x

Nowoczesne techniki motywacji

Kategoria: Twój biznes - wiedza

Dynamicznie rozwijający się rynek pracowników gastronomii w ciągu następnych dekad napędzać będą przede wszystkim ludzie urodzeni w XXI w. Świat Horeca otwiera drzwi przed młodzieżą z rocznika 2001. Jak skutecznie motywować młodych? Zaproście ich do grywalizacji!

Foto: shutterstock.com.
Foto: shutterstock.com.
Dla zarządzających rzeszą już przeszkolonych pracowników gastronomii urodzeni po 2000 r. są wciąż wielką niewiadomą. Często błędnie porównuje się ich do starszego pokolenia. Przedstawię tu założenia nowoczesnej techniki motywacyjnej, która może pomóc w zarządzaniu tymi młodymi i nieco starszą kadrą.
Motywacja ma niepodważalne znaczenie w zarządzaniu ludźmi. To pobudzona odpowiednią nagrodą zdolność człowieka do osiągania celów, stan umysłu i ciała odpowiedni do podjęcia określonego działania. Mówi się o motywacji wewnętrznej, która jest zyskiem samym w sobie, lub zewnętrznej, obierającej za obiekt owoce systemu gratyfikacyjnego. Zanim omówię konkretne przykłady motywowania ludzi, chciałbym poddać krótkiej analizie najmłodsze pokolenia pracowników na rynku. Zacznę trochę przewrotnie – od siebie.

W pracy jak w grze
Urodziłem się w roku 1990. Moje pokolenie było jednym z pierwszych, które w okresie dorastania i dojrzewania miało stały dostęp do komputera. Nie było jednak wtedy wszędobylskiego dzisiaj internetu, w Polsce pojawił się trochę później. Wychowywałem się z dwoma starszymi o 9 i 10 lat braćmi. Posiadaliśmy wtedy urządzenie marki Amiga. Już wtedy, jako kilkulatek, wiedziałem, że komputery to będzie mój świat i moja przyszłość. Dziś nie wyobrażam sobie życia bez elektroniki, którą aktywnie, jak spora część społeczeństwa, wykorzystuję do pracy. Zaważyły na tym tamte odległe czasy. Pamiętam jednak słowa mojego ojca, który zawsze powtarzał, że komputer nie służy do zabawy. Oczywiście nie miał całkowitej racji. Ten beztroski okres mojego życia spędzony po części na grach komputerowych wstępnie ukształtował mnie do tego, kim dzisiaj jestem i co robię w życiu.
W jakim celu dzielę się kawałkiem swojej biografii? Spójrzmy na najmłodsze pokolenie, któremu do zabawy daje się smartfona zamiast klocków czy lalek po to, aby dzieci pograły w grę i dały rodzicom święty spokój. To nie są pojedyncze przypadki, takich sytuacji były i są miliony na całym świecie. Spora część pracujących już ludzi nie pamięta i nie doświadczyła epoki, w której poświęcało się czas na zupełnie inne rzeczy niż tablety, komputery i wieczne przesiadywanie przed ekranem. To ich ukształtowało. Może się wydawać, że cyfryzacja nie wpływa na człowieka, ale niestety to nieprawda. Aplikacje, gry, internet mają większe znaczenie dla naszego rozwoju motywacyjnego, niż nam się początkowo wydawało. A jak to się ma do gastronomii i ludzi w niej pracujących? Uważam, że rynek pracownika od dłuższego już czasu kreują właśnie wirtualne zjawiska. Jedną z takich kreacji jest popularna grywalizacja (ang. gamification). Ruch ten wywodzi się z gier RPG (role-playing game), które początkowo na papierze, a później na komputerach osiągnęły ogromny sukces komercyjny. Gracz wciela się w nich w postać, która przemierzając wirtualny świat, osiąga kolejne poziomy. Zdobywa w ten sposób punkty doświadczenia oraz umiejętności w zamian za rozwiązywanie różnorakich zadań. Właśnie ten system rozwoju wirtualnych postaci jest zapożyczony w grywalizacji. Pracownik biorący udział w tzw. grze w rzeczywistości pracuje jak dotychczas. Jedyną (bardzo znaczącą) różnicą w stosunku do normalnego trybu jest rejestracja jego sukcesów, które są odpowiednio nagradzane.
System taki zakłada przydzielanie punktów za sprzedaż odpowiednich pozycji lub wykonywanie określonych zadań. Obsługa biorąca udział w grze nie musi być zawsze najlepsza w sprzedaży. Niektórzy sprawdzają się lepiej w zadaniach, których inni nie chcą wykonywać. Dla przykładu: zarejestrowanie w systemie wykonanego zadania specjalnego, czyli posprzątania magazynu suchego, daje uczestnikowi 1000 punktów (jest to wartość np. 100 razy większa niż za sprzedaż steka wołowego). Przemyślany i dobrze przygotowany system wyrównuje szanse wszystkich zawodników i zaspokaja jednocześnie wszystkie cele biznesowe przedsięwzięcia. Po zebraniu odpowiedniej ilości „punktów doświadczenia” pracownik może je wymienić na premię pieniężną lub wybrać coś z listy dostępnych nagród, np. weekendową wycieczkę dla dwóch osób do jakiegoś ciekawego miejsca. Wszystko opiera się na pozornie nie winnej zabawie, która mimowolnie angażuje cały zespół.

Foto: shutterstock.com.
Foto: shutterstock.com.


Zasady grywalizacji
Warto skupić uwagę na najważniejszych cechach grywalizacji, które powinien posiadać każdy nowoczesny system motywacyjny:
1. Uzależnienie nagrody od osiąganych wyników, np. sumy obrotu lub konkretnych działań.
2. Sprawiedliwość – system jest kalkulatorem punktów, działania są weryfikowane przez menedżera.
3. Mierzenie postępów codziennie – użytkownik wykonujący zadania może sprawdzić, ile punktów brakuje mu do osiągnięcia nagrody.
4. Jasne zasady gry – każdy jej uczestnik zna podstawy gry i potrafi sprawnie się po nich poruszać.
5. Klarowne nagrodu – wszystkie bonusy są widoczne od razu, każdy może obierać własne cele.
6. Zwiększanie poziomu trudności – powoduje zwielokrotnienie bonusów i ciągłość motywacji.

Systemy oparte na grywalizacji i analogiczne zostaną w przyszłości na pewno szeroko rozwinięte w wielu branżach. Powyższą logikę można z powodzeniem przełożyć na istniejące dzisiaj proste konkursowe „zbieranie punktów” w postaci np. sprzedanych butelek drogiego wina. Widziałem efekty, jakie wywołuje to w nadmorskich restauracjach. Sprzedaż wina rośnie ogromnie, ponieważ obietnica wysokiej wygranej jest bardzo kusząca. Jest nią np. tygodniowa wycieczka do ciepłych krajów. Każdy, kto osiągnie sprzedaż np. 300 butelek konkretnego drogiego wina w określonym czasie, zasługuje na odpoczynek. Koszt takiej wycieczki to zaledwie parę promili całkowitej sprzedaży wygenerowanej podczas współzawodnictwa. Dodatkowym atutem dla wszystkich biorących udział w grze może być nagroda pocieszenia w postaci butelki dobrego wina. Bonus przyciąga coraz lepszych sprzedawców z zyskiem dla restauracji.

Nie kijem, ale marchewką
Na początku tego artykułu wspomniałem o wewnętrznej i zewnętrznej motywacji. O tej pierwszej mówimy, kiedy np. bodźcem do działania jest praca w prestiżowym miejscu. Pracownicy, którzy osiągają ten stan, potrafią sami znaleźć plusy, podążają za własnymi ambicjami i należy im to umożliwić. Nie można tego hamować. Kiedy ludzie odchodzą z pracy, należy przemyśleć, czy nasz zestaw motywacyjny jest odpowiedni, czy nie blokujemy pracowników. To podstawowy problem związany z zarządzaniem ludźmi. Pracownicy odchodzą nie od słabych firm, ale od słabych menedżerów, którzy nie szanują ich wewnętrznych ambicji i chęci zmieniania świata.
Z kolei najlepsi zarządzający wiedzą, kiedy potrzebna jest motywacja zewnętrzna, czyli ta nadana werbalnie lub w postaci przydzielonego bonusu. Czasem należy pochwalić daną osobę w cztery oczy, czasem na forum. Trzeba powiedzieć jej, że dobrze wykonuje swoją pracę, zauważyć jej zaangażowanie.
To wszystko wydaje się oczywiste. Jednak mimo to część zarządzających skupia uwagę tylko na karaniu pracowników, co zawsze prowadzi donikąd. Należy znaleźć równowagę pomiędzy naszymi oczekiwaniami wobec personelu a tym, co można czasem odpuścić, aby nie powodować konfliktów.
Przed polską gastronomią sezon letni. Prognozuję, że będzie to bardzo udany okres. Z roku na rok przychody w całej branży rosną i tego lata nie będzie inaczej. Należy więc postarać się o dobrą załogę i odpowiednio ją motywować, tak aby w efekcie sprzedaż była coraz większa. Tylko odpowiedni doping i nakreślanie celów dla zgranego zespołu może generować sukces.

Artykuł ukazał się w „Food Service" 5/2019 nr 185.

Autor tekstu: Andrzej Rogowski
O AUTORZE
Andrzej Rogowski
Menedżer zewnętrzny w firmie V4B.pl. Doradza i kontroluje założenia biznesowe w ponad 30 restauracjach.

Zobacz także

Psychologia ceny sprzedaży w restauracji

"Ten, co chce sprzedawać, musi mieć taką minę, jakby chciał kupować!" - Gabriel Garcia Marquez.

Ponad 270 uczestników na Mikserze Kulinarnym

Na młodych adeptów sztuki kulinarnej, obecnych 26 października w Akademii Inspiracji MAKRO w Warszawie, czekały prezentacje, prelekcje i pokazy kulinarne, poszerzające ich wiedzę z dziedziny gastronomii.

McDonald’s testuje papierowe słomki

Plastikowe słomki co najmniej od połowy 2018 roku są tematem numer jeden wszystkich, dla których ekologia jest ważna. Do tego grona dołączyła również sieć McDonald’s, która w wybranych restauracjach na terenie Polski postanowiła przetestować rozwiązania mogące zastąpić słomki wykonane z plastiku.

Tradycyjna polska kuchnia wciąż na topie

Aż 93% Polaków w ciągu ostatnich 6 miesięcy odwiedziło lokale gastronomiczne. Chętnie jadamy poza domem, bo lubimy spotykać się ze znajomymi i odkrywać nowe smaki. Wciąż jednak najczęściej zamawiamy dania kuchni polskiej i włoskiej - wynika z raportu "Polska na Talerzu 2019".

25-28 lutego odbędzie się Expo Sweet

Tym razem w nowym miejscu - warszawskim Centrum Expo XXI przy ul. Prądzyńskiego 12/14.

Serwis specjalny

W minionych odcinkach "Sztuki obsługi" wiele uwagi poświęcaliśmy zagadnieniom związanym z obsługą gościa przez pryzmat komunikacji i zachowań. W tym miesiącu chcielibyśmy przyjrzeć się tradycyjnym, rzemieślniczym, wręcz manualnym umiejętnościom kelnera.

Inne kategorie

Akademia Horeca

Jak budować kartę napojów w restauracji typu fine dining?

Fine dining, jak sama nazwa wskazuje, polega na dostarczeniu gościom restauracji doświadczenia gastronomicznego na bardzo wysokim poziomie.
więcej

Video

Food Service Summit 2019 - relacja II
Food Service Summit 2019 - relacja
Food Service Summit 2019 - Nabo, Talerzyki
więcej