x

ADAM CHRZĄSTOWSKI: FINAŁ BOCUSE D'OR 2019

Kategoria: Lifestyle - blog    25.03.2019

W końcu nadszedł ten czas, kiedy mogłem zobaczyć finał najważniejszego na świecie indywidualnego konkursu kulinarnego. Bocuse d’Or odbywa się co dwa lata w Lyonie podczas targów Sirha. Pięciodniowa impreza mieści się w siedmiu gigantycznych halach, w których naprawdę łatwo się zgubić.

Foto: materiały prasowe
Foto: materiały prasowe
W tym roku do finału konkursu cukierniczego dostali się Polacy Michał Doroszkiewicz, Marek Moskwa oraz Damian Wiśniewski. Z braku miejsca w niniejszym felietonie nie opiszę ich zmagań, lecz niziutko chylę czoło.

Konkurs Bocuse d’Or przez 30 lat rozrósł się tak bardzo, że od kilku edycji konieczne było wprowadzenie eliminacji. Najpierw na szczeblu krajowym, później kontynentalnym, by zakończyć je finałem w Lyonie. Dla przypomnienia dodam, że w tegorocznej edycji, w nowym systemie, polskiej reprezentacji (Dawid Szkudlarek i Maciej Pisarek) udało się przerwać zaklęty krąg eliminacji krajowych i wystartować w półfinale kontynentalnym w Turynie.

Przez dwa finałowe dni wystartowały 24 ekipy, które w ciągu 5,5 godziny miały do wykonania temat na talerzu oraz plater. Tutaj nowość, gdyż na początek musiał być przygotowany chartreuse (wytrawny tort) o charakterze narodowym. Pierwsze danie, dopiero po prezentacji, było dzielone na porcje i oddawane do oceny. Gargantuiczny zazwyczaj plater musiał zawierać schab cielęcy z kością.

Podczas konkursu półfinałowego wielokrotnie słyszałem, że Skandynawowie zdominowali Bocuse’Or. Pisałem o tym w swojej relacji z Turynu – kraje nordyckie dysponują ogromnymi budżetami i zatrudniają najlepszych konsultantów z Francji. Eliminację europejską wygrała Norwegia przed Szwecją i Danią, czwarta była Finlandia. W finale 1. i 3. miejsca na podium tylko się zamieniły, a Rasmus Kofoed triumfował kolejny raz, tym razem jako trener reprezentacji Danii. Liczyłem po cichu, że Stany Zjednoczone obronią pierwsze miejsce sprzed dwóch lat, lecz od początku widać było, że to się nie uda. Ogólnie rzecz biorąc, poza USA i Japonią w konkursie karty rozdają Europejczycy. To trochę przykre i widoczne gołym okiem, że ekipy z innych kontynentów mocno odstają. Cóż, pozostaje cieszyć się, że mamy niedaleko do najlepszych wzorców.

Fajnym zwyczajem jest, że Akademie z krajów, które nie dostały się do finału, zapraszane są do uczestnictwa w targach w strefie okołokonkursowej. Jako Bocuse d’Or Poland mieliśmy możliwość zaprezentowania rodzimych produktów. Czuliśmy się partnerami całego wydarzenia. Podczas konkursu w sieci oraz na telebimach emitowany był film o naszych kulinariach. Miałem też możliwość opowiedzenia o polskim dziedzictwie kulinarnym w wywiadzie, który pokazywany był na gigantycznym konkursowym telebimie oraz transmitowany do targowej i konkursowej telewizji. Uwierzcie mi, opłaciło się. Mało kto u nas zdaje sobie sprawę z tego, że ani nasze produkty, ani tradycja kulinarna nie są we Francji znane. Słyszałem wiele zachwytów nad prezentowanymi przez nas rybami, serem, wędlinami, dziczyzną i pieczywem.

Wartością dodaną była możliwość spotkania i rozmowy ze światową śmietanką szefów kuchni. Enrico Crippa, szef z piemonckiej Piazza Duomo – dla mnie mistrz świata w temacie podejścia do lokalnego produktu. Henrik Nordström – prezydent szwedzkiej Bocuse d’Or, adaptujący produkty z północy Europy do warunków neobistro. Kontynuator dzieła ojca – Jérôme Bocuse. Świetny, miły, szczery i otwarty François Adamski – były zwycięzca konkursu, który nie tylko o nas pamięta, ale zawsze wspiera radą. Francis Cardenau – szara eminencja Duńczyków. Na koniec pochwalę się spełnieniem osobistego marzenia: udało mi się spotkać i porozmawiać z Thomasem Kellerem – moim absolutnym guru.

To wszystko, co obserwowałem przy zakończonej właśnie edycji Bocuse d’Or, uświadamia mi jedno. Nic nie przychodzi od razu. Do wszystkiego trzeba dochodzić mozolną pracą. W kolejnych latach wykorzystywać zdobyte wcześniej doświadczenia i przecierać szlaki. Dlatego nie mogę się doczekać kolejnej narodowej selekcji z wielką nadzieją na półfinał w Tallinie. Być może tym razem uda się pojechać na finał już nie w roli obserwatora, ale uczestnika.

Autor tekstu: Adam Chrząstowski
O AUTORZE
Adam Chrząstowski
Prezydent Bocuse d’Or Academy Poland, wyróżniony przez Akademię Gastronomiczną nagrodą Mistrz Mistrzów. Prowadzi działalność doradczą i szkoleniową w branży HoReCa (Adam Chrząstowski Consulting), pisze felietony dla magazynu „Food Service”, prowadzi programy kulinarne w Kuchni +.
Był szefem kuchni restauracji Ed Red w Krakowie i w Warszawie, wyróżnionych przez Slow Food Polska oraz przewodniki Michelin i „Gault & Millau”. Współtworzył krakowską restaurację Ancora. Doświadczenie zdobywał na wszystkich szczeblach zawodu kucharza w najlepszych restauracjach w kraju i za granicą. Absolwent filozofii, specjalność – etyka.

Zobacz także

JAROSŁAW DUMANOWSKI: PO KRAKOWSKU

Kraków został Europejską Stolicą Kultury Gastronomicznej. Oblegana przez turystów dawna stolica postawiła na kuchnię, a właściwie na znacznie więcej: kulturę gastronomiczną - opowieść o mieście, Polsce, o nas. Dla świata, dla naszych gości, dla nas samych wreszcie.

Tomasz Źródłowski: Perspektywa konkurencji po wirusie

To czas na wspólny eksperyment - zadziałajmy razem jako branża!

Deszcz spadających gwiazdek Michelin

Wciąż nie znamy listy polskich restauracji wyróżnionych w przewodniku Michelin "Main Cities of Europe". Jednak w krajach, w których zdaniem Michelina potencjał gastronomiczny jest bardziej rozbudowany, czerwona książeczka ukazuje się wcześniej niż u nas.

Michalina Szczepańska: Saszetka czy podgrzewacz

Zaczepiłam ostatnio na Clubhouse, aplikacji, która pozwala na tworzenie swego rodzaju radia internetowego/ podcastów na żywo, Bartosza Ziółka, prezesa Amber Global Consulting. Wprowadził on niejedną polską markę na chiński rynek, gdzie spędzał (przed pandemią) dużą część każdego roku.

Jarosław Dumanowski: Szpinak i gołąb z "langustą"

Nasz swojski szpinak został sprowadzony do Europy przez Arabów, ale pochodził aż z Persji, gdzie ciągle można spotkać jego dzikie odmiany.

Czy kiełbasa może być roślinna?

Roślinne: kiełbasa, szynka, ser, schabowe - wciąż budzą kontrowersje i bywają powodem buntu. Bywa, że wzbudzają gniew, niezrozumienie, śmiech czy konsternację. Po co wegetarianom i weganom smak mięsa, sera czy jajek? Zastanawia się Weronika Pochylska.

Inne kategorie

Akademia Horeca

Jak łączyć napoje i alkohole z jedzeniem?

Jako restaurator pewnie wiele razy myślałeś o zasadach łączenia potraw i napojów. Jak sprawić, aby odpowiednia selekcja napojów pasowała do menu? Co zrobić, by obsługa umiała zarekomendować odpowiedni napój 
do serwowanego posiłku?
więcej

Video

Ruch to zdrowie, ale pamiętaj o bezpieczeństwie
Zespół stresu pourazowego – jak zadbać o swoją przyszłość ?
Społeczna odpowiedzialność – myśl o innych
Techniki relaksacji – jak się zregenerować?
Obniżenie nastroju – zrób nowy plan
Lęk przed utratą pracy – jak sobie z nim poradzić?
Konflikty w rodzinie – jak do nich nie dopuścić?
Kontrola – jak jej nie stracić ?
więcej