x

ADAM CHRZĄSTOWSKI: LOBBING NASZ BIAŁO-CZERWONY

Kategoria: Lifestyle - blog

Od kilku już lat, w styczniu i lutym, następuje u mnie dziwna kumulacja myśli na temat polskiej pozycji w europejskiej i światowej gastronomii. Wiem nawet, z czego to wynika.

Foto: materiały prywatne
Foto: materiały prywatne
Na początku roku myślimy, jak to będzie z przewodnikiem Michelin. Czy dostaniemy więcej gwiazdek, Bibów i rekomendacji? Być może dojdzie kolejne miasto? Nie będę jednak wróżył, chociażby dlatego, że gdy felieton ujrzy światło dzienne, będzie już po premierze przewodnika Main Cities od Europe na 2018 r. Oprócz corocznej gorączki związanej z przewodnikami jestem żywo zainteresowany występami polskich kucharzy na antenie międzynarodowej. Obserwuję, kibicuję, a nawet uczestniczę w naszych działaniach i staraniach na arenie międzynarodowej. Pod patronatem OSSKiC trwają przygotowania do Pucharu Świata w Luksemburgu. Reprezentacja Narodowa Juniorów i Seniorów trenuje aż miło i co ważne, chwali się tym. Ja działam w polskiej kapitule Bocuse D’Or. Także w przypadku polskiej selekcji tego konkursu wynik będzie znany przed ukazaniem się niniejszego tekstu. Nie o tym jednak będzie dalsza treść niniejszego felietonu. Niestety, będzie dużo polityki.

Można sobie zadać pytanie – po co to wszystko? Dla zaspokojenia własnych ambicji? Dla wpisu w CV? Dla dopieszczenia ego? Dla prestiżu? A może dla lepszego wizerunku polskich kulinariów? Na pewno nie dla kasy.

Proponuję cofnąć się w czasie o bez mała 20 lat, kiedy to z reprezentacją juniorów jeździłem na mistrzostwa świata i Olimpiadę Kulinarną. Spotkaliśmy się wtedy z bardzo miłym przyjęciem ze strony międzynarodowej społeczności kucharskiej. Normalne było, że nie odnieśliśmy spektakularnych sukcesów, lecz wtedy zaczęła się mozolna droga ku coraz lepszym wynikom. Płaciliśmy frycowe i pełniliśmy poniekąd funkcję chłopców do bicia. Dlaczego? Oczywiście jak wszyscy nowicjusze odstawaliśmy poziomem. Uczyliśmy się realiów konkursów. Byliśmy sami, bez wsparcia silnych w WACS rodzimych działaczy i sędziów, którzy dbaliby o nasze interesy. Wynika to z prostej zależności. Sędzia z kraju X oceniający drużynę z kraju Y ma świadomość, że np. jutro sędzia z tegoż kraju Y będzie oceniał jego drużynę narodową. W tej sytuacji lepiej znaleźć kogoś, komu bezkarnie można wlepiać karne punkty. To brutalne, ale prawdziwe. Nie znam pozycji, jaką ma obecnie OSSKiC w WACS, lecz ufam, że przez ten długi czas stała się ona dużo silniejsza niż w 2000 r. Pisząc tutaj o działaniach drużyn narodowych, nadmienię, że gdy poznałem rzeczywistość treningową i budżety reprezentacji takich krajów jak Niemcy, Norwegia czy Szwajcaria, to z wrażenia przysiadłem.

Teraz o przewodnikach i modach na kulinarne destynacje. Jakiś czas temu poznałem pewnego fińskiego dziennikarza kulinarnego, który opowiedział mi historię wypromowania kuchni skandynawskiej na świecie. Całą sprawę można było sprowadzić do jednego zdania: „Wszystko, co tam (w Skandynawii) się działo, było opłacane z rządowej kasy tych państw”. Za talentem Rene Redzepiego stały rządy i pieniądze krajów skandynawskich.

Podczas węgierskiej selekcji Bocuse D’Or zapytałem tamtejszego szefa Akademii Bocuse, jak udało im się przejąć organizację półfinału europejskiego w Budapeszcie i galę premierową przewodnika Main Cities of Europe Michelina. Odpowiedział, że dzięki wsparciu węgierskich posłów europarlamentu. Panowie byli na podobnej gali w Brukseli i doszli do wniosku, że zorganizowanie jej na Węgrzech byłoby świetną promocją dla turystyki tego kraju. Teraz już wiem, dlaczego nasi bratankowie dostają ostatnio dużo więcej gwiazdek niż inne miasta w krajach byłego bloku wschodniego.

Podczas mojego ostatniego spotkania z szefem polskiej Akademii Gastronomicznej padła deklaracja zorganizowania spotkania środowiska rodzimych restauratorów i szefów kuchni z ministrem sportu i turystyki. Czekam na to z utęsknieniem, bo pamiętam czas polskiej prezydencji w UE. Była to świetna okazja do promocji Polski poprzez kulinaria i szkoda, że zakończyła się razem z naszym przewodnictwem.

Reasumując. Działajmy, startujmy, walczmy, wzmacniajmy naszą pozycję na arenie międzynarodowej. Zabiegajmy też o pomoc urzędników, bo przedstawione wyżej przykłady pokazują, że inaczej się nie da. Z tymi, którzy albo nie lubili poprzedniej opcji rządzącej, albo nie lubią obecnej, podzielę się moim doświadczeniem z 2011 r. Politycy w rządzie czy parlamencie myślą w perspektywie kadencji i temu najczęściej podporządkowują swoje działania. Jednak obok polityków, często równolegle, w urzędach pracują państwowcy – ludzie, dla których priorytetem nie jest dobro partii obecnie rządzącej, lecz dobro państwa. Oni właśnie planują działania w dalszej perspektywie. Chcą promować nasz kraj, a nie partię. Do takich urzędników trzeba dotrzeć.

Autor tekstu: Adam Chrząstowski
O AUTORZE
Adam Chrząstowski
Szef kuchni restauracji Ed Red, wyróżnionej przez Slow Food Polska, przewodnik Michelin, a także „Gault & Millau”. Doświadczenie zdobywał na wszystkich szczeblach zawodu kucharza w najlepszych restauracjach w kraju i za granicą. Współtwórca restauracji Ancora w Krakowie. Na czas Prezydencji Polski w UE odpowiedzialny za utrzymanie standardów imprez kulinarnych. Członek Klubu Szefów Kuchni oraz Kapituły Bocuse d’Or Academy Poland. Wyróżniony przez Akademię Gastronomiczną nagrodą Mistrz Mistrzów.

Zobacz także

Adam Chrząstowski: Leżaki - drugie dno?

Pod koniec stycznia w jednej z ogólnopolskich telewizji wyemitowano szokujący reportaż o procederze uboju i rozbioru chorych krów w jednej z mazowieckich rzeźni. Natychmiast po jego emisji rozpętała się burza, nie tylko medialna, ale także celna.

ADAM CHRZĄSTOWSKI: MICHELIN 2018

Spóźniłem się z napisaniem felietonu o dwa tygodnie, czekając na premierę michelinowskiego przewodnika "Main Cities of Europe 2018". Życzliwie przełożono mi termin oddania tekstu do redakcji, abym mógł na gorąco podzielić się z wami wrażeniami.

Adam Chrząstowski: Michelin i inni 2019

Tegoroczny przewodnik Michelin - Main Cities of Europe - długo kazał na siebie czekać. Do tej pory gala premierowa czerwonej książeczki zawierającej rekomendacje restauracji z głównych miast Europy odbywała się przed 10 marca. W tym roku nie było pompy, a przewodnik ukazał się 2-3 tygodnie później.

Anna Oleksak: Czarna czy z mlekiem?

Piszę ten tekst w Bostonie, gdzie aktualnie odbywa się najważniejsze wydarzenie kawowe tego roku - Mistrzostwa Świata Barista. Zawodnicy prezentują przed sędziami swoje umiejętności w parzeniu doskonałego espresso oraz harmonijnego napoju mlecznego na bazie espresso.

JAROSŁAW DUMANOWSKI: KAŻDY SOBIE RZEPKĘ SKROBIE

Na początku XIX w., po rozpowszechnieniu się ziemniaków, z naszego menu zniknęły rzepa i pasternak, taki los spotkał także kucmerkę, skorzonerę, salsefię i topinambur, przez jakiś czas broniła się jeszcze brukiew, do naszych czasów dotrwały buraki (ćwikła) i częściowo kalarepa.

ADAM CHRZĄSTOWSKI: NOBLIWIE I PRYMITYWNIE

Jesienią, a szczególnie w październiku, w moim kalendarzu od zawsze panuje wielki tłok. W restauracjach ruch, po wakacjach powracają imprezy firmowe i biznesowe spotkania, można też zorganizować jeszcze coś w plenerze.

Inne kategorie

Akademia Horeca

Jak łączyć napoje i alkohole z jedzeniem?

Jako restaurator pewnie wiele razy myślałeś o zasadach łączenia potraw i napojów. Jak sprawić, aby odpowiednia selekcja napojów pasowała do menu? Co zrobić, by obsługa umiała zarekomendować odpowiedni napój 
do serwowanego posiłku?
więcej

Video

Koreański czarny czosnek - nowy trend wśród kucharzy
Food Service Summit 2019 - relacja II
Food Service Summit 2019 - relacja
więcej