x

PRZEZ IGŁĘ DO WINA

Kategoria: Wino    29.05.2017

19 kwietnia br. w hotelu Bristol odbyła się degustacja win z udziałem przedstawicieli branży winiarskiej, sommelierów oraz dziennikarzy. Rozmawiamy z gościem specjalnym tej degustacji Marteenem Dekkerem, wiceprezydentem marki Coravin na świat.

Foto: materiały prasowe
Foto: materiały prasowe
„Food Service”: Jak najprościej opisać system Coravin?
Marteen Dekker: Coravin pozwala na nalanie kieliszka wina bez usuwania korka z butelki. Kiedy otwieramy wino, zaczyna się proces utleniania, tymczasem Coravin pozwala na zachowanie korka w miejscu – można nalać kieliszek, a wino ciągle „myśli”, że jest zamknięte. Zwykle restauracje oferują na kieliszki tylko wino stołowe. Zdarzają się jednak goście, którzy mają ochotę dobrać doskonałe wino do dania i nie wypijać całej butelki. Mogą na przykład wracać samochodem do domu albo jechać gdzieś następnego dnia rano. Coravin pozwala restauratorom oferować gościom dowolne wino w dowolnej ilości bez obaw, że jeśli nie sprzedadzą otwartej butelki następnego dnia, będą musieli wylać jej zawartość. Dzięki systemowi Coravin można stworzyć swoją piwniczkę w domu, a restauracje mogą oferować całą kartę win na kieliszki.

Czy biznesowo jest to opłacalne dla restauratora? System, regularne uzupełnianie gazu, nowe igły... to wszystko kosztuje.
Całkowita inwestycja wynosi 1390 zł z VAT, według mnie to nie jest dużo.  Korzyści jest wiele. Po pierwsze, nie traci się więcej wina. Po drugie, koszt gazu dolicza się do ceny za kieliszek, do tego dodaje własną marżę, więc restauracja nie ponosi tego kosztu. Igłę trzeba wymieniać co tysiąc użyć, więc to nie jest duża inwestycja. Coravin tworzy szansę na dodatkowy zysk i – co najważniejsze – można wyróżnić się na tle innych restauracji, oferując fenomenalne wina na kieliszki.

Jakie tendencje konsumenckie, jeżeli chodzi o spożywanie wina w restauracjach, obserwujesz obecnie?
Dziś, w erze mediów społecznościowych, trendy rozprzestrzeniają się szybko.  Konsumenci coraz więcej podróżują, są bardziej zainteresowani winami, są coraz młodsi, ale dysponują już pieniędzmi do wydania. Dla takiej publiczności można stworzyć idealny program wina na kieliszki w swojej restauracji. To powoduje, że goście chętniej wracają do restauracji i mogą spróbować innych dań z różnymi winami. Widzimy ten trend we Francji, ale też w Hiszpanii czy we Włoszech, gdzie jest dużo programów z winami na kieliszki i restauratorzy dopasowują się do potrzeb klientów. Zaobserwowaliśmy, że ludzie wolą wybrać zróżnicowane doświadczenie, oferowane im przez programy z winem na kieliszki. Dzięki temu restauracje mogą zarabiać w różny sposób.

Istnieje możliwość wprowadzenia paszportów Coravin, w których można zbierać na przykład punkty, albo podawać wino w seriach trzy razy po pół kieliszka. Dzięki takim rozwiązaniom restauracja sprzedaje mniej z większą marżą i zarabia więcej, natomiast w oczach konsumentów zapłacenie za taką serię więcej niż za kieliszek jest sensowne i dużo chętniej na to przystają. Wino na kieliszki łączy się z indywidualnością – chciałbym dostać wino, tak jak chcę, kiedy chcę, w takiej ilości, jak chcę, w taki sposób, jak lubię.

Niedawno wypuściliście na rynek drugi model systemu Coravin. Co go różni od poprzednika?
Model 1 kosztuje 990 zł brutto, Model 2 – 1390 zł brutto. Dostępny jest też Model 2 Elite (w cenie 1690 zł) – jest taki sam jak Model 2, ale w innych wersjach kolorystycznych oraz wykonany jest z chromu. Dostępny jest czerwony, srebrny i złoty, a teraz wprowadziliśmy też różowe złoto i fortepianową czerń. Sam system niczym się nie różni. Różnice są tylko w użytych materiałach i kolorze.

Podoba mi się twój sposób na przekonywanie restauratorów do używania systemu Coravin. Opowiedz, proszę, o tym.
Dużo podróżuję i zawsze mam ze sobą Coravin. W każdym mieście, które odwiedzam, idę do restauracji, dostaję menu i kartę win i pozwalam sobie na mały żart: zamawiam kieliszek wina, które nie jest sprzedawane na kieliszki. Wtedy oczywiście sommelier albo kelner informuje mnie, że to wino nie jest dostępne w takiej formie. Mówię więc, że kupię całą butelkę, ale proszę o przyniesienie jej zamkniętej. Wyciągam Coravin i nalewam sobie kieliszek. Kiedy kończę jeść, proszę o odstawienie dla mnie reszty wina i napisanie na nim bieżącej daty. Wręczam im swoją wizytówkę i proszę o wysłanie maila z zaproszeniem do powrotu. W wyniku czego mam „swoje” wina w restauracjach w całej Europie. Dzięki temu obsługa widzi, że są goście gotowi zapłacić za całą butelkę wina, zostawić ją na miejscu i wrócić. Za każdym razem, kiedy dostaję maila z zaproszeniem od restauracji, wracam, kończę butelkę i zamawiam następną albo dwie. Im częściej gdzieś bywam, tym więcej win na mnie czeka – rekord to osiem butelek. To ładny sposób na bardzo proste i eleganckie wytłumaczenie, na czym polega Coravin. Wiele z tych restauracji używa po mojej wizycie systemu Coravin regularnie.

Nie mogę nie zadać tego pytania: czy Coravin można przewozić w bagażu podręcznym w samolocie?
Sam system tak, jedynie gaz trzeba oddać do bagażu rejestrowanego. Jeżeli  podróżujesz z samym bagażem podręcznym, możesz wejść na Coravin.com i sprawdzić, gdzie można dokupić kapsułki z gazem.

Wydarzenie zostało zorganizowane przez oficjalnego importera systemu w Polsce – firmę Desabor.
W Polsce system Coravin można zamówić na stronie: www.desabor.pl

Autor tekstu: Patrycja Siwiec
O AUTORZE
Patrycja Siwiec
Zastępczyni redaktor naczelnej magazynu „Food Service”, w którym redaguje dział Wino. Autorka książki „Gościnność. Sztuka dobrej obsługi w gastronomii”. Doświadczenie zdobywała m.in. w winnicy Chateau Castigno we Francji oraz w restauracjach Northcote w Wielkiej Brytanii i El Celler de Can Roca w Hiszpanii. Absolwentka Wine & Spirits Education Trust.

Zobacz także

Adam Pawłowski: Szampan od rolnika

W ostatnich dekadach uwidocznił się podział na dwa nurty w regionie Szampanii. Z jednej strony mamy powszechnie rozpoznawalne marki dużych domów szampańskich jak Moët et Chandon czy Ruinart, a z drugiej znani jedynie w wąskich gronach smakoszy, mali producenci jak Jacques Selosse, David Léclapart.

Adam Pawłowski: austriackie wulkany

Jeszcze do niedawna Styria pozostawała dla mnie miejscem nieodkrytym. Do tej pory znałem ją jedynie z książek i degustacji win. Im więcej degustowałem, tym bardziej chciałem odwiedzić to fascynujące miejsce na mapie winiarskiej Austrii. Przyszło mi na to czekać aż do czerwca tego roku.

MODA NA KALIFORNIĘ

O promocji i sprzedaży win kalifornijskich na polskim rynku rozmawiamy z Paulem Mollemanem, dyrektorem Biura Europejskiego Wine Institute of California.

Winnica widokowa - wino z perspektywą

Spektakularny widok to wizytówka winnicy. Z obszernego tarasu wybudowanego tuż nad krzewami winorośli można podziwiać krajobraz ciągnący się aż po pasmo górskie Tatr. Kiedy pogoda jest dobra, widoczność sięga słowackiej granicy.

Krajowy rynek cydru dramatycznie spada

- Jeśli nic nie zmieni się w kwestii legislacji, to o cydrze będziemy mogli zapomnieć w ciągu 3-4 lat - takie alarmujące prognozy docierają od krajowych producentów do Związku Pracodawców Polska Rada Winiarstwa.

Kwestionariusz sommeliera: Mikołaj Skrzypczak

O pracy sommeliera w londyńskiej restauracji Trishna opowiada Mikołaj Skrzypczak.

Inne kategorie

Akademia Horeca

Skuteczna strategia wyceny napojów

Odpowiednia wycena napojów to jedna z najważniejszych decyzji komercyjnych w sektorze HoReCa. Jeśli poziom cen jest właściwy, sprzedaż, a nią także zyski ze sprzedaży napojów wzrosną. W przypadku gdy ceny są zbyt niskie, tracimy zysk. Jeżeli natomiast ceny są zbyt wysokie, ryzykujemy utratę klienta.
więcej

Video

Ruch to zdrowie, ale pamiętaj o bezpieczeństwie
Zespół stresu pourazowego – jak zadbać o swoją przyszłość ?
Społeczna odpowiedzialność – myśl o innych
Techniki relaksacji – jak się zregenerować?
Obniżenie nastroju – zrób nowy plan
Lęk przed utratą pracy – jak sobie z nim poradzić?
Konflikty w rodzinie – jak do nich nie dopuścić?
Kontrola – jak jej nie stracić ?
więcej