x

Tomasz Źródłowski: W zespole nie ma słowa "ja"

Kategoria: Lifestyle - blog

Słyszeliście kiedyś o teorii światów równoległych? O tym, że żyjemy w różnych czasoprzestrzeniach albo w jakimś upside down? Bo dzisiaj chciałbym opowiedzieć wam historię dwóch barów funkcjonujących w dwóch równoległych światach.

Tomasz Źródłowski.
Tomasz Źródłowski.
Była piękna listopadowa jesień, bary działały, jak to w szczycie sezonu, na pełnych obrotach. Jeden z nich był barowym rajem, El Dorado. Jak to zwykł mawiać nasz barmańsko-mediolański towar eksportowy – taką barmańską pornografią. Zespół w tym barze był wręcz podręcznikową definicją tego słowa. Wystarczyło prześledzić dzień pracy szeregowego pracownika, żeby zdać sobie sprawę, jak bardzo myślał on o reszcie ludzi, z którymi pracuje. Albo jak bardzo nie myślał o tym, żeby z kimkolwiek rywalizować. Zazdrość i indywidualne kompleksy to dwie rzeczy, które rozłożyły na łopatki niejeden team, i to nie tylko barmański. Ale na razie w ogóle nie chodzi o to uniwersum.
Na razie jesteśmy we wszechświecie, w którym gdy pieczesz ciacho w domu, to część odkładasz, by następnego dnia zabrać dla znajomych z pracy. Później, wchodząc do baru, dźwigasz przy okazji jakiś karton z dostawy, żeby twoja luksusowa pomoc barowa miała trochę mniej biegania. Potem okazuje się, że jeden z barmanów przygotowuje się do konkursu i prawie cały zespół rozprawia nad tym, co można jeszcze poprawić w jego koktajlu bądź prezentacji. I jak już wszyscy siedzą przy barze, to jest idealny moment na to ciacho. I właśnie wtedy okazuje się, że do konkursowego koktajlu warto dodać 3 ml miodu...
Brzmi jak utopia, prawda? A przecież nie wydaje się to niemożliwe... W gruncie rzeczy powinno to brzmieć normalnie – jak opis dobrze zarządzanego zespołu. Drużyny, która naprawdę zdaje sobie sprawę z tego, że każdy jest w niej istotnym ogniwem. #Ilovemyjob
Dla kontrastu wyobraźmy sobie ten sam bar, ale w innym z równoległych światów. Tym, w którym po powrocie do domu nie masz ochoty na nic, bo znowu cały dzień wkurzał cię ten przemądrzały szef sali, a jutro przecież znowu trzeba tam wrócić. Wchodząc do baru, widzisz stertę dostaw, ale to na szczęście nie twój problem. Twój pojawi się jutro, bo zwolni się barback, który w końcu nie wytrzyma tego, że jest tylko od tyrania, a nikt tak naprawdę niczego go nie uczy.
Spotykasz wkurzonego ziomka, choć tego akurat lubisz, przygotowującego się do konkursu. Dał ci do spróbowania konkursowego drinka, stwierdziłeś, że jest OK. Ale co miałeś stwierdzić? Przecież jeśli wygra, to pewnie palma mu odbije i będzie tak samo irytujący jak ten szef sali. W ogóle to zaraz jest z nim zebranie, bo właściciel się podobno skarży na spadające obroty. #Ihatemyjob
Przykłady podaję skrajne, przerysowane, ale nieprzypadkowo. Żaden bar, restauracja czy klub nie opiera się bowiem na jednym barmanie, menedżerze czy właścicielu. Nie opiera się też, co może niektórych zaskoczyć, na sous vide, thermomiksach i infuzjach w myjkach ultrasonicznych. Opiera się na pracy zespołu, całego.
Dobre miejsce w szeroko pojętej gastronomii i nie tylko to takie, w którym jest atmosfera. Dobra atmosfera. Dbajcie więc o nią, dbajcie o siebie nawzajem, szanujcie swoje obowiązki i zawsze myślcie o tym, co wyniknie z podjętych przez was decyzji w kontekście pracy, ale też czasu wolnego całej drużyny.
Bo na koniec dnia, zwłaszcza jeżeli za ten team odpowiadacie, to on jest dla was najważniejszy. Bo to właśnie on zadba o waszych gości… I skończcie z tą rywalizacją między sobą. Po co wam ona?

Felieton ukazał się w „Food Service" 12/2020 – 1/2020 nr 191.

Autor tekstu: Tomasz Źródłowski
O AUTORZE
Tomasz Źródłowski
Od 2013 r. pracuje ze szczerym uśmiechem za barem. Stara się zarażać pasją do profesjonalizmu i bezinteresowną chęcią robienia ludziom dobrze. Zawodowo, prywatnie i w każdy inny możliwy sposób związany z krakowskim Mercy Brown. Wielki entuzjasta startów w konkursach barmańskich, które uważa za doskonałą platformę do wymiany doświadczeń i trampolinę rozwoju. Amator przelewania swoich myśli na papier oraz zadawania filozoficznych pytań w świecie gastronomii.

Zobacz także

JAK SMAKUJE MISTRZOWSKIE ESPRESSO

Mistrzostwa Świata Barista (World Barista Championship) to najbardziej prestiżowy konkurs espresso na świecie. Zadaniem każdego zawodnika jest przygotowanie espresso, kawy mlecznej i dowolnego drinka na bazie espresso dla czterech sędziów sensorycznych.

JERZY PASIKOWSKI: INTERNATIONAL CHEF CULINARY CUP

Tegoroczna czwarta edycja konkursu kulinarnego CHEF Culinary Cup tak jak w latach ubiegłych jest stworzona w celu promowania kreatywności kucharzy mających wysokie aspiracje do tworzenia wyjątkowych dań z udziałem i wsparciem produktów marki CHEF - stworzonych przez szefów kuchni dla szefów kuchni.

Jarosław Dumanowski: Smak podróży

Kuchnia i jej historia to nieustająca podróż w czasie i przestrzeni.

Jarosław Dumanowski: Kwadratura kołacza

Jak tłumaczył w swym słowniku Samuel Bogumił Linde, kołacz to "ciasto okrągławo upieczone". Podawano go często na Wielkanoc, był ozdobą stołów weselnych, uważano go za wypiek świąteczny i niezwykły.

Deszcz spadających gwiazd

Wciąż nie znamy listy polskich restauracji wyróżnionych w przewodniku Michelin "Main Cities of Europe". Jednak w krajach, w których zdaniem Michelina potencjał gastronomiczny jest bardziej rozbudowany, czerwona książeczka ukazuje się wcześniej niż u nas.

JAROSŁAW DUMANOWSKI: "ĆWIKIEŁKI WPIEC NAMOTAĆ", CZYLI UCZTA Z CZASÓW UNII LUBELSKIEJ

Mikołaja Reja można uznać za ojca i literatury polskiej, i polskiej kuchni. W recepturze z 1568 r. poeta opisał pieczone "ćwikiełki". Według Reja taka pieczona ćwikła była większym specjałem niż importowane "limunije" (cytryny).

Inne kategorie

Akademia Horeca

SYSTEMY MOTYWACYJNE A WZROSTY SPRZEDAŻOWE W KATEGORII NAPOJÓW

W poprzednich artykułach omawiane były tematy istotne dla wzrostu sprzedaży i zysków kategorii napojów. Szukaliśmy odpowiedzi na pytanie, dlaczego kwestią fundamentalną jest inwestowanie w szkolenia dla zespołu, jak dopasować napoje do potraw, jak wyceniać napoje, omawialiśmy nadchodzące trendy.
więcej