z hoteli pod Olsztynem.
– U nas jeszcze przed pandemią obowiązywała rezerwacja miejsc, obowiązuje i teraz. Stali goście powrócili i bardzo się z tego cieszymy. Czekaliśmy na nich z utęsknieniem – mówi menedżer lokalu.

A w Krakowie…
W ostatnim tygodniu ekskluzywne restauracje na Rynku Głównym w Krakowie nie odnotowały dobrej frekwencji. Managerka jednego z najbardziej prestiżowych lokali powiedziała, że w tej chwili mają „jedną tysięczną” klientów sprzed epidemii koronawirusa.
Restauracje na Rynku Głównym w Krakowie nie odnotowały dobrej frekwencji. Zdjęcie: Shutterstock.com.
Restauracje na Rynku Głównym w Krakowie nie odnotowały dobrej frekwencji. Zdjęcie: Shutterstock.com.
– Rynek turystami stał. Dopóki oni nie powrócą, dopóty nasza działalność nie będzie miała ekonomicznego sensu" – ocenia.
Większym zainteresowaniem cieszyły się lokale gastronomiczne, np. przy ul. Dolnych Młynów.
– Mamy spory ruch, jednak – ze względu na konieczność zachowania bezpiecznych odległości między osobami przebywającymi w środku – na pewno nie jest on tak wielki jak przed epidemią – mówi pracownik restauracji Międzymiastowa.
(PAP)

Autor tekstu: ( red. )

Zobacz także

Pomoc szpitalom a wizerunek marki

Największe sieci restauracyjne włączyły się do akcji #WzywamyPosiłki, dostarczając darmowe jedzenie lekarzom zaangażowanym w walkę z pandemią koronawirusa. Jak to społeczne zaangażowanie przekłada się na opinie klientów o sieciówkach?

Stava wprowadza darmowe płatności online dla restauratorów

Stava dbając o bezpieczeństwo wszystkich osób zaangażowanych w proces dostaw posiłków oraz mając świadomość trudnej sytuacji sektora gastronomicznego udostępniła dla restauratorów darmową metodę opłacania zamówień - StavaPay.

Wrocław - wakacje pełne gastrowrażeń

Zakończenie lockdownu we Wrocławiu wywołało lawinę spektakularnych otwarć. Jak zmienia się tamtejsza scena gastronomiczna latem 2020 r., opisuje Agnieszka Szydziak, redaktor naczelna Have a Bite Wrocław.

Jak działa w kryzysie bistro Dinette we Wrocławiu?

- Nasz pomysł na przetrwanie opiera się na dostarczaniu gościom namiastki Dinette, w postaci codziennie wypiekanego świeżego pieczywa, słodkości, składników do samodzielnego przygotowania posiłku, półproduktów - mówi Jolanta Jurkowlaniec, właścicielka Dinette.

Od 18 maja mogą ruszyć restauracje! Nie tylko te z ogródkami!

Dozwolone będzie obsługiwanie gości nie tylko przy stolikach na zewnątrz, jak wcześniej spekulowano, ale także w środku wszystkich lokali gastronomicznych. Warunek - zachowanie limitu jednego klienta na 4 m kw powierzchni.

Jaką strategię przybrać, żeby przetrwać na rynku?

Pandemia koronawirusa poważnie dotknęła rynek gastronomiczny. Wiele lokali zawiesiło swoje funkcjonowanie. Ci, którzy podjęli walkę, wypracowują ciekawe strategie, które mogą okazać się kluczowe dla funkcjonowania także w czasach po kryzysie.

Inne kategorie

Akademia Horeca

Jak budować kartę napojów w restauracji typu fine dining?

Fine dining, jak sama nazwa wskazuje, polega na dostarczeniu gościom restauracji doświadczenia gastronomicznego na bardzo wysokim poziomie.
więcej

Video

Ruch to zdrowie, ale pamiętaj o bezpieczeństwie
Zespół stresu pourazowego – jak zadbać o swoją przyszłość ?
Społeczna odpowiedzialność – myśl o innych
Techniki relaksacji – jak się zregenerować?
Obniżenie nastroju – zrób nowy plan
Lęk przed utratą pracy – jak sobie z nim poradzić?
Konflikty w rodzinie – jak do nich nie dopuścić?
Kontrola – jak jej nie stracić ?
więcej