x

ZAMÓWIONE, DOSTARCZONE

Kategoria: Twój biznes - oferta    27.02.2017

To już od dawna nie tylko pizza i fast food. Jak wygląda rynek dostaw jedzenia do domu, jak rozwija się w Polsce i jakie są światowe trendy? Na branżowych konferencjach coraz częściej porusza się wspomniane kwestie.

Foto: materiały prasowe
Foto: materiały prasowe
W rozmaitych badaniach dostawy są uznawane za segment rynku, który będzie się znacząco rozwijał. W Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii czy Skandynawii duże firmy dostarczające jedzenie to od kilku lat prężnie działający biznes, na skalę, o jakiej na razie możemy tylko pomarzyć.

A jak to wygląda w Polsce? Trudno wrzucać wszystko do jednego worka, bo dostawy mogą być różnego rodzaju: począwszy od firm cateringowych, które dowożą jedzenie do biur i coraz częściej również do domów (na czele ze słynną dietą pudełkową), skończywszy na restauracjach czy barach świadczących usługi dowozu własnymi kanałami (tutaj prym wciąż wiodą największe sieci, takie jak Pizza Hut czy KFC). Oddzielny temat to firmy oferujące możliwość zamówienia i dowozu jedzenia z różnych restauracji. Szybki tryb życia sprawia, że ludzie mają coraz mniej czasu na gotowanie i wychodzenie do restauracji, a ich wymagania nie spadają, wręcz przeciwnie – świadomość i dostęp do dobrych produktów rośnie (a może po prostu stajemy się coraz bardziej wygodni?). Dlatego często chcemy, aby to restauracja przyjechała do nas. Jak to działa w praktyce i jak wygląda ten mechanizm z perspektywy dostawców oraz restauratorów?

Z internetu prosto do pokoju
Room Service to jedna z najstarszych firm dowożących jedzenie do domu, która działa na terenie Warszawy. Działa prosto – na stronie internetowej wyświetla się lista restauracji z podziałem na rodzaje lokali/profile kuchni: głównie etniczne, narodowe. Klient wybiera restaurację, widzi całe menu, następnie wybiera konkretne potrawy. Może złożyć zamówienie, dodając produkty „do koszyka” i wypełniając formularz, lub bardziej analogowo, czyli telefonicznie. Dostawy realizowane są wyłącznie samochodami, a ceny i czas dostawy wahają się w zależności od strefy. Zapłacić można kartą lub gotówką. Szczegółowe informacje na temat liczby dostawców, warunków współpracy z restauracjami nie są ujawniane przez firmę, która dba o swój know-how.

– Jesteśmy obecni na rynku już od 14 lat i mamy aż 50 tys. stałych klientów – mówi Jacek Bartniczak, współwłaściciel firmy Room Service. – Zaczynaliśmy od współpracy z 25 lokalami, obecnie jest ich 80. Na bieżąco je monitorujemy, a także dokonujemy selekcji kolejnych restauracji. Jednak świadomie utrzymujemy ograniczoną ofertę, tak żeby stale kontrolować jakość – zaznacza.

Właściciele portalu podkreślają, że zamierzają koncentrować się wyłącznie na segmencie premium. W ich ofercie znajdują się między innymi restauracje rodzeństwa Kręglickich, San Lorenzo, Dyspensa, Papu, Stary Dom, China Town czy Izumi Sushi. Spektrum jest więc dosyć duże, a większość restauracji współpracujących z portalem Room Service ma już swoją renomę, którą budowały od lat. Co ciekawe, znaczna ich część oferuje w ramach dostawy 1:1 swoje stałe menu (które często składa się z wielu pozycji) – tylko niektóre miejsca mają specjalną wersję karty, skróconą na potrzeby współpracy z firmą Room Service.

Ogólnopolscy giganci
– Bez wątpienia prym w dostawie jedzenia do domu wciąż wiodą restauracje z kuchnią włoską – mówi Arkadiusz Krupicz, współzałożyciel i dyrektor zarządzający portalu Pyszne.pl, działającego na zdecydowanie większą skalę. – W zeszłorocznej edycji plebiscytu „Top restauracja z dowozem” zwyciężyła wrocławska Pizzeria Muzyczna. W zależności od regionu Polacy chętnie zamawiają również dania kuchni polskiej, burgery, dania kuchni indyjskiej oraz kuchni tureckiej. Popularna jest też kuchnia japońska – dodaje.

Pyszne.pl to obecnie jeden z dwóch (obok strony PizzaPortal) największych portali oferujących dostawy jedzenia. Firma wystartowała w 2010 r. we Wrocławiu, zaczynała od start-upu i współpracy z kilkoma restauracjami, by już w 5 lat podbić rynki kolejnych największych miast, jak Kraków czy Warszawa (a także wiele mniejszych miast i miejscowości). W bazie portalu zarejestrowanych jest aż 5000 restauracji.

– Nasz sposób rozliczania z restauratorami jest naprawdę korzystny dla ich biznesów. Pyszne.pl pobiera prowizję na poziomie 12 proc. od zamówień złożonych przez nasz serwis – mówią właściciele.

Już od 2008 r. analizowali zagraniczne rynki i budowali system zamawiania posiłków online. Jednym z jego głównych elementów są terminale GPRS w restauracjach. Proces zamawiania jest w 100% internetowy, nie ma możliwości zamówienia dań telefonicznie. Po wpisaniu adresu dostawy wyświetlają się dostępne restauracje i dania, następnie wybieramy formę płatności: gotówką przy odbiorze zamówienia, kartą debetową i kredytową, online lub przez serwis PayPal. Koszty dostawy zależą od konkretnego lokalu, strefy dowozu i odległości. W 2015 r. serwis obsługiwał 300 tys. zamówień w miesiącu, w roku przyszłym chce zwiększyć ich liczbę do miliona.

Wspominany PizzaPortal to druga co do wielkości firma. W Polsce działa również od 2010 r., ale początki sięgają roku 2005 r. i dotyczą Szwecji – wtedy powstała spółka OnlinePizza Norden AB w Linköping. Lokalny serwis dosyć szybko przerodził się w większy projekt. W 2009 r. połączono go z Pizza.nu i austriackim Mjam.at. Do Polski portal sprowadził Lech Kaniuk i już w 2011 r. wcielił do PizzaPortal dwie mniejsze polskie firmy, które wcześniej działały w tym segmencie.

Rynek internetowych dostaw został w Polsce wykreowany właściwie przez dwa powyższe portale. Z danych magazynu „Forbes” wynika, że w 2015 r. wartość obrotów na tym rynku sięgnęła 200 mln zł, zwiększając się o jedną czwartą w stosunku do roku poprzedniego. Na najbliższe lata prognozuje się dynamiczny i kilkukrotny wzrost. „Forbes” diagnozuje również podział na klienta masowego oraz premium, który będzie się utrzymywać.

Dostawa dwukołowa
Ekologia i zrównoważony rozwój to hasła, którymi posługuje się coraz więcej firm działających na szeroko pojętym rynku gastronomicznym. Dbając o środowisko, a także po prostu usprawniając proces dowozu, firmy wprowadzają dostawy rowerowe. Co istotne, koszty uruchomienia dostaw są wtedy znacznie mniejsze niż w przypadku samochodów. Oczywiście dostawy rowerowe nie odbywają się jeszcze na dużą skalę i nie wyparły tych samochodowych, ale jest to coraz bardziej popularna opcja.

Portal Pyszne.pl wprowadził taką możliwość na terenie Warszawy, tylko dla 20 wybranych lokali, które chciały zdecydować się na tę formę współpracy. W godzinach szczytu, na zakorkowanych ulicach, znacznie przyspiesza to czas transportu, który według deklaracji przedstawicieli portalu nie przekracza 25 minut.

W ostatnich miesiącach powstały firmy, które oferują wyłącznie dostawy dwukołowe – również na skuterach. Są to portale internetowe działające na mniejszą skalę, na razie właściwie lokalną. W Warszawie pierwszą z nich jest Dailyvery, firma, którą we wrześniu 2016 r. założyli Nicolas Jędraszak i Małgorzata Sitkowska.

– Dostarczanie zamówień na rowerach na początku budziło nieco kontrowersji wśród restauratorów czy nawet klientów, ponieważ Dailyvery była pionierem w tym obszarze w Polsce i sami przecieraliśmy szlaki – mówi Arkadiusz Żarowski, marketing manager firmy. – Ponadto jako pierwsi udostępniliśmy klientom możliwość śledzenia w czasie rzeczywistym kuriera, który dostarcza ciepłe jedzenie w 30 do 45 minut od złożenia zamówienia – dodaje.

Firma zaczynała od 15 dostawców (restauracji, barów i cukierni), a dziś jest ich ok. 50 i chce poszerzać ofertę. Grupa docelowa jest zróżnicowana, ale wyniki firmy pokazują, że wśród klientów dominują osoby w wieku 25-45 lat. – Mamy wielu stałych klientów, niektórzy potrafią zamawiać kilka razy w tygodniu, a czasami nawet dwa razy dziennie. Zamówienia do biur i domów dzielą się głównie ze względu na porę dnia i dzień tygodnia. W porze lunchowej w 90 proc. są to zamówienia pochodzące z biur, natomiast podczas wieczorów czy weekendów tendencja jest zdecydowanie odwrotna – dodaje Żuchowski.

Niektóre restauracje w Dailyvery były dostępne na rynku dostaw internetowych (głównie za pośrednictwem portalu Room Service). Natomiast zdecydowana część oferty to mniejsze lokale (np. cukiernia Odette), które nie prowadziły wcześniej żadnych dostaw. System internetowy działa podobnie do powyższych, a płatność przyjmowana jest online lub kartą przy odbiorze (nie ma możliwości płatności gotówką). Do rachunku zawsze doliczana jest stała opłata za dostawę. Obecnie firma działa w kilku dzielnicach centralnych, ale chce poszerzać działalność o kolejne.
Podobnie jak właściciele Dailyvery myśli Tomasz Woźniak, współzałożyciel Mystreat, firmy działającej zaledwie od kilku tygodni.

– Aktualnie mamy ponad 50 restauracji i codziennie dochodzą kolejni nowi partnerzy – mówi Woźniak. – Większość restauracji to miejsca, które po raz pierwszy dzięki nam uruchomiły dodatkowy kanał sprzedaży, jakim jest dostawa. Współpracujemy z miejscami reprezentującymi różne style i różne półki cenowe, a są to m.in.: Bibenda, Palmier, restauracje z Hali Koszyki, Warszawa Powiśle czy z drugiej strony hotel Bristol – dodaje. Zwraca też uwagę na szybkie reagowanie na bieżące zmiany w asortymencie restauracji. – Staramy się rozwiązywać problemy bardzo szybko, zazwyczaj poniżej 1 minuty, aby finalnie klient dostał jedzenie, które zamówił. Dotyczy to przede wszystkim sytuacji, gdy czegoś brakuje z zamówienia, bo skończyła się kolendra lub hummus. Gdy klient jest głodny, to jest w stanie zaakceptować zmiany, które normalnie rozwiązuje kelner w restauracji – dodaje.

Mystreat również prowadzi swoje dostawy (ich cena jest stała) skuterami i rowerami tylko na terenie kilku dzielnic Warszawy, ale w ciągu najbliższych miesięcy ma zamiar poszerzyć zasięg działalności o kolejne dzielnice, a potem następne miasta.

Opakowanie idealne
Wszyscy moi rozmówcy zgodnie podkreślają, że najważniejszy jest prosty proces złożenia zamówienia i czas, w jakim zostanie dostarczone. Klienci często skarżą się, że czas deklarowany przy składaniu zamówienia znacznie różni się od tego realnego (czasem nawet kilkakrotnie). Wynika to z różnych czynników, ale przy zwiększającej się konkurencji, nowych możliwościach transportu (wyżej wspomniane skutery i rowery) oraz organizacji całego procesu stopniowo się to usprawnia.

Częsty problem w przypadku dostaw stanowi też utrzymanie jakości potraw w momencie dowiezienia ich na miejsce – z reguły zajmuje to co najmniej pół godziny, a po takim czasie znaczna część dań traci swoje walory: temperaturę, formę, wygląd itd. Niektóre dania są szczególnie trudne w przewożeniu (jak steki, tatar, makaron, risotto czy potrawy zmrożone), a jednak są w ofercie i cieszą się niemałą popularnością.

Dostawcy z reguły podkreślają, że to restauracje są odpowiedzialne za spakowanie produktów, a kurierzy umieszczają je tylko w specjalnych firmowych torebkach z logotypami, a następnie wkładają do toreb czy termoboksów utrzymujących stałą temperaturę.

Jakie opakowanie powinna wybrać restauracja? Ważne, żeby było nie tylko ładne i efektowne, ale również funkcjonalne. – Oczywiście wiele zależy od potrawy. Jeśli chcemy wyeksponować każdy składnik dania, najlepszym wyborem są tacki wielokomorowe. Jeśli jest to kolorowa sałatka, polecamy pudełka i miseczki z włókna z przezroczystą pokrywką – mówi Joanna Rybak, specjalista ds. obsługi klienta firmy Duni. Asortyment jest bardzo szeroki: od pojemników z papieru i wspominanego wyżej włókna trzcinowego do bioplastiku czy polipropylenu. Opakowania są dostępne w wielu różnych kolorach i kształtach.

W katalogu produktów oferowanych przez firmę umieszczono specjalne oznaczenia sugerujące sposób dostawy pojemników z żywnością oraz zakresy temperatur, które są optymalne dla różnych opakowań. Warto zwrócić uwagę, czy pojemniki możemy układać piętrowo albo umieścić gorącą zupę w danym naczyniu. – Oczywiście przewożenie w letnim 40-stopniowym upale lodów nie jest najlepszym pomysłem, jednak odpowiednie warunki dostawy niwelują jakiekolwiek obawy o nasz catering – dodaje Joanna Rybak.

Nowe perspektywy
Nie ma jeszcze na polskim rynku oddziałów wielu międzynarodowych firm, które na świecie wiodą prym w zamówieniach jedzenia online, takich jak Deliveroo, FoodPanda czy Just Eat. Brakuje nam też bardziej niszowych przedsięwzięć, wzorowanych na Maple i Ando, firmach założonych przez Davida Changa, słynnego szefa kuchni, twórcę Momofuku. Nie są to platformy umożliwiające złożenie zamówienia i dostawę z restauracji – oferują dania wymyślone przez samego Changa (oraz takich szefów jak Mark Ladner, Brooks Headley czy Dan Kluger), które przygotowane są w specjalnych cateringowych kuchniach. Dania opracowano w taki sposób, by nadawały się do przewiezienia i aby dotarły do klientów w nienaruszonym stanie. Tego typu projekty są próbą zapewnienia jak najwyższej jakości dostarczanych dań. Czekamy, aż w ślady Changa pójdą polscy szefowie kuchni.

Na początku lutego do Polski wkroczył jeden z istotnych graczy, czyli Uber Eats – platforma należąca do amerykańskiego przedsiębiorstwa przewozu osobowego Uber. Firma dopiero zaczyna, ale intensywnie się rozwija i rozbudowuje zespół. Bez wątpienia staje się konkurencją dla dotychczasowych dostawców – i będzie wprowadzać możliwość dostawy z kolejnych lokali (które do tej pory nie oferują dostaw). Wydawałoby się, że rynek jest już nasycony, ale wbrew pozorom jest jeszcze duża nisza do zagospodarowania.

Autor tekstu: Jakub Gutek
O AUTORZE
Jakub Gutek
Kulturoznawca, dziennikarz kulinarny i kucharz amator. Od 2016 r. związany z magazynem „Food Service”. W swojej pracy łączy kulinaria i kulturę, a w szczególności film. Współtworzy inicjatywę Films For Food, która zajmuje się dystrybucją i promocją najciekawszych filmów dokumentalnych o tematyce kulinarno-gastronomicznej oraz organizuje wokół nich wiele wydarzeń specjalnych.

Zobacz także

WYPOSAŻENIE RESTAURACJI O DUŻYM NATĘŻENIU RUCHU

Duże restauracje i obiekty o zwiększonym natężeniu gości rządzą się swoimi prawami i nie zawsze mogą być traktowane jak szeregowe restauracje. Różnice to nie tylko czas poświęcony na konsumpcję, ale także ilość wyposażenia i rodzaj kalkulacji zużycia materiałów.

Jak wyposażyć ogródek, by przyciągnąć gości?

Wyposażenie ogródków i tarasów restauracji, kawiarni oraz hoteli to obszar, na który w sezonie od wiosny do jesieni właściciele powinni zwrócić szczególną uwagę.

Funkcjonalne i nowoczesne wyposażenie kuchenne

Dobrze wyposażone kuchnie gastronomiczne stają się coraz bardziej nowoczesne i coraz częściej przypominają miejsce akcji filmów sci-fi. Obecnie trudno sobie wyobrazić profesjonalne zaplecze kuchenne bez pieca konwekcyjno-parowego. Jakie jeszcze technologiczne nowości warto mieć w kuchni?

Świeżo odmrożone i wypieczone

Różnego rodzaju mrożone wypieki, pieczywo i ciastka zawojowały rynek gastronomiczny i dostępne są nie tylko w sklepach, piekarniach, ale także w hotelach i restauracjach.

Fanex partnerem gastronomicznym Suntago

Fanex, lider w produkcji sosów dla branży HoReCa, nawiązał współpracę z Suntago Wodny Świat, największym zadaszonym parkiem wodnym w Europie. W ramach umowy koncepty gastronomiczne zlokalizowane na terenie parku, będą korzystać z sosów, przypraw oraz dodatków wytwarzanych przez Fanex.

Marnuj mniej! Systemy optymalizacji biznesu gastronomicznego

Coraz głośniej ostatnio o marnowaniu żywności. Problem ten jest ważny także dla wielu restauratorów, bo straty żywności to nie tylko kwestia ekologii, ale również koszty, z którymi na co dzień musi zmierzyć się każdy właściciel gastronomii.

Inne kategorie

Akademia Horeca

Jak łączyć napoje i alkohole z jedzeniem?

Jako restaurator pewnie wiele razy myślałeś o zasadach łączenia potraw i napojów. Jak sprawić, aby odpowiednia selekcja napojów pasowała do menu? Co zrobić, by obsługa umiała zarekomendować odpowiedni napój 
do serwowanego posiłku?
więcej

Video

Ruch to zdrowie, ale pamiętaj o bezpieczeństwie
Zespół stresu pourazowego – jak zadbać o swoją przyszłość ?
Społeczna odpowiedzialność – myśl o innych
Techniki relaksacji – jak się zregenerować?
Obniżenie nastroju – zrób nowy plan
Lęk przed utratą pracy – jak sobie z nim poradzić?
Konflikty w rodzinie – jak do nich nie dopuścić?
Kontrola – jak jej nie stracić ?
więcej