x

Jarosław Dumanowski: Nowy kuchmistrz dla dawnych łakotnisiów

Kategoria: Lifestyle - blog    23.04.2020

"Kuchmistrz nowy dla łakotnisiów" to niewielkich rozmiarów, kilkakrotnie wznawiana książka kucharska wydana we Wrocławiu w 1815 r. "Łakotniś" jest zdrobnieniem od "łakotnika", czyli - jak wyjaśnia w swym słowni-ku Samuel Bogumił - kogoś, kto "na łakoci łakomy jest, łakoci rad jada".

Jarosław Dumanowski. Foto: archiwum prywatne.
Jarosław Dumanowski. Foto: archiwum prywatne.

Same łakocie z kolei są nie tyle, jak się później przyjęło, słodyczami, ale różnego rodzaju przysmakami. Tytułowy łakotniś to więc właściwie smakosz, foodie sprzed wieków. „Kuchmistrz nowy dla łakotnisiów” jest książką niezwykłą ze względu na czas jej opublikowania, zawartość i znaczenie dla polskiej kuchni. W 1815 r. na rynku polskich publikacji kucharskich były dostępne tylko dwa tytuły: wydawane jeszcze od 1682 r. „Compendium ferculorum albo zebranie potraw” oraz opublikowany po raz pierwszy w 1783 r. i kilkakrotnie wznawiany „Kucharz doskonały”. Pierwsza z tych książek, utrzymana jeszcze w barokowym stylu, wydawała się już wtedy mocno przestarzała, podczas gdy druga, opisująca mieszczańską kuchnię francuską bazującą na trudno dostępnych produktach, była dla wielu czytelników niezrozumiała i niełatwa do zastosowania w warunkach polskich. Pełny tytuł książki z 1815 r. brzmi „Kuchmistrz nowy dla łakotnisiów, czyli wybór składający się z przeszło stu najsmaczniejszych mącznych, mlecznych i jajecznych potraw w guście angielskim, francuzkim i włoskim sporządzonych”. Nie jest to więc dzieło obejmujące całość czy choćby większą część sztuki kulinarnej, ale jej wybrany dział opisujący lekkie potrawy mączne, mleczne i jajeczne, różnego rodzaju „grzybki” (tak nazywane są tu suflety), puddingi, które autor nazywa ze swojska budyniami, oraz naleśniki, najróżniejsze kluski i zapowiadane już w tytule potrawy z jaj oraz „makaroniki” (rozumiane tutaj akurat jako różne zapiekanki z makaronu). 
Podobnie jak w „Kucharzu doskonałym” receptury są oparte na przepisach tłumaczonych z innych języków (ale tym razem nie tylko francuskiego). Nieznany nam autor książki stara się zbudować polską terminologię kulinarną, w jakiś sposób ją usystematyzować. Była to próba wczesna i dziś już zapomniana, dlatego jednak lektura tych przepisów jest smakowita także pod względem językowym. Autor starał się spolszczyć nie tylko kulinarną nomenklaturę, ale także kulinarne wzorce. Przykładem jest tu przepis na „budyń” ze szczupaka z rakami. Rozsmakujmy się przynajmniej w brzmieniu receptury sprzed ponad dwóch wieków... 

PRZEPISY RĘKOPIŚMIENNE Z POŁOWY XVIII W.: 

Budyń ze szczupaka pieczony
Szczupak ważący kilka funtów gotuje się w słonej wodzie, obrawszy wprzód mięso pilnie z ości. Podobnież wstawia się do ognia od czterdziestu do pięćdziesiąt raków, mięso się z nich wyjmuje, sieka się i razem ze szczupaczem poczem miesza. Z szyjek i skorup raczych robi się masło rakowe używszy do tego funt masła, i sposobu już wyżej często wzmiankowanego. Ostudziwszy masło rakowe, zostawia go się tylko tyle, ile do sosu potrzeba, reszta się rozpuszcza, a w nim funt zwierzchniej skórki z bułki jasnej przypieka się. Nalewa się potem na to kwartę mleka i pół kwarty śmietany i wszystko przystawia się do ognia, aby nieco zgęstło. Odstawia się potem od ognia, aby ostygło zupełnie, przyprawia się solą i kwiatem muszkatołowym, do tego funt drobno posiekanych serdeli, dwanaście żółtek i owo drobno pokrajane mięso szczupacze i rakowe wraz z białkiem dwunastu jaj na pianę ubitem. Formę lub rondel, w którym się ta potrawa piec ma, wysmarować potrzeba ciastem z masłem zmieszanem. W tak wysmarowaną formę kładzie się dopiero massa i pół godziny się piecze. Używa się do tego sosu z raków, na sporządzenie którego resztę zostawionego masła rakowego użyć potrzeba. Jakim się zaś sposobem gatunki ciast do wylepienia form, w których się budynie, grzybki itp. piec mają sporządzają, w krótkości tu namienię.

Ciasto do wysmarowania form 
Wysypuje się funt przesianej mąki na stół, do której środka pół funta świeżego masła włożyć potrzeba; do tego wbijają się trzy jaja, wlewa się kwaterka dobrego francuskiego wina i ciasto się ręką zarabia. Mocno go gnieść nie potrzeba, tylko tyle aby się trzymało razem, w przeciwnym bowiem razie, gdy się masło bardzo wygniecie, prędko się w formie przypalić może.
„Kuchmistrz nowy dla łakotnisiów”, Wrocław 1815.

Felieton ukazał się w „Food Service" 3/2020 nr 193.

Autor tekstu: Jarosław Dumanowski
O AUTORZE
Jarosław Dumanowski
Historyk, kieruje Centrum Dziedzictwa Kulinarnego na UMK w Toruniu, członek rady naukowej Europejskiego Instytutu Historii i Kultur Jedzenia. Redaktor serii „Monumenta Poloniae Culinaria”, współpracuje z szefami kuchni (jest członkiem Fundacji Klubu Szefów Kuchni) i producentami żywności.

Zobacz także

Michalina Szczepańska: Nowe kategorie, nowi konsumenci

Co powiedzą Państwo na urodzinowy tort z wołowiny albo kaczki? Oczywiście jest też opcja warzywna. Wszystko to (i dużo więcej) przygotowane w kawiarni z okazji imprezy urodzinowej dla… psów.

Tomasz Źródłowski: "Summer of ʼ69", czyli siła nostalgii

Mając na karku lat 30, zaczynam się łapać na tym, że coraz mocniej przemawia do mnie utwór "Summer of ’69" Bryana Adamsa i coraz częściej odczuwam siłę nostalgii. Chcę otworzyć dyskusję na temat tego, jak ją wykorzystać w waszym barze czy też przydrożnym bistro.

Adam Chrząstowski: Jak prezydent

W jaki sposób przyznanie się przed samym sobą do niewiedzy, może pomóc nam w gastronomicznym rozwoju? Adam Chrząstowski prezentuje kolejny filozoficzny felieton o tematyce kulinarnej.

Agata Noszczyk: Nie rozmawiamy o inflacji

Warzywniak na małym targu - moje koło ratunkowe, gdy zabraknie jakiegoś warzywa w restauracji i trzeba szybko je zorganizować. Duża kolejka, mimo wiosennego deszczu ludzie stoją i czekają.

Karolina Kosno: Na zwykłym czy pistacjowym?

Coraz szersza grupa klientów wybiera mleka roślinne. Kawiarnie starają się dopasować do panującego trendu odchodzenia od mleka krowiego i prezentują swym gościom atrakcyjne oferty, by zadowolić jak największą liczbę osób. Czy koszt napojów roślinnych jest w polskich kawiarniach zadowalający?

Tomasz Źródłowski: Nie znam się na kawie

To będzie interesujący felieton traktujący o tym, że kawa to w ofercie gastronomicznej dziwny produkt spełniający wielorakie zadania.

Inne kategorie

Podcasty

Koniec papierowego kubka jest bliski? [PODCAST]

Ekologia coraz mocniej oddziałuje na wszystkie sfery życia i powoli wkracza także tam, gdzie jeszcze nie tak dawno w ogóle o niej nie myślano - do kawiarni, restauracji, barów. Jak ekologicznie prowadzić gastronomię? Rozmawiamy o tym z Krzysztofem Rzymanem, właścicielem kawiarni STOR w Warszawie.
wicej

Video

Ruch to zdrowie, ale pamiętaj o bezpieczeństwie
Zespół stresu pourazowego – jak zadbać o swoją przyszłość ?
Społeczna odpowiedzialność – myśl o innych
Techniki relaksacji – jak się zregenerować?
Obniżenie nastroju – zrób nowy plan
Lęk przed utratą pracy – jak sobie z nim poradzić?
Konflikty w rodzinie – jak do nich nie dopuścić?
Kontrola – jak jej nie stracić ?
więcej