x

Akademia Horeca

Cykl artykułów branżowych przygotowanych przez dziennikarzy Ouichef.pl we współpracy z firmą Coca-Cola, których celem jest edukacja w zakresie zarządzania kategoriami napojów alkoholowych oraz bezalkoholowych w biznesie HoReCa.

Patryk Le Nart

Dyrektor i założyciel Międzynarodowej Szkoły Barmanów i Sommelierów, właściciel portalu MojBar.pl i eventowego Bar Cateringu. Sprawuje nadzór programowy nad prowadzonymi w MSBiS zajęciami. Posiada wykształcenie kierunkowe zdobyte w USA i wieloletnie doświadczenie zawodowe w najlepszych lokalach Nowego Jorku. Od wielu lat sędziuje i prowadzi konkursy barmańskie.

Matias Glusman

Beverage & HoReCa Consultant. Wine Educator (WSET) & Certified Water Sommelier. Posiada także tytuł Sake Educator, jako jedyna osoba w Europie Środkowo-Wschodniej oraz jest sędzią podczas International Taste Awards w Brukseli. Polak z pochodzenia, urodzony w Argentynie, który kształcił się w Wielkiej Brytanii, a w Polsce mieszka od 2004 r.

SYSTEMY MOTYWACYJNE A WZROSTY SPRZEDAŻOWE W KATEGORII NAPOJÓW

Kategoria: Akademia Horeca - edukacja

W poprzednich artykułach omawiane były tematy istotne dla wzrostu sprzedaży i zysków kategorii napojów. Szukaliśmy odpowiedzi na pytanie, dlaczego kwestią fundamentalną jest inwestowanie w szkolenia dla zespołu, jak dopasować napoje do potraw, jak wyceniać napoje, omawialiśmy nadchodzące trendy.

Foto: Rafał Meszka
Foto: Rafał Meszka
Są to tematy, które mam nadzieję, pomogą menedżerom i właścicielom lokali gastronomicznych w analizie i ulepszaniu strategii rozwoju sprzedaży. Jednakże żadna strategia nie będzie skuteczna, jeśli nie zaangażujemy w jej realizację ludzi, którzy wdrażają ją każdego dnia – naszych pracowników. Bez systemu motywacji dla zespołu mało prawdopodobne będzie podtrzymanie pozytywnego trendu założonego w nowo przyjętej strategii. Niniejszy tekst skoncentruje się właśnie na zagadnieniu: jak wdrożyć system motywacyjny, którego celem będzie wzrost dochodów ze sprzedaży napojów? W przeciwieństwie do podejścia większości restauratorów w systemie motywacyjnym dużo mniej chodzi o pieniądze, a dużo bardziej o zrozumienie motywacji stojącej za działaniami zarówno gości, jak i członków zespołu. Goście odwiedzają lokal, aby spędzić miło czas, a pracownicy branży gastronomicznej decydują się na pracę w niej nie tylko dla pieniędzy.

Perspektywa gościa
Z wielu powodów środowisko sprzedaży w sektorze HoReCa jest marzeniem sprzedawcy. Gość spędza w lokalu określoną ilość czasu (od pół godziny do dwóch godzin) i nie opuści restauracji, dopóki nie skończy posiłku. Dodatkowo aspektem często niewłaściwie interpretowanym przez pracowników branży gastronomicznej jest fakt, że gościom zależy najbardziej nie na oszczędzaniu pieniędzy (gdyby tak było, decydowaliby się zapewne na posiłek w domu), ale na poziomie obsługi odpowiadającej przewidywanym kosztom posiłku. Dlatego decyzja gościa o zakupie dania czy napoju jest dużo bardziej emocjonalna niż racjonalna. Nie podąża tą samą logiką co decyzja o zakupie artykułów pierwszej potrzeby w sklepie czy przez internet.

Weźmy za przykład zakup butelki wody mineralnej. Klient w sklepie tradycyjnym czy internetowym najprawdopodobniej porówna ceny dostępnych wód, zanim poweźmie decyzję o wyborze i wrzuceniu jednej z nich do koszyka. Klient ma świadomość cen, a ponieważ podobne produkty stoją obok siebie, łatwo je może porównać. Oszczędność jest jednym z priorytetów dla większości konsumentów kupujących produkty żywnościowe i napoje do domu. Z tego powodu tanie sieci spożywcze osiągają na rynku spore sukcesy. Natomiast ta sama logika nie obowiązuje w branży gastronomicznej. Czy widzimy prężnie rozwijające się sieci barów mlecznych, czy też restauracji typu „jedz ile chcesz”? Raczej nie. Klient (czyli gość w żargonie HoReCa) chętnie zapłaci 10 czy 15 zł za 0,75-ml butelkę wody konsumowaną w restauracji, nawet jeśli mógłby za tę kwotę kupić sześć półtoralitrowych butelek wody w sklepie. Nie chodzi o to, że on lub ona są nieświadomi różnicy cenowej czy o nią nie dbają, ale raczej o to, że gość w restauracji ma zupełnie inne podejście, nawet jeśli mówimy o tej samej osobie, która uważnie porównuje ceny na półkach sklepowych. Cena butelki wody może wykazywać wrażliwość cenową w handlu detalicznym, ale nie w branży gastronomicznej.

Taka sama zasada obowiązuje w stosunku do innych napojów bezalkoholowych, gorących napojów czy koktajli, w przypadku których goście nigdy nie pytają o cenę przed złożeniem zamówienia i często nie pamiętają, jaki był ich koszt już następnego dnia. Tutaj właśnie leży fundamentalna różnica między konsumpcją w lokalu a zakupem w handlu detalicznym. Nie znaczy to oczywiście, że goście będą chętni, aby przepłacać, natomiast cena, którą są skłonni zapłacić, opiera się na innych zasadach niż w detalu. Jako punkt odniesienia gość będzie gotów zapłacić 20-30 proc. całości rachunku za napoje bezalkoholowe i 80-100 proc. ceny głównego dania za alkohole. Jeżeli zostanie obsłużony w sposób profesjonalny i przyjazny, a jakość napojów będzie akceptowalna, ich koszt powinien się kształtować mniej więcej w tych granicach. W tej sytuacji oczekiwania gościa zostaną spełnione i osiągnięty maksymalny dochód ze sprzedaży napojów.

Zmotywować pracownika
Jeśli już zrozumieliśmy motywację klienta, zajmijmy się tym, jak wpływać na motywację zespołu sprzedającego, czyli jak sprawić, aby pracownicy jednocześnie lepiej obsługiwali gości i zwiększali dochodowość operacji.

Najpierw należy znaleźć odpowiedź na pytanie, co sprawia, że ktoś chce pracować w branży gastronomicznej? Taka praca najczęściej związana jest z długimi godzinami pracy, rutynowością, chodzeniem kilku kilometrów dziennie, pracującymi weekendami, stawianiem czoła wymagającym klientom, codzienną inwentaryzacją produktów, wiecznym sprzątaniem, wycieraniem szklanek, noszeniem ciężkich tac, czekaniem, aż ostatni gość opuści lokal, byciem zależnym od przyjścia zmiennika, zajmowaniem się płatnościami, nadzieją na napiwki, odmawianiem alkoholu gościom, którzy przeholowali z konsumpcją, wyjaśnianiem, że niektóre dania są niedostępne etc. Jeśli zdarzyło ci się zostać menedżerem, ta lista wydłuża się o obsługę dostawców, koordynowanie zmian, odpowiadanie na skargi gości, osiąganie celów sprzedażowych, zarządzanie rezerwacjami, organizację szkoleń dla pracowników, budowanie menu i na końcu rozwiązywanie wszelkich na bieżąco pojawiających się problemów, tych oczekiwanych i nieoczekiwanych.

Do tego nieformalnego opisu stanowiska należy dodać to, że branża ta nie słynie z wysokich zarobków. Napiwki od gości, które kiedyś stanowiły dodatkowe źródło zarobków, zmniejszają się ze względu na rosnącą liczbę transakcji kartą. Duże bankiety dla klientów korporacyjnych są opłacane wraz z napiwkami, a więc obsługa nie otrzymuje nic lub kwotę po odjęciu podatku, co stanowi często symboliczny procent opłaconego rachunku. A więc pojawia się pytanie, jakie powody sprawiają, że w ogóle są chętni do pracy w sektorze gastronomicznym?

Z pewnością pieniądze nie są tu największym motywatorem, gdyż dla większości zespołu praca w innej branży byłaby finansowo bardziej atrakcyjna (IT, handel, produkcja przemysłowa). Jeśli do tego dodamy fakt, że milenialsi są główną grupą docelową, jeśli chodzi o zatrudnienie w branży, trudno się dziwić, że rotacja zespołu jest bardzo dużym problemem większości restauracji w kraju.

Co można zrobić, aby zmotywować zespół do pozostania i zwiększenia dochodowości restauracji? W rzeczywistości istnieje bardzo silna zależność między niską rotacją pracowników a dochodowością. Sukces najbardziej dochodowych przedsiębiorstw w sektorze HoReCa związany jest z zastosowaniem systemu motywacyjnego, który sprawia, że kluczowi pracownicy zostają na stanowisku tak długo, jak to tylko jest z obiektywnych przyczyn możliwe. Utrzymując dobrego pracownika, poza oczywistymi zaletami, takimi jak znajomość pracy, gości i menu, restauracja oszczędza ogromne kwoty na szkoleniu z podstawowych umiejętności nowych pracowników. Koszty nauki pracy są wysokie, szkolenie zajmuje dużo czasu, zanim pracownik będzie potrafił niezależnie i na odpowiednim poziomie obsłużyć gościa. Także nowi, jeszcze niedoświadczeni pracownicy nie potrafią tak sprzedawać, aby maksymalizować zyski.

Innymi słowy, niedrodzy, bo gorzej opłacani, nowi pracownicy zawsze będą bardziej kosztowni z punktu widzenia pracodawcy, choć nie wszystkie koszty są oczywiste. Restaurator traci podwójnie: dostarczając gorszej jakości usługę (ryzykując dostarczenie niesatysfakcjonującego doświadczenia z pobytu w jego lokalu) i osiągając niższe dochody. Te koszty nie widnieją w tabeli kosztów i zysków (P/L account), ale to nie znaczy, że ich nie ma. Dlatego w najlepiej pojętym interesie właściciela jest utrzymanie dobrych pracowników i stworzenie takich warunków pracy, aby chcieli w niej pozostać, pomagając im jednocześnie zwiększyć poziom sprzedaży, a także dochody. Można sprawdzić samemu, że restauracje, które odniosły największy sukces, mają tych samych menedżerów i załogę od lat.

Pracownicy HoReCa to zazwyczaj osoby, które lubią swoją branżę (doceniają dobrą kuchnię), elastyczne godziny pracy, lubią spotykać się z ludźmi, zdobywać nowe umiejętności, odkrywać nowe smaki. Wszystko to są bardzo ważne pozafinansowe czynniki motywacyjne, które stoją za decyzją podjęcia pracy właśnie w branży gastronomicznej. Jednak w dalszym ciągu nie można wymagać od pracowników, aby pracowali na najwyższym poziomie, jeśli będziemy ograniczać perspektywę wzrostu ich zarobków. Dlatego właściciele restauracji, którzy chcą zatrzymać najlepszych, muszą stworzyć takie warunki, aby mieli oni możliwość zarobienia więcej, niż wynosi ich pensja podstawowa.

Specyfika sprzedaży napojów
Napoje mają ważną zaletę w porównaniu z żywnością, ponieważ można przygotować system motywacji do ich sprzedaży. Gość, przychodząc do lokalu, ma swoje preferencje co do jedzenia. Bardzo często jest to podstawowy powód, dla którego wybrał określoną restaurację. Można oczywiście zasugerować wybór określonych dań lub nawet spróbować przekonać do jakiegoś konkretnego dania głównego, ale szanse na sukces w tej materii są ograniczone. Istnieje także fizjologiczny limit tego, ile człowiek może zjeść (2-3 dania), który nie obowiązuje w świecie napojów.

Nie istnieje także jasny limit objętości napojów bezalkoholowych lub maksymalnej kwoty wydanej na alkohol. Jest to zależne w dużej mierze od czasu spędzonego w lokalu i umiejętności sprzedażowych zespołu. Poza tym, lecz co nie mniej ważne, potrawy mają wysoką wrażliwość cenową, co oznacza, że gość bierze pod uwagę ich cenę, zanim podejmie decyzję o konsumpcji, a w przypadku większości napojów nie. Co więcej, dostawcy napojów dążą do tego, aby ich marki były odpowiednio wyeksponowane, a więc są skłonni do wspierania programów motywacyjnych, których celem jest zwiększenie sprzedaży tych właśnie marek.

Warto, aby system motywacyjny dla pracowników miał zarówno aspekt finansowy, jak i pozafinansowy. Ten ostatni powinien koncentrować się na rozrywce związanej ze szkoleniami produktowymi, które są dostarczane przez dostawców lub specjalistów w danej branży. Dostawca alkoholi może zorganizować szkolenie barmańskie z miksologii, dystrybutor kawy sesję dla baristów, producent lub dystrybutor napojów bezalkoholowych warsztat z najlepszych standardów obsługi „perfect serve”, a dostawca win szkolenie sommelierskie.

Bez tych podstawowych umiejętności zespół nie będzie w stanie osiągnąć wysokich wyników sprzedażowych w kontekście sprzedaży napojów. Jeśli pracownicy nie będą wiedzieli, w jaki sposób serwować lub rekomendować napoje, będą jedynie dostarczali to, czego zażyczy sobie gość, zamiast przyjmować postawę aktywną. Jeżeli zostaną poproszeni o sprzedaż konkretnego produktu, zawsze usłyszysz argument, że albo nie potrafią odpowiednio go podać lub – co gorsza – nie wiedzą, jak smakuje. Dobra wiadomość jest taka, że te pozafinansowe zachęty są w większości zapewniane bezkosztowo przez dostawców i najczęściej bez warunków wstępnych, jako element współpracy.

Argument, który często słyszę – że nie ma czasu na szkolenia – świadczy o braku zrozumienia dla tej branży, a konkretnie dla możliwości odnoszenia dodatkowych korzyści w sektorze gastronomicznym. Niewystarczająco przeszkolony zespół sprzedaje średnio ok. 30-50 proc. mniej od zespołu odpowiednio wyszkolonego, a więc łatwo samemu skalkulować, ile wynoszą miesięcznie potencjalne straty. Częste szkolenia powinny być integralną częścią rutyny pracy i powinny zostać zaplanowane wcześniej, z taką samą pieczołowitością jak menu na cały rok. Dostarczają one tego rodzaju zachęty, która jest fundamentalna dla osób, które zdecydowały się na pracę w branży gastronomicznej. Jako właściciel lokalu masz prawo oczekiwać od dostawców, że zapewnią regularne szkolenia dla twojego zespołu wraz z przeprowadzeniem egzaminów wewnętrznych.

Z mojego doświadczenia wynika, że niestety, tego typu szkolenia są częściej oferowane przez dostawców niż organizowane z inicjatywy właścicieli lokali. Ile razy miałem okazję zaproponować szkolenie i usłyszeć odpowiedź, że połowa zespołu jest nieobecna, bo temat nie został uznany za priorytet ani przez menedżera, ani przez właściciela? Szkolenia są jedną z najbardziej efektywnych broni w walce z nadmierną rotacją pracowników i o większe zyski. Oczywiście, ktoś może twierdzić, że dobrze wyszkoleni pracownicy mogą w pewnym momencie zdecydować się na zmianę pracy. Niemniej jednak to zdarza się wtedy, gdy praca w danym miejscu nie jest wystarczającym wyzwaniem lub nie przynosi oczekiwanych korzyści. Pracownicy o większej wiedzy i doświadczeniu mają świadomość, że są lepsi i oczekują odpowiednio wyższych zarobków. To właściwa i godna pochwały postawa. Dlatego wyzwaniem stojącym przed restauratorem jest odpowiednie przeszkolenie, a także zapewnienie zachęt finansowych do tego, aby pracownicy kontynuowali pracę w danym lokalu.

Najgorszą sytuacją jest utrzymywanie mało kompetentnych, nieszkolonych pracowników, którzy są sfrustrowani i w konsekwencji nie osiągają zadowalających rezultatów. Każde udane przedsięwzięcie biznesowe wymaga dobrze wyszkolonych i ambitnych pracowników na pierwszej linii frontu.

Wymierne korzyści
Drugim aspektem w systemach motywacyjnych jest finansowa nagroda za konkretne osiągnięcia sprzedażowe. Nie ma bardziej efektywnego narzędzia niż wprowadzenie systemu motywującego pracowników do zdrowej konkurencji. Mogą to być systemy tygodniowe, miesięczne czy kwartalne. Mogą dotyczyć konkretnej linii produktowej lub konkretnego produktu. Taki system powinien być łatwy w administrowaniu, a przyznawanie nagród powinno być oparte na prostych kryteriach. Właściciel lokalu musi jasno zakomunikować, że oczekuje od każdego pracownika zajmującego się sprzedażą udziału w takim systemie.

System konkurencji powinien zostać tak zaprojektowany, aby angażować i zachęcać pracowników do pracy zespołowej, utrzymując jednocześnie wysoki poziom obsługi gości. Należy unikać jakiejkolwiek konkurencji, która może zagrozić reputacji biznesu lub powodować obniżenie jakości świadczonych usług, gdyż to może mieć długotrwałe negatywne konsekwencje.

Z drugiej strony nie można pozwolić sobie na utrzymywanie pracowników, którzy nie wykazują chęci do podnoszenia swoich umiejętności i wyników sprzedażowych. Jeśli cały zespół podejmuje się osiągnąć określony rezultat, wszyscy jego członkowie muszą być w te działania zaangażowani. W ten sam sposób, w jaki firma handlowa nie może sobie pozwolić na pracowników, których nie interesuje rozwój firmy, restauracja nie może sobie pozwolić na utrzymywanie kelnerów, którzy nie wykazują zainteresowania maksymalizacją sprzedaży. Jednocześnie nie ma sensu nagradzanie za tę część sprzedaży, która byłaby zrealizowana niezależnie od wysiłków kelnera, bo takie działania jedynie zmniejszą marżę osiąganą ze sprzedaży. Dlatego też należy znaleźć sposób na stworzenie systemu zachęt, który będzie nagradzał za dodatkowo uzyskaną sprzedaż, zrealizowaną dzięki dodatkowym wysiłkom zespołu.

Właściwie mamy dwa podstawowe wybory. Jest to albo wprowadzenie tygodniowego czy miesięcznego celu sprzedażowego dla napojów, albo nagradzanie dodatkowej sprzedaży ponad ustalony próg. Warto pamiętać, że zwiększenie sprzedaży powinno dotyczyć ilości dla napojów bezalkoholowych oraz wartości dla alkoholi. W przypadku wyznaczenia celu sprzedażowego musi on być ambitny, ale możliwy do uzyskania. Najbardziej efektywne będzie przeanalizowanie aktualnego poziomu sprzedaży w podziale na kategorie i uzgodnienie z menedżerem, jaki oczekiwany poziom wzrostu będzie rozsądny. Następnie należy zakomunikować te oczekiwania zespołowi i rozdzielić ogólny cel pomiędzy pracowników, ustanawiając ich indywidualne cele.

Przykładowo należy ustalić, że jeśli sprzedaż wyniesie x butelek w ciągu tygodnia, pracownik otrzyma określoną kwotę dodatkowego wynagrodzenia, ale jest to wynagrodzenie tylko za ową dodatkową sprzedaż. Dla ustalania celów sprzedażowych i wynagrodzeń warto wziąć pod uwagę sezonowość sprzedaży. Jeśli restauracja jest zlokalizowana nad morzem, bardzo prawdopodobny jest wzrost sprzedaży w okresie letnim, a więc cele sprzedażowe na ten okres powinny być bardziej ambitne. Odwrotnie, jeśli lokal znajduje się w ośrodku narciarskim.

Taki system jest relatywnie prosty do administrowania, gdyż dla analizy wyników wystarczy wydruk wyników sprzedaży według obsługującego i odpowiednio do ustaleń przyznane nagrody. Jest to najbardziej popularna technika motywacyjna w branży gastronomicznej, gdyż zmusza zespół do rejestracji ilości sprzedaży i zachęca obsługę do konkurencji.

Inną opcją jest nagradzanie pracowników za sprzedaż produktów premium, która wymaga większego wysiłku lub maksymalizuje potencjał sprzedażowy, który można osiągnąć przy obsłudze gościa. Dla przykładu, nie wymaga nagradzania rekomendowanie wina domowego lub napojów bezalkoholowych, ale nagradzamy pracownika, który sprzedał wyższej kategorii wina, koktajle lub zdobył kolejne zamówienie u tego samego klienta. Korzyści finansowe ze sprzedaży kieliszka szampana zamiast prosecco lub mojito (alkoholowe/niealkoholowe) zamiast butelki Sprite’a są oczywiste i powinny zachęcać załogę do sprzedaży tych właśnie bardziej dochodowych drinków.

Racjonalność tej techniki sprowadza się do założenia, że 100 proc. gości odwiedza restaurację także w celu zamówienia napoju. Dlatego też fakt zamówienia przez gościa napoju podstawowego nie wynika z wysiłków obsługi. Niemniej jednak od zachęt obsługi w dużej mierze zależy, co dokładnie gość wypije. Jeżeli członkowie zespołu są zmotywowani do sprzedaży określonych produktów lub serwowania pierwszego napoju wystarczająco szybko, aby zapewnić, że będzie on zamówiony ponownie, podnosi to dochodowość lokalu.

Właściwa ocena możliwości
Którejkolwiek techniki motywacji użyjecie, warto najpierw właściwie ocenić potencjał sprzedażowy i kryteria, które wyznaczą sukces. Dla napojów bezalkoholowych rekomenduję Beverage Drinking RatioTM, którego użyliśmy przy ocenie metodą TISATM (Timing, Ideas, Service & Assesment – zobacz artykuł w „Food Service” pt.: „W jaki sposób zwiększyć sprzedaż napojów”). Jeśli zakładamy, że konsument w lokalu gastronomicznym wypija średnio 100 ml napojów przez każde 10 minut pobytu, można nagrodzić zespół sprzedający za każdą ilość ponad tę. Ilość niższa świadczy zazwyczaj o słabym poziomie obsługi.

W momencie gdy skoncentrujemy się na celu sprzedażowym, gość będzie gotowy zapłacić za napoje bezalkoholowe 20-30 proc. wartości ogólnego rachunku. Zatem od jakości obsługi zależy, czy osiągnie zakładany poziom, czy też konsumpcja napojów będzie niższa niż 20 proc.

Weźmy na przykład gościa, który jest kierowcą i wydał 100 zł na posiłek. Obsługa lokalu powinna wziąć pod uwagę to, że ten gość jest gotów zapłacić dodatkowe 20-30 zł za napoje. Dlatego może mu zapropo- nować np. dużą butelkę wody mineralnej Kropla Délice (15 zł) lub Coca-Colę (6 zł). Jest wysoce nieprawdopodobne, że jedna osoba wypije 4-5 butelek Coca-Coli lub dwie butelki wody mineralnej, co pozwoliłoby na maksymalizację zysku. Najlepszą kombinacją w tej sytuacji jest jedna Kropla Délice do posiłku oraz herbata do deseru lub virgin mojito (16 zł). Przeciętny gość jest w stanie wypić 2-3 virgin mojito, co pokrywa się z maksymalnym budżetem, jaki gość będzie gotów przeznaczyć na konsumpcję napojów.

Podsumowując, system motywacyjny składający się z zachęt zarówno finansowych, jak i pozafinansowych jest kluczowy dla zwiększenia sprzedaży napojów i motywacji zespołu, które pozwolą osiągać wyższy zysk ze sprzedaży. Jeśli dostawcy nie są chętni do przeprowadzenia szkoleń ze swoich produktów, co pozwoliłoby na zwiększenie poziomu ich sprzedaży, należy przemyśleć, czy faktycznie są to właściwi dostawcy.

Jeśli jako restaurator zdołasz stworzyć warunki, w których zespół sprzedażowy cały czas jest w stanie zwiększać swoje umiejętności oraz możliwości zarobkowe, zapobiegnie to nadmiernej rotacji pracowników. Napoje są jedną z najbardziej efektywnych dróg do zmotywowania pracowników do zrobienia tego jednego kroku ekstra, co zmniejsza rotację pracowników i pozwala na wyższe zarobki. Na co więc czekać?

Autor: Matias Glusman

Autor tekstu: ( red. )

Zobacz także

Raport o polskim konsumencie

Rynek HoReCa w Polsce w ciągu ostatnich 20 lat dynamicznie się rozwijał i ten trend prawdopodobnie będzie się utrzymywał. Z ponad 54 tys. lokali całorocznych i całkowitym obrotem rzędu 32 bln zł, stopą wzrostu 4 proc. rocznie polski rynek należy do największych rynków gastronomicznych w UE.

Jak budować kartę napojów w restauracji typu fine dining?

Fine dining, jak sama nazwa wskazuje, polega na dostarczeniu gościom restauracji doświadczenia gastronomicznego na bardzo wysokim poziomie.

Skuteczna strategia wyceny napojów

Odpowiednia wycena napojów to jedna z najważniejszych decyzji komercyjnych w sektorze HoReCa. Jeśli poziom cen jest właściwy, sprzedaż, a nią także zyski ze sprzedaży napojów wzrosną. W przypadku gdy ceny są zbyt niskie, tracimy zysk. Jeżeli natomiast ceny są zbyt wysokie, ryzykujemy utratę klienta.

W jaki sposób zwiększyć sprzedaż napojów?

Chociaż dla mnie oczywiste jest, że największe pieniądze zarabia się na sprzedaży napojów, zagadnienie to wcale nie jest dobrze zrozumiane przez wielu restauratorów, którzy niezmiennie wierzą, że to potrawy są ich głównym źródłem przychodów.

Napoje na wynos w dostawach na telefon

Zamawianie jedzenia z dostawą do domu przeżywa w polsce prawdziwy boom. Do niedawna głównymi potrawami zamawianymi na wynos, do zjedzenia w domu, były pizza i sushi. W ciągu ostatnich 2-3 lat dostawa żywności przeskoczyła jednak do zupełnie innego wymiaru.

Skuteczna ekspozycja i zatowarowanie restauracji

Dbanie o odpowiedni kontakt wizualny, zagwarantowanie priorytetu produktom najważniejszym z punktu widzenia klienta, dyskretne oznakowanie jakości oferty to droga, która doprowadzi do zwiększenia sprzedaży i zysków.

Inne kategorie

Akademia Horeca

Jak łączyć napoje i alkohole z jedzeniem?

Jako restaurator pewnie wiele razy myślałeś o zasadach łączenia potraw i napojów. Jak sprawić, aby odpowiednia selekcja napojów pasowała do menu? Co zrobić, by obsługa umiała zarekomendować odpowiedni napój 
do serwowanego posiłku?
więcej

Video

Food Service Summit 2019 - relacja II
Food Service Summit 2019 - relacja
Food Service Summit 2019 - Nabo, Talerzyki
więcej