x

Restauracja Bulaj w Sopocie - ich pomysł na przetrwanie

Kategoria: Koronawirus - Głos branży    08.05.2020

- Myślę o biznesie, który będę mógł rozwijać, gdy skończy się pandemia. Otwieramy sklep internetowy z szytymi na miarę boksami, obiadami na bazie produktów rybnych - mówi Artur Moroz, właściciel restauracji Bulaj.

Artur Moroz, właściciel restauracji Bulaj w Sopocie. Foto: materiały prasowe.
Artur Moroz, właściciel restauracji Bulaj w Sopocie. Foto: materiały prasowe.

Bulaj funkcjonuje od 16 lat, największy ruch mamy od maja do września. Kiedy przyszła epidemia, byliśmy po tak zwanym okresie suszy i podobnie jak 90% restauracji w Sopocie wypatrywaliśmy wiosennego słońca. Maj pozwalał na odrabianie strat po zimie.

13 marca – uwaga, to będzie humoreska – w ramach paniki i aby uniknąć potencjalnych problemów, zamówiłem 10 tys. opakowań na wynos, z których najprawdopodobniej zrobimy tratwę i popłyniemy nią do Szwecji. Dzielę się tą historią, by pokazać, że nie można podchodzić do biznesu emocjonalnie. Dlatego, mówiąc już poważnie, pierwsze, co zrobiliśmy, to rozpoznanie, gdzie znajduje się Bulaj i kim jest nasz odbiorca. Okazało się, że jesteśmy mocno zależni od sezonowości, a nasz docelowy klient to osoba, która przyjeżdża do Sopotu na weekend czy wakacje z Warszawy, Poznania i innych miast. 50% osób, które śledzi nas na Facebooku, pochodzi z Warszawy. Ani przez moment nie pomyślałem o całkowitym zamknięciu Bulaja, że to może być koniec. Należę do osób, które uważają, że im ciężej, tym lepiej. W sytuacjach kryzysowych pracuję mocniej i to mnie stymuluje. Oczywiście, jest źle. Ale samo działanie z różnymi nowymi zadaniami, które musimy zrealizować, wypełnia na tyle moją głowę, że nie mam czasu na czarne myśli. Wbrew pozorom moi pracownicy mają teraz więcej pracy niż przed sezonem czy nawet w trakcie sezonu. 
Próbujemy utrzymać płynność finansową, odroczyć płatności lub wnioskować o ich obniżenie, bo wiemy, że jest to najważniejsze. Ale przypomina mi to odraczanie agonii, to jak branie środków przeciwbólowych. Nie wiem, czy będziemy mieli sezon. Zakładam, że nie. Chciałbym się miło rozczarować, wierzyć, że odpalimy ogródek i goście przyjdą. Ale na razie w planie długofalowym nie zakładam takiej opcji. Nawet jeśli zaczniemy działać na 50%, ale będą to działania od września, to nadal będę bardzo pod wodą. 
Myślę o biznesie, który będę mógł rozwijać, gdy skończy się pandemia. Otwieramy sklep internetowy z szytymi na miarę boksami, obiadami na bazie produktów rybnych. Sprawdziliśmy na Facebooku, że połowa naszych obserwatorów pochodzi z Warszawy, pomyśleliśmy więc: OK, nie możesz przyjechać do Sopotu, do swojego apartamentu, ulubionego hotelu i trafić do ulubionej restauracji, a tęsknisz za rybą, więc Sopot przyjedzie do ciebie. Zapakowaliśmy dania z ryb i rozwieźliśmy je po Warszawie. Ja jako właściciel, kucharz, kurier, logistyk. Zrobiłem to z całą moją ekipą. Chciałem się nauczyć, policzyć, ile jesteśmy w stanie takich boksów dowieźć do Warszawy. Przy obecnym natężeniu ruchu było ich 50. 
Pokłosiem tego był drugi, świąteczny boks, dostarczony do Warszawy w Wielkanoc – było ich już dwa razy więcej. Konsekwencją będzie zaś zbudowanie platformy, czyli sklepu internetowego (obiaddodomu.com) z produktami, które będziemy rozsyłać na razie po Trójmieście, a później do innych miast. Chciałbym zaznaczyć, że podjęliśmy także pomoc dla trochę nielubianej grupy ludzi, a więc policji, straży miejskiej oraz ratowników. Dostaną w Bulaju gorący posiłek, kawę, herbatę za darmo. Mają bardzo dużo interwencji, często brak im czasu, żeby zjeść. Odbiór naszej akcji był dobry, pokazał mojemu zespołowi, że jesteśmy na tyle zgrani, że możemy pomagać innym. 
Jak to się skończy? Dla każdego inaczej. Nawet jeśli pokonamy koronawirusa, będziemy mieli obciążenia psychiczne, żeby podróżować. Miejsca typowo turystyczne na pewno będą miały gorzej niż te oparte na biznesie wewnętrznym. Są restauracje, które miały milionowe obroty i nagle bardzo szybko wywiesiły białą flagę, ale przecież nie wiemy, czy np. świetnie działająca restauracja po dwóch latach prosperity nie była właśnie na etapie inwestycji w kolejny lokal. Nie można nikogo oceniać, nie znamy wielu parametrów. Jesteśmy na etapie wojny. Każdego dnia walczę z rzeczami, które są dla mnie nowością. Nie czuję się na tyle kompetentny, żeby przewidzieć, jak to się dalej potoczy. 

Relacja Artura Moroza z 20 kwietnia 2020 r.  Ukazała się w „Food Service" 4/2020 nr 194.

Autor tekstu: Agata Godlewska
O AUTORZE
Agata Godlewska
Redaktor naczelna magazynu „Food Service” oraz portalu Ouichef.pl. Magister kulturoznawstwa w SWPS. Przygodę z branżą gastronomiczną rozpoczęła blisko 10 lat temu pod okiem Macieja Nowaka. Autorka niezliczonej ilości wywiadów z najważniejszymi polskimi szefami kuchni i restauratorami. Współtworzy i prowadzi coroczną konferencję Food Service Summit.

Zobacz także

Gastronomia muśnięta czy zmiażdżona pandemią? Ocenia Linh Ziółkowska z restauracji Wi-Taj

Choć obecnie można swobodnie korzystać z oferty restauracji, barów i kawiarni, to jeszcze niedawno rzeczywistość wyglądała zupełnie inaczej. O ocenę zmian, które zaszły w czasie dwóch lat pandemii, trendów oraz rosnących cen żywności poprosiliśmy Linh Ziółkowską, menedżerkę restauracji Wi-Taj.

Izba Gospodarcza Gastronomii Polskiej przeciwko ustawie weryfikacji covidowej

Sejm skierował do drugiego czytania ustawę, która upoważnia pracodawcę do sprawdzania, czy podlegający mu pracownicy są zaszczepieni. Dotyczy to także restauratorów. - To dyskryminacja - uważa Izba Gospodarcza Gastronomii Polskiej.

Coraz więcej restauratorów żąda od gości okazania tzw. paszportu covidowego

Nie zaszczepiłeś się przeciwko Covid-19, nie jesteś ozdrowieńcem i nie masz ważnego przez 48 godzin testu z negatywnym wynikiem? Bez tzw. paszportu covidowego możesz nie wejść do wielu lokali gastronomicznych. Restauratorzy biorą sprawy w swoje ręce i chcą weryfikować klientów.

Maciej Nowaczyk, restaurator z Wrocławia: Czekając na nieuchronne

Jakie nastroje panują w gastronomii w obliczu czwartej fali pandemii? - Kolejny to już raz rząd bierze nas na przeczekanie. Mechanizmy uruchomi w ostatniej chwili. Z dnia na dzień. Pewnie znów z piątku na sobotę. Który to już raz - pisze wrocławski restaurator Maciej Nowaczyk.

Gastronomia tylko z paszportem covidowym? Restauratorzy podzieleni w tej kwestii

Polacy nie chcą kolejnego lockdownu gastronomii, ale są przeciwni szczepieniom i wprowadzeniu obostrzeń dla niezaszczepionych. Restauratorzy znaleźli się między młotem a kowadłem. Z jednej strony muszą chronić swoich gości i personel, z drugiej - starają się nie zrażać do siebie klientów.

Jak odnaleźć się w postpandemicznym gastroświecie?

Jeszcze wiosną, tak jak inni, zastanawiałem się, jak będzie wyglądał powrót do pracy po otwarciu lokali gastronomicznych. Obawiałem się, że rzeczywistość branży może okazać się mało kolorowa. Czy słusznie i czy w ogóle cokolwiek się zmieniło w barowym uniwersum?

Inne kategorie

Podcasty

Moda na wina nowofalowe w restauracjach. Rozmowa z Piotrem Pietrasem [PODCAST]

Czym się charakteryzują wina naturalne, organiczne, biodynamiczne, wegańskie? Kto je konsumuje i jakie możliwości stwarzają te kategorie w biznesie restauracyjnym? Czy warto podążać za tym trendem? Rozmawiamy o tym z Piotrem Pietrasem, Master Sommelierem, Wicemistrzem Europy Sommelierów.
wicej

Video

Ruch to zdrowie, ale pamiętaj o bezpieczeństwie
Zespół stresu pourazowego – jak zadbać o swoją przyszłość ?
Społeczna odpowiedzialność – myśl o innych
Techniki relaksacji – jak się zregenerować?
Obniżenie nastroju – zrób nowy plan
Lęk przed utratą pracy – jak sobie z nim poradzić?
Konflikty w rodzinie – jak do nich nie dopuścić?
Kontrola – jak jej nie stracić ?
więcej