Boom na olej kokosowy - czy słuszny?
Kategoria: Lifestyle - zdrowe odżywianie

Od kilku lat panuje prawdziwy boom na olej kokosowy. Sprzedawany w postaci oleju i musu uważany jest za panaceum na różne dolegliwości i prawdziwy superfood wychwalany ze względu na właściwości odżywcze, uzdrawiające i poprawiające walory umysłowe. Czy rzeczywiście są ku temu powody?

Popularność oleju kokosowego na stronach ze zdrową żywnością, kanałach fitblogerów i celebrytów sięga zenitu. Niektórzy wymieniają setki zastosowań, w tym jako lek na bezsenność, zgagę, trądzik, ale także sposób na odchudzanie. Wydaje się, że nie ma lepszego superfood, bo olej kokosowy jest naturalny, egzotyczny, ma odpowiednie oświadczenia zdrowotne i jest relatywnie drogi, szczególnie ten nierafinowany. Gdzie tkwi haczyk?

Szybka utrata wagi
American Heart Association ostrzega, że olej kokosowy zawiera taki sam poziom tłuszczów nasyconych jak łój wołowy, co oznacza, że świetnie sprawdza się do zatykania tętnic i być może, jeśli chodzi o smażenie, smalec może być zdrowszą opcją. Z drugiej strony nasycone kwasy tłuszczowe były przez wiele lat podstawą modnych diet, a spożycie żywności z ich udziałem prowadziło do spektakularnej utraty wagi, ba, tego typu model żywienia, jak np. dieta Kwaśniewskiego, był polecany pacjentom z problemami kardiologicznymi (co jest ciekawe, bo twórca jednej z diet opartych na tłuszczach – Atkins, umarł z przyczyn kardiologicznych).

Boom na olej kokosowy zaczął się mniej więcej od pracy dr Marie-Pierre St-Onge, która przyglądała się wpływowi średniołańcuchowych kwasów tłuszczowych (MCT) na zdrowie. W oleju kokosowym występują one w wyższych stężeniach niż w jakichkolwiek innych formach tłuszczu. Odkryła ona, że jedzenie MCT prowadzi do większej utraty wagi niż jedzenie kwasów długołańcuchowych. Dodatkowe badania wykazały, że spożycie MCT prowadzi do większej utraty wagi niż spożywanie oliwy z oliwek. Sęk w tym, że olej kokosowy składa się w 13-15 proc. z MCT, a reszta to tradycyjne tłuszcze długołańcuchowe.

Wpływ na zdrowie
Mówi się też, że olej kokosowy może chronić przed udarami. I jest w tym ziarno prawdy, gdyż w oleju kokosowym zawarty jest kwas laurynowy, który podwyższa poziom cholesterolu „dobrego”, czyli frakcji HDL. Z drugiej jednak strony jednocześnie podwyższa poziom tego mniej pożądanego, czyli LDL. W czym nie ma nic dziwnego, bo w zasadzie wszystkie nasycone tłuszcze działają podobnie. Co więcej, istnieją rodzaje cholesterolu HDL, które mają obojętne działanie dla serca.

Faktem jest, że olej kokosowy zawiera ok. 92 proc. tłuszczów nasyconych, czyli więcej niż masło czy smalec, a przeciętna kobieta, zjadając dwie łyżki stołowe oleju kokosowego, spożywa zalecaną maksymalną dzienną dawkę. Nasycone kwasy tłuszczowe nie mają dobrej sławy i obwinia się je o podnoszenie poziomu frakcji LDL cholesterolu i obniżanie frakcji HDL, a co za tym idzie – zwiększanie ryzyka rozwoju chorób serca, udaru i cukrzycy typu drugiego. Z drugiej strony za całkowicie bezpieczne uważa się tłuszcze nienasycone, czyli przede wszystkim roślinne.

Powszechne są też opinie, że olej kokosowy poprawia pracę mózgu, a co za tym idzie – wpływa na jakość myślenia. Niestety, żadne, prawidłowo przeprowadzone badania na to nie wskazują i nie wykazano zależności pomiędzy jakością myślenia a spożyciem oleju kokosowego. Wszelkie informacje dotyczące potencjalnych korzyści płynących z oleju kokosowego opierają się w zasadzie wyłącznie na badaniach na zwierzętach lub badaniach uwzględniających wybrany składnik oleju kokosowego.

Zdrowy rozsądek
Jednakże nie taki diabeł straszny, jak go namalowałam. Olej kokosowy jest niezłym źródłem przeciwutleniaczy, nie tak dobrym jak warzywa, ale jednak zawiera chociażby trochę witaminy E. Dieta współczesnego człowieka musi zawierać tłuszcze w umiarkowanych ilościach, chociaż najlepszym wyjściem jest zastąpienie tych nasyconych tłuszczami nienasyconymi, takimi jak oliwa z oliwek, oleje orzechowe i tłuszcz z awokado. Nie oznacza to jednak, że należy całkowicie wyeliminować tłuszcz pochodzący z kokosa, jednak stosować go z rozwagą, nie pokładając zbytnich nadziei w jego cudownych właściwościach.

Laura Osęka

Autor tekstu: ( red. )
inne kategorie
akademia horeca
Jak łączyć napoje i alkohole z jedzeniem? Jako restaurator pewnie wiele razy myślałeś o zasadach łączenia potraw i napojów. Jak sprawić, aby odpowiednia selekcja napojów pasowała do menu? Co zrobić, by obsługa umiała zarekomendować odpowiedni napój 
do serwowanego posiłku?
więcej
Video
Food Service Summit 2018 - relacja
KARTA NAPOJÓW - ODCINEK 6
KARTA NAPOJÓW - ODCINEK 5
Food Service Summit 2017 - relacja
KARTA NAPOJÓW - ODCINEK 2
KARTA NAPOJÓW - ODCINEK 3
więcej